• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Usprawiedliwieni

    O. Augustyn Pelanowski

    |

    GN 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    U przebaczającego Boga kolejność jest taka: najpierw rozgrzeszenie, potem wyznanie, przeżycie skruchy i na końcu uświadomienie grzechu.

    Przebaczanie Boga ukazało się w Jezusie w akcie usprawiedliwienia, zanim uświadomiliśmy sobie grzeszność, zanim wyznaliśmy ją, zanim odczuliśmy palącą potrzebę skruchy. To jakby odwrócić kolejność procesu zachodzącego w konfesjonale: najpierw rozgrzeszenie, potem wyznanie, przeżycie skruchy i na końcu uświadomienie sobie grzechu. Usprawiedliwienie wyprzedza naszą świadomość winy i wyznanie grzechu.

    Paweł, mówiąc o usprawiedliwieniu, używa tego pojęcia jako wyrażenia, które nie tyle opisuje stan rzeczy, ile sprawia natychmiast wydarzenie. Usprawiedliwienie jest jak przysięga – zaraz po jej obwieszczeniu staje się faktem. Usprawiedliwieni już jesteśmy, rzecz w tym, czy w nie wchodzimy, czy nie, czy korzystamy z niego, czy też je pomijamy i lekceważymy. Boże słowa nie mają na sobie tej skazy, jaką jest przepaść pomiędzy ludzkimi słowami a czynami. Boże słowo jest już czynem, aktem sprawczym. Bóg już usprawiedliwił nas w Jezusie, a nie ewentualnie usprawiedliwi. Bylebyśmy przyjęli to usprawiedliwienie, uznając w sobie winy i dokonując skruchy, co stwarza przestrzeń dla usprawiedliwienia. Tłumaczenie formuły „dostąpiwszy więc usprawiedliwienia” opiera się na greckim dikajothentes, które można również przetłumaczyć jako „uznani za sprawiedliwych”. Postanowienie Boga jest definitywnie uczynione, pozostaje tylko korzystać z tego przywileju, ilekroć będziemy go potrzebować w chwilach upadków w grzechy.

    Można zapytać: skoro jesteśmy usprawiedliwieni, to dlaczego ciągle ten świat jest podły, a my nieustannie wpadamy w poczucie winy i czujemy się okropnie? Dlaczego wciąż są wojny, a w Kościele tyle rozłamów? Dlaczego tyle nędzy i chorób? Przyszedł Mesjasz i nic się nie zmieniło? Zmieniło się! Wystarczy sobie wyobrazić, że nie ma usprawiedliwienia. Nie ma przebaczenia, nie ma spowiedzi, nie można dostąpić odpuszczenia grzechów. Jak wtedy byłoby na świecie? Historia człowieka jest historią zła panoszącego się wszędzie i ciągle, ale dzięki usprawiedliwieniu można ciągle zaczynać od nowa. Tysiące razy wchodzić w obszar usprawiedliwienia dzięki sakramentowi pojednania i nabierać nowego oddechu, jak po wynurzeniu się z błotnego dołu, w który ciągle się osuwamy.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół