• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Proszę Państwa, więcej powagi

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    Jezus „odprawił” pierwszą Mszę na Golgocie. To były Jego „prymicje”. Jak wobec takiego wydarzenia nie zachować powagi...

    W przeszłości obrazów przedstawiających zbieranie krwi Chrystusa do ozdobnego kielicha trzymanego przez anioła było bardzo wiele. Najwięksi artyści sięgali po ten wątek. Dzisiaj prawie nikt tak nie maluje. Czy tylko dlatego, że ten motyw wydaje się nieco naiwny? Albo dlatego, że niewielu artystów w ogóle sięga po tematy religijne? Myślę, że główna przyczyna może być jeszcze inna. Żeby twórczo zabrać się za taki motyw, trzeba mieć przekonanie o wielkiej wartości krwi Chrystusa. Obawiam się, że tego przekonania może brakować, zresztą nie tylko artystom. Bezcenna to jest krew oddawana przez honorowych dawców w ambulansie, który czasem zajeżdża w niedzielę pod kościół, co oczywiście nie znaczy, bym w jakikolwiek sposób chciał pomniejszać wartość takich działań. Z krwią Chrystusa raczej takich skojarzeń już nie mamy. Taki sposób widzenia krwi ludzkiej i Chrystusowej wiąże się z nieustannie postępującym procesem ograniczania sfery sacrum. Poważnie można na przykład potraktować informację, że ktoś stracił życie z powodu braku krwi na przykład grupy B Rh+, ale już zdanie, że z powodu braku krwi Chrystusa ktoś mógł stracić życie wieczne – przyznają Państwo – brzmi dziwnie. Właśnie jakoś mało poważnie. Kiedyś widok księdza biegnącego do chorego, co prawda nie z krwią, ale z Ciałem Chrystusa, był dosyć częsty. Dzisiaj na sygnale jeżdżą samochody z krwią do chorych. Ten obraz dobrze chyba pokazuje powszechnie obowiązującą hierarchię ważności. Nie mam wątpliwości, że sfera życia wiecznego jest daleko w tyle za sferą życia doczesnego. Na wagę złota jest krew ludzka, a nie Chrystusowa. Być może przerysowuję, ale tylko trochę.

    Na ile za taki stan rzeczy odpowiada Kościół, a na ile jest on wynikiem jakiegoś laicyzacyjnego walca, nie potrafię powiedzieć. Niech mądrzejsi ode mnie próbują zmierzyć się z tym problemem. Ja dorzucę jedną uwagę. Jak mi się zdaje, Kościół cierpi na brak powagi. Przed laty znajomy proboszcz poprosił mnie o poprowadzenie rekolekcji dla dzieci. Po pierwszej konferencji w krótkich żołnierskich słowach postawił mnie do pionu i powiedział, żebym nie rozpuszczał mu dzieci niepoważnymi zabawami. Od lat pracował nad tym, żeby w kościele siedziały cicho i w skupieniu, co zresztą udało się mu osiągnąć, bo zanim rozpocząłem naukę, ani się nie wierciły, ani nie rozmawiały. Może przesadził z reakcją, ale sytuacja dała mi do myślenia. Od tego czasu zdecydowanie więcej wysiłku wkładałem w to, by dzieci skupić i uspokoić niż rozbawić. To drugie jest zresztą o wiele łatwiejsze. Kościół ostatecznie nie jest od zabawy, której dzieci i dorośli mają w nadmiarze. Przecież sednem Mszy św. nie jest uobecnianie ostatniej wieczerzy, czyli uczty, ale uobecnianie ofiary Chrystusa na krzyżu. Jak napisał ks. Tomasz Jaklewicz, nawiązując do słów Benedykta XVI, Jezus „odprawił” pierwszą Mszę na Golgocie. To były Jego „prymicje” (więcej na ss. 26–29). Jak wobec takiego wydarzenia nie zachować powagi...

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Gość
      06.04.2017 11:03
      Czcigodny Księże Redaktorze, trudno nie zwrócić w tym kontekście uwagi na fakt, że osobny święto Przenajdroższej Krwi Pana Jezusa jest obchodzone 1 lipca, ale tylko w jednej z form rytu rzymskiego. W drugiej jakoś nie znalazło miejsca po Wielkiej Odnowie...
    • PTaraski
      07.04.2017 08:09
      @SCR2, Oj wychodzi analfabetyzm dzisiejszy, tak powszechny po soborze, wychodzi wpływ protestantyzmu, który zaprzecza sakramentom i ofiarniczemu charakterowi mszy świętej.

      Otóż nie, w Wieczerniku była tylko zapowiedź Najświętszej Ofiary. Ofiara dokonała się na krzyżu. We mszy świętej uobecniana jest właśnie ta Ofiara, już w sposób bezkrwawy, a nie pamiątka Wieczernika, czy jakieś ucztowanie, spotkanie wspólnotowe itp., jak chcą protestanci.
    • Maluczki
      07.04.2017 13:53
      Pan Jezus pozwolił się zamordować na krzyżu abyśmy między innymi żyli w prawdzie i nie zabijali się wzajemnie, a Gość informację o zakłamanej uchwale antysmogowej zamieszcza z blokadą logowania! ----- To jest bardzo ciężki grzech tworzyć zakłamane prawo, które zamiast regulować współżycie obywateli wg sprawiedliwości, służy ukrywaniu zbrodniczych procederów. Głównym producentem tzw smogu są silniki spalinowe, ale o tym nie wolno mówić, bo to by uderzało w interesy wielkich posiadaczy. Poza tym zupełnie przemilcza się sprawę trwałego wypalania tlenu z atmosfery przez spalanie gazu i produktów ropopochodnych, co w wyliczalnym okresie doprowadzi do zniszczenia życia na ziemi, przez obniżenie zawartości tlenu w powietrzu poniżej poziomu umożliwiającego normalne życie, ponieważ tlen łącząc się z wodorem zawartym w tych paliwach tworzy wodę, z której tlen w naturalnym procesie nie wraca do atmosfery.------ Przemilczanie tego faktu jest łamaniem Piątego i Ósmego Przykazania Bożego na ogromną skalę.
    • trzinaalli
      08.04.2017 10:31
      Właściwie należałoby uznać, że pierwsza Msza św. jako CAŁOŚĆ zaczęła się w Wieczerniku, a skończyła na krzyżu.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół