• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Będzie, będzie zabawa

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    dodane 13.04.2017 09:10

    Jednego dnia zamach, drugiego dnia mecz. Krew i impreza. Jezus bawi świat.

    Jednego dnia stanięcie oko w oko ze śmiercią (to nie był koktajl Mołotowa wrzucony przez kiboli Wigier Suwałki), drugiego dnia mecz. Świat się bawi. Imperium Romanum Anno Domini 2017. Ewangelizacyjne graffiti w Łodzi „Jezus zbawi Łódź” rychło przemalowano na „Jezus bawi Łódź”. To nie była wielka robota, trzeba było zamalować literkę.

    Jestem po trzydniowym doświadczeniu prowadzenia ze wspólnotą rekolekcji dla liceum i gimnazjum. W kościele kilkuset młodych wyrwanych ze świata smartfonów, LOL-a, Ligi Mistrzów. Chwilę wcześniej prowadziłem rekolekcje dla młodych z Mazowsza czy Podlasia. Jak do nich dotrzeć? Jak poruszyć? Widzę jasno: jeśli nie zobaczą mocy płynącej z wiary, nie uwierzą. Mają dość gadaniny.

    Przeglądam internetowe portale. Krew i zabawa. Co kilka dni autobus wjeżdżający w tłum, a poniżej aktorki, które, o zgrozo, nie ogoliły sobie pach. Świat się bawi. Podobnie jak dwa tysiące lat temu, gdy Skazaniec szedł na Golgotę, a tłum reagował rechotem, szyderką, kpiną. W czasie upadków wybuchał śmiechem. Jedynie aniołowie nie przestawali śpiewać „Święty, święty, święty”. Świat się bawi.

    Jeden z midraszy opowiada o tym, jak aniołowie weszli do Sodomy, by uratować rodzinę Lota. Mieszkańcy miasta, Sodomici, dowiedzieli się o tym i chcieli ich… zgwałcić. „Poswawolić sobie” – jak tłumaczą bibliści. Lot zorientował się, w jakim znalazł się położeniu i ile sił w nogach pobiegł do swojej rodziny, do kuzynów, znajomych. „Uciekajcie! – krzyczał – Miasto zostanie zniszczone!”. Co usłyszał? „W mieście gra muzyka i jest świąteczny nastrój, a ty nam mówisz o zniszczeniu?”. Pozostali na miejscu, bo grała muzyka. Miasto zamieniło się w kupę popiołów. Kto je zniszczył? Archanioł Gabriel – zwiastun i wykonawca gniewu Pańskiego. Tak, tak: ten sam, który przyszedł do nastolatki w Nazarecie i powiedział: „Urodzisz Tego, który sam przyjmie na siebie karę”. Po to, by uratować Jakimowicza i innych zapatrzonych w siebie grzeszników. Odpowiedziała: „Jestem służącą”. Przyjęła wyzwanie. Jej słowa doprowadziły nas do miejsca, w którym stoimy teraz. Do trzech dni, które wstrząsnęły światem. Zostaliśmy uratowani.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      13.04.2017 14:03
      Serdecznie dziękuję za świetny tekst.
      A to: Po to, by uratować Jakimowicza i innych zapatrzonych w siebie grzeszników.
      Wspaniałe :D
    • JAWA25
      13.04.2017 17:29
      o czym jest ten tekst?
      doceń 10
    • Gość
      14.04.2017 12:41
      wczoraj w Audycji z Górnej Półki puściliście tą piosenkę: https://www.youtube.com/watch?v=iFZR4pUNlPw
      właśnie wracałam z Liturgii Wilkiego Czwartku, w pięknie oświetlonym mieście, powoli zmrok zapadał. jaki to jest piękny utwór! nie znałam go wcześniej i dzięki niemu to była taka piękna chwila! Dziękuję. (nawiasem, czy audycje są gdzies do odsłuchania?)
    • Gośćklama
      15.04.2017 16:46
      Dziękuję!Trzeba zamknąć oczy i uszy na świat, który wabi a dać siebie światu, ku jego zbawieniu.Z Bogiem tylko, nic samemu!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół