• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Stolarz z Tyrolu

    Maciej Kalbarczyk

    |

    GN 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    – Potrzebny był nam ten Horngacher jak austriacki bicz na polskie talenty – powiedział Adam Małysz, gdy naszym skoczkom wręczono złote medale na MŚ w narciarstwie klasycznym. Kim jest ojciec sukcesu polskiej kadry?

    W Lahti zajęliśmy 1. miejsce w konkursie drużynowym. Dalekie skoki Dawida Kubackiego, Piotra Żyły, Macieja Kota i Kamila Stocha śledziło przed telewizorami ponad 5 mln osób. Ich pełne euforii reakcje na wieść o mistrzostwie można porównać chyba tylko do złotych czasów małyszomanii. Tymczasem Stefan Horngacher lakonicznie stwierdził, że polska ekipa nie osiągnęła jeszcze szczytu swoich możliwości, a postęp w przygotowaniu fizycznym i sprzętowym nadal jest możliwy.

    Austriackie media złośliwie komentowały tę wypowiedź, zwracając uwagę, że chyba nikt nigdy nie widział trenera polskich skoczków tak głośno i wylewnie cieszącego się z sukcesów swoich podopiecznych. Na co dzień Tyrolczyka rzeczywiście cechują rzeczowość i opanowanie, jednak ogromny sukces w Lahti sprawił, że on także podczas kolejnych spotkań z mediami postanowił krótko podzielić się swoimi odczuciami. – Po skoku Kamila straciłem kontrolę nad emocjami. Byłem prawie jak Piotrek po jego medalu – przyznał, nawiązując do reakcji Piotra Żyły na zdobycie brązowego krążka w konkursie indywidualnym. Na twarzy trenera pojawił się delikatny uśmiech, ale zapytany o łzy wzruszenia, kategorycznie zaprzeczył.

    Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół