• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Między dżumą a cholerą

    Bartosz Bartczak Bartosz Bartczak

    dodane 26.04.2017 13:01

    Żaden z kandydatów na francuskiego prezydenta nie wydaje się dobry. Jednak z wyborami w USA było podobnie.

    Mateuszowi Morawieckiemu wymsknęło się stwierdzenie, że wybór między Trumpem Clinton, jest jak wybór między dżumą a cholerą. Jednak Donald Trump nie okazał się wcale takim złym prezydentem. Żadnego dealu z Rosją nie ma, jest za to zdecydowana polityka wobec Syrii czy Korei Północnej. Minęła też groźba wojny handlowej z Chinami, jest za to obniżka podatków. Nowy prezydent wziął się też za likwidację finansowania aborcji z budżetu państwa i za walkę z nielegalną imigracją. Czy podobnie może być z prezydent Le Pen?

    Wyniki wyborów we Francji zwiastują spore zmiany w polityce europejskiej. Podział na socjaldemokratów i chadeków może zostać wkrótce zastąpiony przez podział na liberałów i narodowców. Nie jest to podział koniecznie lepszy. Odpowiedzią liberałów na kryzys jest jeszcze więcej tego samego, czyli pogłębienie integracji europejskiej i akceptacja zjawiska globalizacji w obecnej formie. Narodowcy natomiast obiecują powrót do państwa opiekuńczego w narodowej, zamkniętej na świat formie.

    Nawet potencjalny kompromis między tymi dwoma ideami nie oznacza dobrego rozwiązania. Kompromis między socjaldemokratami a chadekami zaowocował systemem społecznej gospodarki rynkowej. Czym mógłby zaowocować kompromis między narodowcami a liberałami? Być może pomysł unii różnych prędkości jest właśnie sposobem na połączenie dwóch sprzecznych tendencji. Ale odcinanie się Francji czy Niemiec od najszybciej rozwijającej się części Europy i ograniczenia praw imigrantów, którym jeszcze chce się pracować, nie jest najlepszym pomysłem.

    Pomysły Marine Le Pen nie dają wielkich szans na poprawę sytuacji we Francji. Nie ma możliwości obrony francuskiego państwa socjalnego. Zamknięcie granic też jest pomysłem mało realnym. Ale pomysłem Macrona jest trwanie tego, co jest źródłem obecnych kryzysów. Mało kto jednak zauważa, że najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do chrześcijańskich korzeni, które były źródłem sukcesu integracji europejskiej w jej początkach. Jeśli w swoim działaniu zarówno UE, jak państwa narodowe, kierowałyby się zasadami wypływającymi z religii, która stworzyła cywilizację europejską, wiele dzisiejszych kryzysów w ogóle nie miałoby miejsca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      26.04.2017 14:57
      "Jednak Donald Trump nie okazał się wcale takim złym prezydentem". Panie Bartczak - litości. To utrwalana w USA przez wiele, wiele lat demokracja nie pozwoliła i nie pozwala (m. in.niezawisłe sądownictwo i odpowiedzialni parlamentarzyści zarówno w IR jak również w Senacie) na pewne rzeczy Trumpowi.
      doceń 12
    • Gość
      26.04.2017 16:04
      Ocena polityków na katolickim portalu "w pigułce": zrzuca bomby na Syrię, zabija ludzi, nieodpowiedzialnymi działaniami może wywołać wojnę - super, jego zachowanie nie ma nic wspólnego z katolicką postawą, tak naprawdę wcale nie żyje według katolickich wartości - a tam nic nie szkodzi. Jest dobrym prezydentem bo... podatki są niskie. Cóż jest bardziej katolickiego niż twierdzenie, że biedni powinni radzić sobie sami, a bogaci jeszcze bardziej się bogacić.
    • Eugeniusz_Pomorze_
      26.04.2017 18:42
      Donald Trump, jest jak narazie bardzo dobrym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Nie podlizuje się europejskiej lewicy, dba o interesy swojego kraju i co najważniejsze - choć sam nie jest najświętszym człowiekiem - to jednak stara się przywrócić znaczenie sprawom moralności! Generalnie mogę się założyć z każdym kto chce, że prezydent Trump nigdy nie dostanie pokojowej Nagrody Nobla. Jego zaś wyjątkowo nieudolny poprzednik otrzymał tę nagrodę już NA POCZĄTKU(!) swej pierwszej kadencji... To paradoksalnie pokazuje jednak tylko, że Donald Trump JEST okazem zdrowia, a kryteria i "dżumy, i cholery", a nawet... AIDS spełniają jego lewicowi przeciwnicy przede wszystkim z Ameryki i z Europy Zachodniej.
    • JAWA25
      28.04.2017 12:05
      "Mateuszowi Morawieckiemu wymsknęło się stwierdzenie, że wybór między Trumpem Clinton, jest jak wybór między dżumą a cholerą" i trzeba to kulturalne inaczej porównanie powtórzyć, bez cudzysłowu? " Jeśli w swoim działaniu zarówno UE, jak państwa narodowe, kierowałyby się zasadami wypływającymi z religii, która stworzyła cywilizację europejską, wiele dzisiejszych kryzysów w ogóle nie miałoby miejsca" Pomijając to, że Europa starsza jest od chrześcijaństwa, czy w tych dawnych dobrych chrześcijańskich etc. czasach nie było wojen, zarazy, głodu, niewolnictwa ? Wojen, zaznaczyć trzeba, między chrześcijanami (Wojna Stuletnia, między Krzywoustym a Zbigniewem czy między dziećmi Krzywoustego itd nie były przy tym wojnami religijnymi)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół