• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jutro nie będzie futra

    Jakub Jałowiczor Jakub Jałowiczor

    dodane 04.03.2017 08:00

    Jeśli uważam, że zabicie zwierzęcia jest morderstwem, to nie wystarczy mi, że sam jestem wege i chodzę w ubraniach z bawełny.

    Od pewnego czasu trwa w Polsce kampania na rzecz wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Nie ma może takiego rozmachu, jak akcje w sprawie Puszczy Białowieskiej czy wycinki drzew i wiewiórek, ale skłania do pewnej refleksji.  

    Do intencji autorów akcji ekologicznych nie mam na ogół specjalnego zaufania. W 9 przypadkach na 10 chodzi nie wiadomo o co, czyli o pieniądze. A to ktoś zarabia na handlu  limitami produkcji CO2, a to na ekologicznych żarówkach, których nikt po dobroci nie chciał kupować, bo były dziesięciokrotnie droższe od zwykłych, a to za pomocą haseł o matce Ziemi lobby atomowe walczy z węglowym i odwrotnie. Ekolodzy siedzą za to cicho, kiedy przed budową rury Gazprom detonuje niewypały pozostawione na dnie Bałtyku, emitując do wody chemiczne paskudztwa. Z akcją przeciw fermom lisów i norek jest moim zdaniem podobnie. Jeśli w Polsce, tak jak w kilku innych krajach fermy zostaną zamknięte, rynek przejmie ktoś inny. Kto? Odpowiedź na to pytanie mogłaby wyjaśnić, kto całą tę akcję wymyślił. 

    Przyjmijmy jednak, że intencje ekologów są szczere – w niektórych wypadkach na pewno tak jest. Jeśli ktoś na serio wspiera taką akcję, to najwidoczniej uważa, że albo warunki hodowli są tak fatalne, że nie da się ich naprawić, albo zdobycie futra nie jest powodem, żeby zabić zwierzę, albo zabicie go w ogóle jest złe. I ten ostatni sposób myślenia, choć być może  wynika z empatii, jest na dłuższą metę bardzo szkodliwy. Jeśli uważam, że zabicie zwierzęcia jest morderstwem, to nie wystarczy mi, że sam jestem wege i chodzę w ubraniach z bawełny. Zrobię wszystko, żeby o morderstw nie dochodziło. I nie obchodzi mnie, że inni chcą jeść mięso, albo nosić kurtki ze skóry. Prawny zakaz i kary to oczywistość, tak samo jak wymuszenie na społeczeństwie zmiany obyczajów. 

    Takie podejście do ekologii jest bardziej niebezpieczne niż robienie ekologicznych akcji za pieniądze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gut
      05.03.2017 17:08
      Dzięki za Zdrowy Rozsądek. :)
    • Marcin
      06.03.2017 17:08
      Póki zwierzęta zabija się dla ludzkiego pożytku nie ma żadnego problemu. Problemem jest to na co wskazuje Pan Jakub pisząc o "morderstwie" zwierząt. Celowy zabieg słowny pokazujący absurd sytuacji. Cóż może i świat stoi na głowie, ale miło przeczytać głos rozsądku, przynajmniej wiem że nie jestem sam w przekonaniu że zabicie koguta dla rosołu, psa bo jest agresywny czy norki dla ogrzania jest całkowicie normalnym odruchem rozumu. Tak wiem futer nie potrzebujemy do życia, mięsa też ponoć nie, ale de facto prądu i internetu też nie, a rozum jednak krzyczy by nie rezygnować z źródeł jedzenia,ciepła, czy elektryczności, nie mówiąc o tym że rozum krzyczy by zabijać agresywne zwierzęta. Tak wiem pieski rodzą się pełnymi altruistami, a agresywne stają się przez ludzi. No przecież wilki takie potulne są ze względu na brak codziennego kontaktu z ludźmi :).
    • Gość
      07.03.2017 09:29
      No i dobrze, że jutro nie będzie futra!!!
    • Gość
      09.03.2017 10:31
      Proszę Pana. Żyjemy w społeczeństwie, które powszechnie je mięso, a skóry zabitych na mięso zwierząt (np. bydlęcych) oszczędnie przeznacza na buty. Są ludzie, którzy mięsa nie jedzą, i żadna z tych osób, które osobiście znam, nie zmusza innych do niejedzenia.
      Natomiast nie nosi Pan butów z FUTRA. Nie nosi Pan koszul z FUTRA, które ci okropni ludzie każą Panu zastąpić bawełną (jak wynika z artykułu). Nie je Pan mięsa norek ani lisów.
      Co się tyczy ekstremalnie niskich temperatur - czy polscy alpiniści zdobywają Mont Everest w futrach??

      Futra i te okropne hodowle w Polsce są kaprysem, próżnością, głupotą, której nie można usprawiedliwić jakąkolwiek rozsądną potrzebą przeciętnego człowieka.
      Przykro, że Pan ich broni na łamach katolickiego tygodnika, co nieco w histerycznym tonie.
      Pozdrawiam.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół