• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Miało być o muzułmanach

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 12/2017

    dodane 23.03.2017 00:00

    Przepraszam, chciałem pozytywnie, ale znowu nie potrafię. Wszystko za sprawą wyjazdu naszych dziennikarzy do Brukseli, a dokładnie do muzułmańskiej dzielnicy Molenbeek.

    Przypomnę, że stało się o niej głośno po zamachach w Paryżu. Jak się okazało, terroryści pochodzili właśnie z Molenbeek. Tam zresztą aresztowano Salaha Abdeslama, uważanego za mózg paryskiej operacji. W kiepski nastrój nie wprowadziła mnie jednak informacja, że na ulicy w Molenbeek trudno zrobić zdjęcie. Coś, co jest naturalne na zwykłej ulicy w Paryżu, Londynie, o Warszawie już nie wspominając, w Molenbeek wymaga sporej odwagi. Jednak to nie kłopoty fotoreportera (niech mi nasz mistrz obiektywu wybaczy) zrodziły mój niepokój, ale stan tamtejszego Kościoła.

    Do tej pory nikt nie zwrócił uwagi na to (przynajmniej ja nigdzie o tym nie przeczytałem), że bodaj największym budynkiem w dzielnicy Molenbeek jest katolicki kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Największy prorok jest zresztą patronem dzielnicy, której pełna nazwa brzmi: Molenbeek-Saint-Jean. Kościół jest potężny, powstał w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Jak silna musiała to być wspólnota, skoro wybudowała tak okazałą świątynię. Dzisiaj kościół wygląda na opustoszały. Wokół leżą śmieci. Odsyłam do tekstu i zdjęć na ss. 70–73. Wrażenie robi obserwacja autora: „Zawieszony z tyłu poszarzały plakat z Dobrym Pasterzem zaprasza na katechezy neokatechumenalne. Odbywały się w 2012 r.”. Wieczna lampka nie pali się, trudno więc powiedzieć, czy w świątyni jest Najświętszy Sakrament. Za to w środku głównej nawy stoi sucha gałąź obwieszona kartkami z dziecięcymi rysunkami i hasłami: „Molenbeek to pokój”, „Dziękuję, Molenbeek”, „Sztuka to narzędzie pokoju”. Zamiast Najświętszego Sakramentu jakiś postmodernistyczny performance. Gdyby nawet mieszkający w Molenbeek muzułmanie chcieli w Kościele znaleźć sens swojego życia, to najpierw natkną się na suche badyle.

    Reportaż z Molenbeek miał być materiałem o żyjących tam muzułmanach, i nim jest, ale przy okazji chyba więcej mówi o tamtejszym katolicyzmie niż islamie. Dlaczego Kościół w Molenbeek i wielu innych miejscach jest tak słaby? Przepraszam, że często wracam do tego pytania, ale nie mogę się od niego uwolnić. Może częściową odpowiedź daje ks. Jerzy Szymik: „wiedza na temat aktualnych wcieleń diabła jest w naszym Kościele zdecydowanie zbyt mała (i niechciana)” (s. 74).

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Polak z Belgii
      24.03.2017 21:21
      A kto ma chodzic do tego kosciola jak tam sami muzulmanie mieszkaja ??? Jak ktos sobie poczyta historie Molenbeeku to wie , ze kiedys w Molenbeeku bylo bardzo wielu imigrantow z Hiszpanii , Portugalii i z Europy wschodniej (przed II wojna) stad taki duzy kosciol ale to bylo dawno , wszyscy katolicy stamtad pouciekali odkad muzulmanie zaczeli sie tam osiedlac poczawszy od la 50-tych .
    • Slezan Polsko
      28.03.2017 07:46
      Czy GN to już stałe forum schizmatyków trydenckich?????
    • gość_
      28.03.2017 09:22
      Apokalipsa św. Jana, 3,1-22, może to wiele wyjaśni
    • Gość
      30.03.2017 11:49
      Czcigodny księże Marku, mieszkam w Belgii od ponad dwudziestu lat i równiez jestem księdzem. Czytając pytanie księdza o słabość tutejszego Kościoła, na stronie (http://gosc.pl/doc/3763690.Mialo-byc-o-muzulmanach) odniosłem wrażenie że pozory wzięły górę nad rzeczywistą oceną. Widząc świątynię, kościół, bez żadnego zapoznania się z Kościołem, wspólnotą która gromadzi się tam na modlitwę, ocenia ksiądz ten Kościół jako słaby. Bo nie pyta ksiądz czy jest On słaby, lecz dlaczego. Na stronie, artykuł księdza jest wysoko oceniany (4,59/5, na dzień dzisiejszy), ten sukces może księdza cieszyć, mnie niepokoi. Nauczanie promujące ocenę opartą na pozorach uważam za mało biblijne, mało ewangeliczne i mało katolickie. W pierwszym czytaniu z minionej niedzieli można znaleść zdanie : «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce». Z poważaniem.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół