• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ekonomia łączy

    Maciej Kalbarczyk Maciej Kalbarczyk

    dodane 18.04.2017 18:02

    Nie pierwszy raz lewica docenia politykę gospodarczą rządu. Czy konsensus w tej sferze sprawi kiedyś, że ponad podziałami zaczniemy budować wspólnotę narodową?

    To pytanie może wydawać się zbyt górnolotne, wręcz niedorzeczne. Jak można bowiem mówić o wspólnocie, kiedy nastroje są rozgrzane do czerwoności? Cały czas spieramy się o przyczyny katastrofy smoleńskiej, zdzieramy sobie gardła, dyskutując o aborcji, wychodzimy na ulice z transparentami KOD-u lub klubów „Gazety Polskiej”. Mieszkamy w ciemnogrodzie albo w lemingradzie, jemy schabowego lub sushi. Jak dwa skłócone plemiona wyrywamy sobie z rąk prawo do używania narodowej symboliki i nazywania siebie patriotami. „Wojna” trwa przynajmniej od dziesięciu lat i wydaje się nie mieć końca. Na szczęście cały czas łączy nas jedno: każdy ma w kieszeni portfel.

    Niezbyt to odkrywcze, ale prawdziwe: publicyści z dwóch zwaśnionych stron są w stanie merytorycznie ze sobą rozmawiać właściwie tylko o gospodarce. Robią to dość rzadko, ale jeżeli już do tego dochodzi, potrafią nawet przyznać rację swojemu oponentowi. Na chwilę znikają wtedy partyjne szyldy, a nawet profile ideowe czasopism. Czytelnik momentalnie traci orientację: jak to, „Gazeta Wyborcza” napisała coś dobrego o PiS-ie?

    Tym razem na łamach jednego z największych dzienników w Polsce, bywający na manifestacjach KOD-u Jacek Żakowski wymyka się podziałom, do których przyzwyczaiły nas media. W tekście „PO brzytwy się chwyta”  krytykuje Platformę za wybór głównego ekonomisty partii, którym został Andrzej Rzońca. Absolwent SGH, uczeń Leszka Balcerowicza negatywnie ocenia obniżenie wieku emerytalnego i przestrzega przed spadkiem zatrudnienia, które jego zdaniem spowoduje program 500 Plus. Żakowski zauważa, że ekonomista nie rozumie mechanizmów funkcjonowania społecznej gospodarki rynkowej. Dodaje, że poglądy Rzońcy są anachroniczne, a zarządzanie finansami przez takich jak on doprowadziło do kryzysu w 2008 r. Swoją krytykę dziennikarz kwituje słowami: „Gdybym musiał wybierać tylko między dzisiejszym PiS a programem Rzońcy, jakiego znamy od lat, to wybrałbym PiS”.

    Nie ulega wątpliwości, że celem Żakowskiego było raczej pouczenie Platformy, niż pochwalenie partii Kaczyńskiego. Cieszy jednak fakt, że prasa (nawet „GW”!) pozostaje miejscem merytorycznej dyskusji i zdecydowanie w mniejszym stopniu od telewizji uczestniczy w tzw. politycznej nawalance. Jak wspaniale wyglądałaby debata publiczna, gdyby rozmówcy w swoich wypowiedziach powoływali się tylko na fakty, a nie tak jak teraz poprzestawali na odwoływaniu się do emocji swojego elektoratu. Może wtedy podziały ideologiczne między nami miałyby o wiele mniejsze znaczenie?

    Obserwując przewijające się przez media społecznościowe dyskusje, trudno uwierzyć, że zbudujemy kiedyś jednorodną wspólnotę, opartą chociażby na tej samej wersji historii. Podziały w społeczeństwie są już tak głębokie, że warto brać pod uwagę każde rozwiązanie, które obniżyłoby temperaturę politycznego sporu. Ze znajomymi z przeciwnej strony barykady jakoś łatwiej i sensowniej porozmawiać o zaletach i wadach Programu 500 Plus czy Planu Morawieckiego, niż o budzących pewne kontrowersje wypowiedziach Antoniego Macierewicza i Witolda Waszczykowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Maluczki
      18.04.2017 20:12
      "Czy konsensus w tej sferze sprawi kiedyś, że ponad podziałami zaczniemy budować wspólnotę narodową?" -------- Sprawy, które Pan wyciąga na pierwszy plan istniejącego podziału polskich obywateli, są sprawami wtórnymi. Pierwszoplanowe przyczyny podziału, to dochody. Czerpanie dochodów w Polsce odbywa się w różnych powiązaniach grupowych. W zależności do której grupy dochodowej się należy, takie głosi się opinie i one funkcjonują w sferze publicznej, jako główne przyczyny podziałów. Jest tak dlatego, bo czerpanie dochodów odbywa się w niesprawiedliwości, która ma różne przyczyny, ale główną przyczyną jest obcy wpływ. ---------- Względna jedność obywateli byłaby wtedy, gdyby wprowadzony został sprawiedliwy podział dochodów, ale to w Polsce nie nastąpi, bo nie ma takiej woli i nie pozwolą na to zewnętrzni amatorzy bogacenia się kosztem Polski. -------Ciekawe że nikt tego nie zauważa, a może zauważa, ale z różnych przyczyn boi się o tym mówić.
    • Gość
      19.04.2017 07:07
      Czy oprócz ideologicznego zachłyśnięcia, pan Kalbarczyk, wie coś o ekonomii? Czy słyszał, że to nauka o gospodarowaniu? Czy zastanawiał się nad tym, skąd biorą się pieniądze w jego portfelu? Z tekstu nie wynika, aby rozumiał, że w gospodarce - o czym pisze nawet Jacek Żakowski - rozmawia się inaczej i na inne tematy, niż "wspólnota narodowa". Chyba, że na salonach pisowskich.
    • Mateo
      19.04.2017 07:47
      Nie powinno to dziwić autora tekstu, gdyż PiS jest partią lewicową. Tak zresztą jak PO. W kwestiach gospodarczych obie siły zadłużają budżet państwa na poczet całego społeczeństwa, aby sfinansować tzw. wydatki socjalne, czyli inaczej rzecz ujmując "wydatki wyborcze". Tak jak robił to Gierek, czy Chavez. Czy taka polityka może trwać długo? Dopóki "ktoś" będzie chciał nam Polakom pożyczać, dopóty można tak ciągnąć, jednak nadejdzie taki dzień, gdy ten kto pożyczył odkryje karty i powie "Oddaj coś winien", a że nie będziemy w stanie tego oddać, to będzie trzeba oddać coś w zamian. Dzień kiedy RP przestanie wykonywać swoje zobowiązania wobec własnych obywateli zbliża się nieuchronnie. Proszę zauważyć, że w służbie cywilnej od 2009 r. zamrożone są płace (co oznacza, że nie są one waloryzowane), na marginesie proszę zauważyć, że członkowie służby cywilnej nie mogą strajkować, strajkować mogą natomiast nauczyciele i w tym samym czasie ich płace wzrosły o 50%.
    • Gość
      19.04.2017 18:27
      W sferze gospodarki Żakowski ma socjalne poglądy, tak samo jak PiS. Co dziwnego, że krytykuje w tym względzie PO? Czyźby dla grona redakcyjnego GN szokującym jest fakt, że jedna gazeta może publikować ludzi o różnych poglądach?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół