Nowy numer 17/2018 Archiwum

Bp Ryś o bierzmowaniu

Nowe metody prowadzenia młodych do bierzmowania zaowocują nie tylko tym, że młodzi dalej będą w Kościele. Będą zaangażowani w życie Kościoła jako dojrzewający ludzie - powiedział KAI bp Grzegorz Ryś. Krakowski biskup pomocniczy uczestniczył w zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, podczas którego mówił o zaplanowanym na listopad IV Kongresie Nowej Ewangelizacji.

Bp Grzegorz Ryś przedstawił temat tegorocznego Kongresu Nowej Ewangelizacji, który brzmi: "Bierzmowanie - matura czy inicjacja chrześcijańska". Jak zaznaczył ważnym celem listopadowego zgromadzania jest poszerzenie grona uczestników.

- Zwykle obecne są osoby już zaangażowane w ewangelizację czy w nurt nowej ewangelizacji. Bardzo zależy nam na spotkaniu z katechetami, żeby te środowiska się poznały i wymieniły wzajemnie swoimi refleksjami i metodami pracy - powiedział duchowny w rozmowie z KAI. Biskup podkreślił, że w wielu środowiskach są już stosowane nowe metody przygotowania do sakramentu bierzmowania. - Chcielibyśmy możliwie szeroko pokazać te metody - dodał.

Zdaniem bp. Rysia bierzmowanie łączy się bezpośrednio z nową ewangelizacją, ponieważ wysiłek katechetów może w pełni wydać owoce wyłącznie w oparciu o ewangelizację młodych. - To niesłychanie istotne, bez tego można stawiać pytanie o sens katechezy. Tak jak mówił papież Franciszek; kerygmat jest fundamentem na każdym etapie życia chrześcijańskiego. Kiedy prowadzimy młodych do bierzmowania nie możemy położyć innego fundamentu jak fundament kerygmatyczny - podkreślił.

Krakowski biskup pomocniczy stwierdził, że młode pokolenie jest duże lepiej przygotowywane do bierzmowania niż kiedyś. - Mam pewność, że wszystkie nowe metody prowadzenia młodych do bierzmowania zaowocują nie tylko tym, że młodzi dalej będą w Kościele. Będą zaangażowani w życie Kościoła jako dojrzewający ludzie - zaakcentował.

Kongres Nowej Ewangelizacji składać się będzie z rekolekcji dla uczestników, refleksji pastoralnej i spotkania ewangelizacyjnego dla młodych diecezji częstochowskiej, które w tym roku odbędzie się 26 listopada w hali Polonia w Łodzi. Biskup Ryś powiedział, że w planach spotkania przewidziano świadectwa osób rok po bierzmowaniu, dla kolegów będących przed bierzmowaniem.

Duszpasterstwo małżeństw, rodzin i osób rozwiedzionych to główne temat 375. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które rozpoczęło się wczoraj w Warszawie. Biskupi koncentrują się na kwestii rodziny w świetle adhortacji „Amoris laetitia”. Na dwudniowe spotkanie przyjechali przedstawiciele episkopatów z 13 krajów. Zebranie zakończy się dzisiaj po południu.

« 1 »

Zobacz także

  • Gość
    14.03.2017 21:14
    Ciekaw jestem tych nowych metod...
  • Piotr-St_Blajerowski-SI
    14.03.2017 21:38
    Hm. Także i tutaj do odpowiedzi sprowokowali mnie PT Zacni Komentatorzy Przedmówcy... Pewnie bez nich nie pisałbym nic, bo przyjdzie mi odnieść się do własnych doświadczeń jako katechety. Cóż - i tutaj, podobnie jak pod artykułem o dyskusji w Episkopacie o związkach pozasakramentalnych: nie to, że całkowicie dystansuję się od Przedmówców. Faktem jest bowiem - że zacytuję, co wpisał "Maluczki" - żyjemy w świecie "przemocnym" materializmu i nie ma co łatwo wierzyć, że to moc iluzoryczna; podobnie przestrzegam i ja przed pewnością, "że wszystko jest pod kontrolą, mamy nowe metody i jest OK!". Także - nie dystansuję się od intuicji, że podstawą jest raczej mocne trwanie przy fundamentach wiary aniżeli jej rozmywanie i dopasowywanie do błąkań owieczek. Tyle, że przestrzegałbym przed przekonaniem, że "na wszystko mamy już odpowiedź": i tych, co ulegają łatwo przekonaniu, że mamy nowe metody i wystarczy - jak i tych, co mówią, że "wystarczy twardo stać przy swoim". Nostalgia trochę mnie bierze - zaczynałem do Bierzmowania przygotowywać w połowie lat 80-tych ostatniego stulecia poprzedniego tysiąclecia, w Bytomiu, następnie w Nowym Sączu i pod koniec we Wrocławiu. Kilka rzeczy wysuwałem na czoło w tych przygotowaniach. Świadomość wyboru u młodych, że podejmują się odpowiedzialności za Kościół, aktywnego tworzenia go w wypadku każdego a nie tylko aktywu - dodając do tego zindywidualizowaną drogę, czemu miały służyć: 1) odejście od przekonania, że "w VIII klasie to wszyscy idą do Bierzmowania jak do Komunii Św, nie można zostawić kogoś na boku, by dojrzał potem" 2) osobisty kontakt, własne zadania dla poszczególnych osób, wśród których np. było wybranie przez każdego "własnego dla siebie" krzyżyka 3) potrzeba osobistego spotkania z Osobami Boga w Sakramencie. Otóż - bynajmniej nie tylko duszpasterze i nie tylko wierni okazywali dystans do takich założeń, możecie sobie wyobrazić, jak po obu stronach choćby postulat indywidualnego dochodzenia do Sakramentu, niekoniecznie "całymi rocznikami" był powodem do zdystansowania... W każdym razie, piszę o tym dlatego, że wydaje mi się, że wciąż jest to istotna sprawa. Przy całym szacunku dla nowych metod i przy popieraniu tych, które prowadzą do osobistego spotkania z Bogiem u "Młodego Człowieka" — problem jest w tym, by tego młodego przekonać, że "to jest mój mecz, ten Kościół i co się w nim dzieje; to jest mój mecz i chcę, muszę wejść na boisko, by zagrać". Niestety, jest wiele przyczyn, dla których dzisiaj wzbudzić w młodych to przekonanie jest trudno - ale jest i wiele potrzeb, które jak wyschnięta ziemia w sercach tych młodych, czekają na "Rosę z góry z Niebios i ożywcze Krople Krwi Jezusa".
    doceń 3
  • Anna Panna
    14.03.2017 22:31
    Bierzmowani to przede wszystkim SAKRAMENT.
    doceń 1
  • panax
    15.03.2017 09:51
    W okolicy, gdzie mieszkam (zachodniopomorskie) są dwie drogi. W miejskiej parafii obowiązują trzyletnie przygotowania i zeszyty obecności w kościele. Na niedalekiej wsi proboszcz mówi, że jeżeli chłopak (dziewczyna) wie, co to jest bierzmowanie i chce tego sakramentu, to on jego (ją) do niego dopuszcza. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej skłaniam się do przekonania, że ta druga droga ma sens. Po pierwsze, mówimy o SAKRAMENCIE, po drugie, trzyletnie przygotowania nie oznaczają automatycznie głębokiego przeżywania sakramentu, a po trzecie w kościele prawosławnym bierzmuje się dzieci przy chrzcie.
    Niestety, mimo, ze kościelna hierarchia zdaje sobie sprawę, że często bierzmowanie kończy praktykowanie wiary, nie widzę, by się coś zmieniało na lepsze.
    doceń 1

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama