• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Powitanie Tuska

    Jakub Szymczuk Jakub Szymczuk

    dodane 19.04.2017 15:40

    Tusk przyjeżdża do Warszawy. Miał być wielki powrót, wielkie powitanie. Dworzec, pociąg - jak Piłsudski. Wiec na peronie, wielki przemarsz pod prokuraturę. Powiem szczerze - wizerunkowo, teoretycznie genialny plan. Choć moim zdaniem w wykonaniu trochę brakowało autentyzmu.

    Przecież łatwiej było przylecieć na Okęcie i szybko w kolumnie BOR przejechać pod prokuraturę… Marszałek nie miał takiej możliwości. Tutaj wybrano jednak mniej wygodną, ale bardziej spektakularną opcję. Może nawet by to przeszło, gdyby poza czołowymi politykami poprzedniej ekipy rządzącej marszu nie prowadził Mateusz Kijowski w obstawie działaczy KOD. Wszystko w towarzystwie limuzyn BOR jadących obok spacerującego w medialnym wianuszku Premiera. 

      Przemarsz w asyście limuzyn BOR w stronę prokuratury.

    Emocji było sporo. Na wąskim peronie Dworca Centralnego zebrała się kilkusetosobowa grupa ludzi. Poza częścią polityków Platformy, pod przewodnictwem Ewy Kopacz (Schetynowcy się nie stawili) tłumnie przybyli działacze KOD. Wszystkim towarzyszyła spora grupa (głównie) starszych osób - zarówno po stronie zwolenników, jak i przeciwników byłego premiera. Doszło do drobnych przepychanek, padło kilka wyzwisk, ale obyło się bez większych incydentów. Największą i chyba najwidoczniejszą grupą były media. Po świątecznym polityczno-medialnym sezonie ogórkowym ktoś wreszcie zaplanował show, które bardzo dobrze wygląda w obrazku. Nie mogłem się tam nie pojawić.

      Donald Tusk w medialnej obstawie.

    Podjechał pociąg. Straż Ochrony Kolei resztkami sił powstrzymuje tłum, który ruszył w stronę wysiadającego Donalda Tuska. Cała droga aż do samej prokuratury to była walka każdego dziennikarza, operatora i fotografa o możliwość zebrania materiału. Zupełnie jak przy przemarszach Jarosława Kaczyńskiego. Ten sam schemat, ta sama metoda budowania medialnego napięcia.

    Każdy, zgodnie z własną polityczną wrażliwością sam sobie oceni to wydarzenie. Jednak jednego jestem pewny: Donald Tusk, pokazał, że wróci i zamierza to zrobić w wielkim stylu. Dziś mieliśmy prolog nowego tomu o polskiej polityce. Tusk, wybierając przemarsz zamiast przejazdu limuzyną, pokazał, że wciąż chce być liderem, ma gorących zwolenników i oponentów - budzi skrajne emocje i ogromne zainteresowanie. 19 kwietnia - to mały przedsmak tego, co będzie, kiedy Tusk wróci i na jednym terytorium znowu spotka się dwóch politycznie równych sobie przeciwników.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • tantkiewicz
      19.04.2017 20:18
      TUSK=NIENORMALNOSC? Zawiało znowu dzisiaj nienormalnością, zdradą, cynizmen???
    • Gość
      20.04.2017 07:11
      Panie Kubo peenie że Tusk się zbłaźnił ale jakā szopkę co miesiâc odgrywa JAROSŁAW?
    • Gość
      20.04.2017 16:43

      Tusk w 1993 r.: "Polskie przedsiębiorstwa są mało albo nic nie warte. Dlatego są i będą tanio sprzedawane"
    • Gosc
      21.04.2017 07:56
      Moja mama lat 67 caly czas pyta czemu nie chodze do kosciola. Za kazdym razem gdy czytam politycznie nastawione artykuly w gazetkach o Bogu to wiem dlaczego sie nie wybieram. Gratuluje, kosciol polskj 100% polityka
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół