• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dlaczego ja wierzę

    Ireneusz Krosny

    dodane 18.04.2017 00:00

    Widziałam Pana i to mi powiedział. J 20,18

    Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg.

    I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?»
    Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono».

    Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.

    Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?»
    Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę».

    Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu!

    Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”».

    Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział.


    Niejednokrotnie trafiałem na dyskusje dotyczące istnienia Boga, historyczności i tożsamości Jezusa. W poszukiwaniu argumentów ludzie odwoływali się do Biblii, do języków oryginalnych, do dowodów archeologicznych i filozoficznych. I tak myśląc sobie o tym wszystkim, zastanowiłem się, dlaczego ja wierzę. Dlaczego nie nachodzą mnie wątpliwości? Zastanawiając się, doszedłem do wniosku, że nie mam wątpliwości, ponieważ doświadczyłem Boga, zobaczyłem Jego działanie w moim życiu. Oczywiście można uwierzyć moim słowom lub nie. I tak było od początku. Apostołowie wychodzą z Wieczernika i głoszą Jezusa – słuchacze mogą im uwierzyć lub nie. Mogą stwierdzić, że to ich nie przekonuje i szukać dalej. Jednak moim zdaniem będą szukać w nieskończoność. Wiara bowiem na samym początku jest bardziej decyzją woli i jakbyśmy tego nie nazwali, pewnym krokiem w ciemno. Dopiero wejście w kontakt z Bogiem, którego zaczynamy doświadczać w swoim życiu, daje nam osobiste doświadczenie, które rozwiewa wątpliwości.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gabriela
      18.04.2017 14:20
      Wiara w czyjąś wiarę jest naiwnością i głupotą. Pustą, choć może i kolorową, wydmuszką. Atrapą bez życiodajnej treści. Kolejnym szczeblem pośrednictwa. Barierą, która bardziej oddala niż przybliża Jezusa. Nie o to przecież chodzi, aby dawać komuś do wierzenia swoją wiarę, lecz aby samemu wierzyć i nie dawać powodów do zgorszenia. To wystarczy. Resztę zrobi On sam. Zmartwychwstały. I Jego święci.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół