• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Mordercy drzewa z wiewiórką

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 03.03.2017 10:34

    Po długich latach obowiązywania prawa zakazującego obywatelowi ścinania drzew na własnej posesji w wielu głowach zakodowało się socjalistyczne myślenie typu: „Co twoje, to i moje”.

    Wiewiórka leży w zagłębieniu ściętego pnia. Chyba nieżywa. Co się stało? Zły drwal ściął zwierzątko razem z pniem? A może wiewiórka przytuliła się do „zamordowanego” drzewa, serce jej pękło i tak została?

    Trochę dziwne, jak mogło w naturalny sposób dojść do sytuacji pokazanej na zdjęciu, które od czwartku robi karierę w sieci. Ma to być dowód na straszliwe skutki prawa, które zezwoliło Polakom na wycinanie drzew na własnej posesji. Fotka jednak została podobno zrobiona w parku Szczęśliwickim w Warszawie, gdzie, jak się okazuje, wycinkę robiono… w czerwcu minionego roku. Więc nie na terenie prywatnym i nie w czasie obowiązywania nowego prawa. Ale kogo to obchodzi. „Zdjęcie symboliczne” – ma szarpać za serce i gniewać, gniewać, gniewać. Niech lud zaciska pięści i pomstuje na niszczycieli wszystkiego.

    Jak to wszystkiego? No tak! Widzimy to na ekranach, słyszymy w radiu i czytamy w gazetach. Ot, choćby w piątkowym felietonie Moniki Olejnik w GW. Nazywa się to „Co by tu jeszcze wyciąć”, a tekst zaczyna się tak: „Idą jak burza. Wycinają wszystko, co się da, począwszy od drzew”.

    No, chwytliwe hasła, bo ludziska mają dobre serca i kochają przyrodę. Poza tym po długich latach obowiązywania prawa zakazującego obywatelowi ścinania drzew na własnej posesji w wielu głowach zakodowało się socjalistyczne myślenie typu: „Co twoje, to i moje”. – Skoro drzewo sąsiada ocieniało moją huśtawkę, to jakim prawem sąsiad odebrał mi teraz mój cień? – gniewa się jeden z drugim.

    Otóż dlatego, drogi socjalisto, że to jego drzewo i słusznie ma wreszcie możliwość zrobić z nim, co tylko zechce. Skandalem było to, że do niedawna nie mógł tego zrobić.

    Owszem, niektórym może się wydawać, że w Polsce trwa eksterminacja drzew, bo trochę ich (na prywatnych posesjach) ostatnio padło – ale to przecież normalne, że gdy tyle tego przez lata narosło, to się wreszcie robi porządki, skoro można. Zwłaszcza że sam Jarosław Kaczyński, wyczulony na głos ludu w sprawach, które są mu obojętne, przebąkuje o zmianie ustawy. No to przecież każdy normalny człowiek rozumie, że musi się z wycinką śpieszyć, bo mu znowu zakażą albo coś.

    Bez paniki, rodacy. Nawet gdyby na wszystkich prywatnych posesjach padły wszystkie drzewa (co się, oczywiście nie stanie, bo normalny człowiek lubi drzewa, a wycina tylko te, które mu przeszkadzają), to i tak Polska byłaby w czołówce zalesionych państw Europy. Mamy mnóstwo lasów i nikt ich nie zamierza ścinać ponad to, co się zawsze słusznie robi w ramach gospodarki leśnej. To raczej poprzednia ekipa kombinowała w sprawie opchnięcia komuś lasów państwowych – pamiętacie jeszcze takie coś?

    „Dobra zmiana” – ironizują internauci, przerażeni, że będziemy żyć na ziemi gołej, suchej i spękanej od Bałtyku po gór szczyty. Bzdura. Co jak co, ale wprowadzenie możliwości wycinania własnych drzew to jest naprawdę dobra zmiana. I oby tu socjalizm nigdy nie wrócił.

    P.S.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Wiewiórka (drugi raz)
      04.03.2017 15:42
      Proponuję quiz dla zwolenników wycinki. Skąd pochodzi następujący cytat: " Słońce i księżyc, cedr (tzn. drzewo) i mały kwiatek, orzeł i wróbel: niezmierna rozmaitość i różnorodność stworzeń oznacza, że żadne z nich nie wystarcza sobie samemu. Istnieją one tylko we wzajemnej zależności od siebie, by uzupełniać się, służąc jedne drugim." W nagrodę ufunduję źródło, z którego pochodzi powyższy cytat. To uroczo koresponduje w tekstem: "No to przecież każdy normalny człowiek rozumie, że musi się z wycinką śpieszyć, bo mu znowu zakażą albo coś." No własnie, albo COŚ.
    • nie zegarek
      04.03.2017 17:56
      Najlepiej sadzić na działkach drzewa plastikowe. Ładniejsze są, nie potrzebują niczego no i przy wycince człowiek się nie zmęczy.
    • gut
      05.03.2017 12:54
      Very, Very Good!!! :-)))
    • Ornitolog
      29.03.2017 12:55
      Nie wypowiadam się na temat polityki, bo mnie ona denerwuje i każda władza niestety jest mniej lub bardziej nastawiona na własne interesy, a mniej na interes ludu, jeśli nie gwarantuje im wygrania kolejnych wyborów. Natomiast drzewa są żywym siedliskiem wielu organizmów i argumenty o tym, że to moja własność, więc mogę ciąć mnie trochę przerażają, bo brzmią dokładnie jak argumenty aborcjonistów. Moje dziecko, mogę je zabić. Moje drzewo, mogę ciąć. Z tym, że drzewo jest moje właściwie tylko dlatego, że je często kupiłem za grubą kasę, nie do końca legalnie zdobytą. Wczoraj na sporej działce koło mojego blokowiska taki miły właściciel wykosił kilkanaście ponad 50-letnich drzew. Był osiedlowy lasek przyciągający ptaki i pszczoły, a teraz jest ruina a la Góry Izerskie. Nie brońmy durnych przepisów za wszelką cenę. Nie oszukujmy sami siebie.
      doceń 15
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół