• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Magia liczb, czyli jakiej konstytucji broni antyPiS?

    Wojciech Teister Wojciech Teister

    dodane 04.05.2017 13:15

    Opozycja histeryczna lubi wypominać, że Andrzeja Dudę poparło w wyborach jedynie niespełna 9 mln. Polaków. Otóż obecną konstytucję - którą traktują jak dogmat - w referendum konstytucyjnym poparło nieco ponad 6 mln.

    Po ogłoszeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę zamiaru przeprowadzenia w przyszłym roku referendum konstytucyjnego i rozpoczęcia szerokiej, obejmującej jak najwięcej obywatelskich głosów dyskusji o nowej konstytucji, w politycznym światku zawrzało. Nowoczesna stwierdziła, że nie ma mowy o dyskusji nad nową ustawą zasadniczą w sytuacji, gdy nie ma jednomyślności narodu w tym temacie, zaś PO krótko zdeklarowała, że jest przeciw zmianie konstytucji, tak, jakby ustawa z 1997 r. była świętym dogmatem.

    Wsłuchując się w głosy opozycji histerycznej (w odróżnieniu od merytorycznej) warto zwrócić uwagę na zadziwiający relatywizm cechujący jej stanowisko w tej sprawie. Gdy chodzi o Andrzeja Dudę, politycy i zwolennicy PO i .N chętnie podważają jego autorytet jako prezydenta RP, podkreślając, że w wyborach poprało go zaledwie 8 630 627 wyborców, co daje około 30 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania (frekwencja II tury wyniosła ponad 55 proc.). Nie przeszkadza im to jednocześnie traktować jak najświętszy - niezmienialny po wsze czasy dogmat - konstytucji z 1997 r., którą w referendum poparło jedynie 6 396 641, czyli blisko 2,5 mln. mniej niż obecnego prezydenta. 

    O konstytucji z 1997 r. można mówić i pisać wiele, ale na pewno nie to, że jest wyrazem ogólnonarodowej zgody. W referendum za jej przyjęciem głosowało tylko kilkaset tysięcy wyborców więcej niż za jej odrzuceniem. Co więcej, w świetle obecnych przepisów referendalnych, referendum konstytucyjne z 1997 r. byłoby niewiążące, bo do urn poszło zaledwie 42,86 proc. uprawnionych. I chociaż - dopóki nie zostanie zmieniona - obecna konstytucja obowiązuje, to traktowanie jej jak nienaruszalnego na wieki wieków dogmatu, w sytuacji, gdy poparło ją swoim głosem ledwie 6 mln obywateli, a sprawa budziła ogromne kontrowersje, jest robieniem sobie jaj z demokracji.

    Ot, magia liczb i czysty relatywizm.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • wteister
      05.05.2017 07:42
      Pozwolę sobie odpowiedzieć wszystkim Szanownym Komentatorom, którzy zarzucili mi, że dopuszczam ignorowanie obecnej konstytucji, bo poparło ją tylko 6 mln. wyborców w referendum. Proszę zwrócić uwagę na takie zdanie w powyższym felietonie: " I chociaż - DOPÓKI NIE ZOSTANIE ZMIENIONA - OBECNA KONSTYTUCJA OBOWIĄZUJE, to traktowanie jej jak nienaruszalnego na wieki wieków dogmatu, w sytuacji, gdy poparło ją swoim głosem ledwie 6 mln obywateli, a sprawa budziła ogromne kontrowersje, jest robieniem sobie jaj z demokracji". - znaczy to tyle, że Państwa zarzuty jakobym usprawiedliwiał czyjekolwiek łamanie Konstytucji - nie mają nic wspólnego z powyższym tekstem. Nigdzie nie daje nikomu prawa do nieprzestrzegania konstytucji - podkreśliłem wyraźnie, że póki nie zostanie zmieniona - obowiązuje. Co więcej w powyższym tekście nie opowiadam się nawet za ani przeciw samej zmianie konstytucji. Gdyby dziś doszło do referendum to moja decyzja zależałaby od tego, jakie zmiany zostałyby zaproponowane. Jedyna teza jaką stawiam to ta, że nie można blokować debaty nad kształtem konstytucji powołując się na argument z ogólnonarodowej zgody, bo to jest akurat argument, którego nie spełnia również obecna konstytucja. Chętnie odpowiem na polemikę dotyczącą tej - zawartej w felietonie tezy. Trudno mi natomiast dyskutować o tezach, których nigdy i nigdzie nie napisałem. Pozdrawiam i życzę dobrego dnia!
    • jurek
      05.05.2017 08:49
      Myslę, ze większym problemem jest to, że na razie nie wiemy jakiej konstytucji chce A. Duda. Bo nie podał szczegółów. A tak przy okazji liczb. Zapewne w przyszłej Konstytucji nie będzie preambuły odnoszącej się do Boga - bo przecież praktykuje wiarę tylko 40% obywateli - czyli mniejszość.
    • JAWA25
      05.05.2017 14:17
      Wg http://gosc.pl/doc/3865163.Prezydent-Uwazam-ze-powinna-byc-nowa-konstytucja "To znaczy nie na zasadzie takiej, że politycy, czy jakieś inne elity sobie ustalą propozycje tekstu konstytucji i zapytają Polaków: +ten plik dokumentów od artykułu 1 do artykułu 240 państwo akceptujecie, czy nie akceptujecie?+. Nie, nie, nie - ja chcę, żeby najpierw, zanim będą jakiekolwiek poważne prace nad czy to zmianami w konstytucji czy nową konstytucją - osobiście uważam, że powinna być nowa konstytucja - to trzeba zapytać Polaków w jakim kierunku chcą żeby zmiany poszły" - powiedział prezydent. Na pytanie, czy będzie pytanie w referendum o to, czy powinna być nowa konstytucja prezydent odpowiedział: "Tak, w zasadzie to można powiedzieć, że to jest w jakimś sensie pierwsze pytanie, czy powinna być nowa konstytucja".* Dodał, że generalnie chciałby, aby odbyło się referendum, w którym będzie dużo pytań. Jak zaznaczył nie kilkadziesiąt, natomiast "kilkanaście nawet pytań być może".
      A kto i jak ma ustalać owe pytania ?
      * I czy trzeba od razu wprowadzać nową zamiast zmian częściowych?
    • Gość
      05.05.2017 14:45
      Ostatnim działaniem podjętym przez PO w ramach pełnienia rządów było złamanie Konstytucji w sprawie wyboru "do przodu" sędziów TK. Odbiera im to zatem prawo do odzywania się na temat zachowania Konstytucji, skoro sami jej nie zachowują.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół