• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Godziny ciemności to nie czas rozumienia, ale zaufania

    Aleksander Bańka

    dodane 20.03.2017 00:00

    Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Łk 2,46

    Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy Jezus miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.

    Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

    Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”.

    Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

    Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.


    Trzy dni strasznych ciemności. Czy możemy wyobrazić sobie, co przez ten czas musiała przeżywać Matka Boża? To była jakby agonia – powolne i pogrążające wchodzenie w śmierć; wyczerpująca walka ze świadomością, że utraciła kogoś najważniejszego, że zaginął najcenniejszy Dar powierzony Jej macierzyńskiej trosce. Cóż z tego, że była bez winy. Przestrzeganie religijnych przepisów prawa stanowiło w Izraelu obowiązek mężczyzn, którzy ukończyli 13 lat. Dwunastoletni Jezus mógł już dołączyć do tej grupy; mógł jednak pielgrzymować z kobietami i dziećmi. Tymczasem On świadomie pozostał w Jerozolimie – także po to, aby nieść w sobie ból serca poszukującej Go Matki. Może dzięki temu Maryja zdołała później udźwignąć ból serca konającego na Jej oczach Syna? To ważna lekcja także dla nas. Serce Matki Bożej nie pogrąża się w rozpaczy. Uczy, że godziny ciemności to nie czas rozumienia, ale zaufania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • mee...
      20.03.2017 11:14
      Widac, ze Lukasz przekrecil Jana z 7:13 gdy Chrystus niczym - gonil ze swiatyni przekupy. Trudno tez sobie wyobrazic Jezusa przebywajacego dniami ze znajacymi pisma, z ktorymi wg Lukasza, Chrystus sie skumal, a o ktorych Chrystus powiedzial: " nie dawajcie psom tego co swiete i nie rzucajcie swych perel przed swinie by ich nie podeptaly nogami, i obrociwszy sie, was nie poszarpaly." Mateusz 7:6
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół