• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ryzykant

    Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz

    dodane 14.02.2017 09:57

    Coś się zmieniło przez dwa tysiące lat? Bóg zmienił wytyczne? Zredukował plan, dostosowując się do naszej kiepskiej kondycji? Powiedział „Panowie, jednak nie uzdrawiajcie, bo doprowadzi to do niepotrzebnych pyskówek w internecie”?

    Jezus bardzo ryzykuje. Wysyła słabych, grzesznych, zajętych sobą uczniów do miast, do których sam lada chwila zamierza przybyć. Idą jako pierwsi. Jako awangarda. Mogą przecież wszystko zepsuć, zniszczyć wizerunek, popsuć całe PR-owe zabiegi, pokazać się z jak najgorszej strony, zająć się, jak to mają w zwyczaju, przepychankami w stylu „który z nas jest największy...”. A jednak Bóg ryzykuje.

    Instrukcja obsługi była prosta jak schemat linii warszawskiego metra. Zaproszą was do domu? Zjedzcie kolację, potem uzdrówcie ich chorych, a na koniec powiedzcie: „Przybliżyło się do was królestwo”. Siedemdziesięciu dwóch posłusznie ruszyło. Wyganiali złe duchy, uzdrawiali chorych, ogłaszali bliskość królestwa.

    Coś się zmieniło przez ostatnie dwa tysiące lat? Bóg zmienił wytyczne? Zredukował swój plan, dostosowując się do naszej kiepskiej kondycji? Powiedział: „Jednak nie uzdrawiajcie, bo doprowadzi to do niepotrzebnych dyskusji w internecie”? Wytłumaczył, że zwrot o bliskości królestwa był jedynie pobożną metaforą? („Panowie, po co od razu tak serio?”) Punktem wyjścia stał się dla Niego nasz brak, a nie Jego hojność?

    Po śmierci będzie dobrze – pocieszamy się na tym łez padole. Ileż razy słyszałem ten zwrot! Pełna zgoda. Staniemy przed Nim twarzą w twarz, doświadczymy pełni uzdrowienia, a On otrze z naszych oczu wszelką łzę.

    Gdyby jednak taki był plan Jezusa, nie wołałby z tęsknotą: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jak bardzo pragnę, by on już zapłonął!”. Nie powiedziałby uczniom pytającym, jak się modlić: „Mówcie: »Przyjdź królestwo Twoje! Niech tu na ziemi będzie tak jak w niebie«”. Nie prosiłby, by ogłaszali, że przybliżyło się do nas królestwo.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Noman
      16.02.2017 06:15
      Zastanowił mnie wczorajszy fragment Księgi Rodzaju. "Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc." Bóg akceptuje człowieka z całym jego draństwem i niedoskonałością i dostosowuje się do grzesznika ?
    • Gość
      17.02.2017 11:16
      To jest właśnie zastanawiające: Idźcie, głoście, uzdrawiajcie. A wszyscy którzy się Go dotknęli odzyskiwali zdrowie. Więc nie rozumiem po co taka gloryfikacja cierpienia w chorobie przez Jana Pawla II (Salvifici Dolores), ustanowienie Światowego dnia Chorych w Święto Matki Bożej z Lourdes i nieustanne głoszenie jaką to moc dla Królestwa ma cierpienie chorych oczywiście złączone z Jezusem. Czy raczej nie powinni być uzdrawiani przez kontakt z Nim i w mocy Ducha św. głosić Ewangelię i za to głoszenie "ukrzyżowani" (np.w sobotę we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes na kazaniu słyszałem co Jan Paweł II mówił o niepełnosprawności kard. Deskura - jako ofierze za Jego pontyfikat - przecież idąc tokiem myślenia Redaktora należało zgodnie z Ewangelią, by Jan Paweł II przyszedł do Niego, zjadł kolację i uzdrowił :) W jednym z objawień w Fatimie był taki dialog: - „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych".
      - „Tak, niektórych uleczę wciągu roku" - i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: - Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił". Więc wytłumaczcie mi jak to jest. Hierarchia uwypukla chorobę do rangi własnego uświęcenia i zbawienia grzeszników a charyzmatycy każą uzdrawiać bo tak stoi w Piśmie, a jak nie ma uzdrowień to wg nich znaczy, że jest za mała mała wiara, bo w Nazarecie Jezus nie mógł za wielu uzdrowić bo powątpiewali, i prawie zawsze przy uzdrowieniu w Ewangelii Jezus mówił, że "twoja wiara cię uzdrowiła" i też powiedział, że jesli będziemy mieć wiarę jak ziarnko gorczycy to góry się będą przesuwać i nic niemożliwego nie będzie dla nas. To bym o jakiś wykład teologiczny poprosił Pana redaktora co na ten temat sądzą charyzmatycy z Polski i zaprzyjażnionych krajów. dlaczego taka posucha przez wieki była w tym uzdrawianiu. Kościół nie miał wiary czy co, po co ten Światowy Dzień Chorych?
    • GośćStefan
      18.02.2017 09:43
      Pozwole sobie nie zgodzic sie z autorem. Czasy sa inne, zyjemy w swiecie informatucznym. Jest zbedne wysylanie wyznawcow Jezusa Chrytstusa do tych ktorzy nimi nie sa. Dzisiaj kazdy kto chce ma szanse slyszec dobra nowine porzez obecnosc jej w mediach. Widocznie autorowi nieznane jest Slowo Boze. Kto to powiedzial: "nie kladzcie perel miedzy wieprze...."? Kazdy dzisiaj slyszal o Jezusie Chrystusie, bluznierstwa mozna czytac na kazdym kroku i nagonke na Chrzescijan. To co, kto to robi? Czy to robia tacy ktorzy nigdy nie slyszeli o Nim? Niebo nie jest dla wszystkich. Taka jest reczywistosc. Ziarno od plew sie samo oddziela, nie trzeba w tym mu pomagac.
    • JAWA25
      21.02.2017 22:26
      „Przybliżyło się do was królestwo”."ogłaszali bliskość królestwa" "zwrot o bliskości królestwa" "przybliżyło się do nas królestwo" czemu redaktor pisze o Królestwie Bożym z małej litery?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół