• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Chata pełna Boga

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 10/2017

    dodane 09.03.2017 00:00

    Film „Chata”, nakręcony na podstawie bestsellerowej książki pod tym samym tytułem, to chyba pierwszy w historii sfilmowany traktat o Trójcy Świętej. Czy ta filmowa „ikona” Boga jest udana? Mnie przekonuje. Nie wszystkich musi.

    Z filmem „Chata” będzie prawdopodobnie jak z książką. Wielu zachwyci, wzruszy do łez, zaintryguje, a nawet przemieni, nawróci, ożywi wiarę. Będą jednak tacy, którym ten obraz wyda się zbyt ckliwy, naiwny, zbyt „protestancki”, zbyt newage’owski lub teologicznie wątpliwy.

    Powieść autorstwa Williama P. Younga stała się wydarzeniem. Jej gatunek można by określić mianem „teological fiction”. Na świecie sprzedano aż 22 mln egzemplarzy, przetłumaczono na 40 języków. Książka zadebiutowała od razu na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa” i pozostała na nim przez kolejnych 70 tygodni. Najważniejszy nie jest jednak sam sukces wydawniczy, ale to, że „Chata” zmieniła na lepsze życie setek tysięcy ludzi na całym świecie. Nie dziwię się temu, bo pamiętam, że po lekturze sam byłem pod jej dużym wrażeniem. Rozumiem jednak krytyków, którzy uważają, że autor poszedł za daleko. Niemniej jednak nie bałbym się jako duszpasterz i teolog polecić tej książki. Uważam, że warto także zobaczyć film nakręcony na jej podstawie.

    Dlaczego cierpią niewinni?

    Przyznam, że jako fan książki bałem się oglądać film. Zazwyczaj ekranizacje nie dorastają do poziomu książkowego oryginału, pomijają wiele wątków. Obraz nie ma tej siły co słowo. Wydawało mi się, że wizja Osób Bożych, która broni się jakoś w książce, w filmie popadnie w kicz lub banał. Przyznaję, myliłem się. Choć film momentami balansuje na granicy infantylności, to jednak, moim zdaniem, jej nie przekracza. Nie jestem filmoznawcą, ale sądzę, że to chyba głównie zasługa dobrego doboru aktorów, zwłaszcza tych grających Bożą „Rodzinę”, oraz scenariusza, który wiernie oddaje to, co zadecydowało o sukcesie książki. No właśnie, a co właściwie przesądziło o tak wielkiej popularności „Chaty”?

    Powodów jest kilka. Bohaterem książki jest ojciec (Mackenzie „Mack” Phillips), który cierpi z powodu tragicznej śmierci ukochanej córki. Problem cierpienia, zwłaszcza niewinnych, jest klasycznym argumentem przeciwko Bogu. Z pytaniem o sens cierpienia zmagamy się wszyscy. Wiele osób odnajdzie w dramacie Macka swoje własne rozterki i pytania, które chciałby zadać Panu. Dlaczego dobry Bóg pozwala na zło? Autor książki i twórcy filmu mierzą się z tym problemem. Bronią Boga przed zarzutem nieczułości, przed zwalaniem na Niego winy za cierpienia, których doświadczają ludzie. W gruncie rzeczy posługują się odpowiedzią, która płynie z Ewangelii, ale próbują ją pokazać w sposób szalenie oryginalny, a przez to właśnie przekonujący. Same argumenty to za mało, sednem jest osobiste spotkanie z Bogiem, który wie, co to jest cierpienie. Wie, bo przeżył je na krzyżu.

    Kolejnym ważnym wątkiem „Chaty” jest ojcostwo. Mack jako dziecko miał deficyt ojcowskiej miłości. Jako dorosły facet chce być lepszym tatą, ale śmierć córki podcina mu skrzydła. Mówi się dziś często o tym, że żyjemy w czasach kryzysu ojcostwa. Brak ojców lub ich słabość wpływa także na wiarę w Boga jako Ojca, osłabia ją. Biblia pokazuje, że Bóg jest źródłem ojcostwa. Sam Jezus zwraca się do Boga „Ojcze” (Abba). Temat ojcostwa – Bożego oraz ludzkiego – zostaje ukazany w książce i filmie w sposób zaskakujący (dla niektórych zbyt śmiały), ale w gruncie rzeczy pozostaje on wierny biblijnemu objawieniu.

    Filmowa ikona Trójcy

    Dla mnie najciekawszym wątkiem jest próba zobrazowania samej Trójcy Świętej, pokazania życia wewnętrznego Boga. Objawienie mówi o wspólnocie miłości między Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Teologia wypracowała kilka „technicznych” (filozoficznych) pojęć, które próbują wyrazić tę niewyrażalną tajemnicę. Trzy Osoby Boże tworzą doskonałą jedność Boskiej natury. Dla nie-teologów żargon teologiczny może wydawać się mało zrozumiałą abstrakcją. Niespokojne serce i wyobraźnia domagają się bardziej konkretnego, namacalnego obrazu. Chcemy zobaczyć Boga, to normalne pragnienie wierzącego. Skoro Bóg jest życiem i miłością, nie może być abstrakcją. Wyobrażenia o Nim czerpiemy z życia, które znamy, z naszych ludzkich odniesień, relacji, miłości. Wszak jesteśmy stworzeni na Jego podobieństwo, jako mężczyźni i kobiety. Czy biblijna Pieśń nad Pieśniami nie jest jedną wielką metaforą opowiadającą o miłości Boga i człowieka? Czytana dosłownie jest poetycką pieśnią na cześć zmysłowej miłości chłopaka i dziewczyny. „Chata” pokazuje Trójcę Osób Bożych w ludzkiej postaci. Że zbyt śmiałe? A czy nie podobnie robi Rublow i inni ikonopisarze przedstawiający Trójcę w postaci trzech młodzieńców siedzących przy stole? Bóg Ojciec jako starsza Murzynka o łagodnym, dobrotliwym spojrzeniu, piekąca ciasteczka w kuchni? Duch Święty jako młoda, eteryczna Azjatka? Jezus Chrystus jako młody mężczyzna jest najmniej zaskakujący. Niektórych tego typu wizja może bulwersować jako zbyt odległa od języka Biblii i katechizmu. Osobiście podziwiam odwagę twórców. Bóg w „Chacie” to Ktoś intrygujący, zaangażowany w ludzki los, zainteresowany tym, by przekonać do siebie ludzi poranionych, uprzedzonych, cierpiących. W chacie Boga panuje taki klimat, że człowiek chciałby się tam dostać.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    TAGI: CHATA, FILM, KINO

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      10.04.2017 11:15
      Wspaniała ksiàżka, piękny film :-)
    • Gość
      10.04.2017 22:20
      New Age....szatan w zmyślnym opakowaniu.Nie czytaj, nie oglądaj.
    • Gość
      10.04.2017 22:25
      W nawiązaniu do artykułu....diabeł tkwi w szczegółach!Przestaję kupować Gościa żeby nie sponsorować artykułów o niuejdżach i innym złu.
    • Paul75
      11.04.2017 17:10
      Bardzo dobry film. Przypisywanie mu herezji lub new age`u jest oznaką niedouczenia. Polecam.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół