• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Śmierć zamiast miłosierdzia

    Jakub Jałowiczor

    |

    GN 19/2017

    dodane 11.05.2017 00:00

    – Proponujemy pacjentom obie drogi: albo pro life, albo eutanazję – stwierdził Raf de Rycke, pracujący dla zakonu Braci Miłosierdzia. W szpitalach należących do belgijskiego zgromadzenia chorzy będą dostawać zastrzyki z trucizną.

    Bracia Miłosierdzia pozwalają wreszcie lekarzom, którzy pracują w ich instytucjach, postępować zgodnie z sumieniem i osądem zawodowym w odniesieniu do prawa, które władza polityczna demokratycznie przyjęła 15 lat temu – stwierdził Wim Distlemans z Federalnej Komisji Eutanazji. W ten sposób najsłynniejszy belgijski zwolennik uśmiercania chorych skomentował decyzję władz szpitali psychiatrycznych należących do katolickiego zakonu. Zarząd placówek zapowiedział, że eutanazja będzie w nich przeprowadzana. Decyzję tę stara się powstrzymać generał zakonu, René Stockman, który od lat walczy z procederem zabijania chorych.

    „Szanujemy wolność”

    Informacja o tym, że w szpitalach Braci Miłosierdzia chorzy będą uśmiercani, znalazła się na stronie internetowej belgijskiego skrzydła zakonu. „W naszych placówkach traktujemy ze szczególną ostrożnością prośby o eutanazję pacjentów cierpiących psychicznie i niebędących w stanie terminalnym – napisali belgijscy zakonnicy. – Poważnie podchodzimy do wniosków o eutanazję w sytuacji nieznośnego i beznadziejnego cierpienia. Jednocześnie chcemy chronić życie i zapewniamy, że eutanazja jest wykonywana tylko wtedy, gdy nie ma już możliwości zapewnienia rozsądnej perspektywy leczenia pacjenta”. Bracia Miłosierdzia dodają, że ściśle przestrzegają prawa i „szanują wolność lekarzy do decydowania, czy należy przeprowadzić eutanazję”. Zapewniają, że dbają o to, by pozbawienie pacjenta życia nie miało traumatycznego wpływu na innych podopiecznych. Raf de Rycke, ekonomista, który od lat pracuje dla Braci Miłosierdzia, stwierdził, że zakon nie zmienił reguł moralnych, którymi się kieruje. – To nie jest tak, że wcześniej byliśmy przeciwko eutanazji, a teraz jesteśmy za. Ten wybór jest zgodny z naszymi zasadami. Proponujemy pacjentom obie drogi: albo pro life, albo eutanazję – przekonywał w rozmowie z belgijską prasą.

    Generał jest przeciw, biskup za

    Decyzja belgijskich zakonników zszokowała opinię publiczną, ponieważ René Stockman, generał Braci Miłosierdzia, kierujący zakonem na całym świecie, wielokrotnie ostro krytykował eutanazję. Rezydujący w Rzymie brat jest z pochodzenia Belgiem i często komentował to, co dzieje się w jego rodzinnym kraju. W 2013 r. wydał książkę, w której tłumaczył, dlaczego nie można godzić się na zabijanie chorych. W tym czasie w Belgii dyskutowano o legalizacji eutanazji dzieci. Brat Stockman tłumaczył, że nie ma złudzeń, iż uda mu się powstrzymać tę ustawę, ale chciał jasno pokazać, że pewnych wartości trzeba bronić bez kompromisów. „To, że eutanazja została zalegalizowana, nie oznacza, że musimy iść w tym kierunku. Uparcie pozostaję przy twierdzeniu, że życie powinno być bezwzględnie chronione” – mówił. Zwracał też uwagę, że wielu chorych, którymi opiekują się Bracia Miłosierdzia, początkowo wyraźnie prosi o śmierć, ale później już jej nie chce. „Kiedy zostają objęci opieką paliatywną, wystarcza kilka dni, żeby zmienili perspektywę. To dlatego, że odzyskują sens życia. To tutaj jest clue problemu: w odzyskaniu sensu życia” – wyjaśniał generał Braci Miłosierdzia. „To prawdziwa tragedia” – stwierdził z kolei na wieść o tym, co zrobili zakonnicy z Belgii. Tłumaczył ich zachowanie zewnętrzną presją i tym, że we władzach ośrodków zdrowia większość stanowią ludzie świeccy, ale przyznał, że „kongregacja w Belgii jest zatruta laicyzacją”.

    Niestety, w Belgii laicyzacją zatruta jest nie tylko kongregacja Braci Miłosierdzia. Decyzję o stosowaniu eutanazji w prowadzonych przez zgromadzenie ośrodkach leczniczych poparł, o dziwo, biskup Antwerpii Johann Bonny. – Bracia muszą wypracować złoty środek pomiędzy medycznym punktem widzenia, osądami moralnymi, opinią publiczną i otaczającą kulturą. Trudno, żeby wszyscy ludzie na ziemi mieli takie samo zdanie. Kultury i mentalności są różne, nie tylko wśród różnych zakonów, ale i w Kościele – stwierdził poproszony o komentarz.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Anna Panna
      14.06.2017 18:21
      "To nie jest tak, że wcześniej byliśmy przeciwko eutanazji, a teraz jesteśmy za. Ten wybór jest zgodny z naszymi zasadami. Proponujemy pacjentom obie drogi: albo pro life, albo eutanazję." OPĘTAŁO ICH???
    • gut
      14.06.2017 22:40
      ⊑ Można być skałą ocalenia lub kamieniem u szyi... ⊒ Newralgiczny temat.
    • TomaszL
      16.06.2017 15:25
      Belgia - były kraj katolicku, dziś pozostają już tylko puste kościoły. Aborcja, eutanazja, rozwody wydają swe owoce.
    • Gość
      16.06.2017 21:54
      Myślę, że ten zakon nie może się nazywać dłużej zakonem "Braci Miłosierdzia" i podawać się za katolicki....
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół