• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Mohery to teraz pokolenie Michnika

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 26.01.2017 11:44

    „Protest studentów” pokazał, że młodzież akademicka nieszczególnie przejmuje się wściekłością koncesjonowanych autorytetów.

    „Studenci przeciwko władzy” – czytamy w „Wyborczej” dzień po tym, jak młodzież uczelniana wyległa na ulice 11 miast Polski. Razem było to około 2 tysiące ludzi, w tym pułkownik Mazguła. Na jedno miasto wypada więc po 182 studentów i po 9 procent pułkownika Mazguły. Ponieważ w Polsce jest około półtora miliona studentów, wychodzi z tego, że protestował jeden na 750 studentów. I do tego jakiś ułamek Mazguły, ale już nie podejmuję się liczyć jaki. Można do tego doliczyć wsparcie moralne, udzielone przez uniwersytety trzeciego wieku, bo ponoć gdzieś powiewał transparent o takowym wsparciu informujący. Nie ma jednak podstaw do twierdzenia, że reprezentacja studentów trzeciego wieku była liczniejsza od reprezentacji studentów wieku pierwszego.

    Tak wyglądają te miliony, które mieli wyprowadzić przeciw władzy Grzegorz Schetyna, Ryszard Petru czy inny Mateusz Kijowski. Zdaje się, że to już koniec koncepcji ratowania PO-lski za pomocą wzburzonej „ulicy”. Trudno sobie wyobrazić, co jeszcze miałoby się wydarzyć, żeby tonący w odmętach obciachu „obrońcy demokracji” zdołali poderwać do czynu znaczącą część społeczeństwa. Najwymowniej pokazują to sondaże poparcia: po niemal każdej akcji „totalnej opozycji” słupki rosną po stronie władzy, po stronie przeciwników spadają.

    To, co stało się (a raczej się nie stało) z protestem studentów, musi być dla lewicowych luminarzy „postępu” szczególnie bolesne. Środowiska te od zawsze chciały się kojarzyć z młodością, z witalnością, z wyszczerzonymi w uśmiechu naturalnymi zębami. Przyszłość, rzutkość, giętkość – atrybuty młodego wieku miały być na zawsze przypisane środowisku lewych-gniewnych. Osoby starsze to były zawsze „moherowe berety”, niezdolne czegokolwiek zmienić na skalę społeczną. To klientela Radia Maryja, dość liczna wprawdzie, ale dająca się izolować i marginalizować.

    Aż tu nagle na ulice wyszła straszna prawda: nie ma młodych. Im większe były manifestacje KOD, tym mocniej biło w oczy, że „moher” to teraz atrybut pokolenia i środowiska Adama Michnika. Nie ma już dżinsowych bohaterów ze styropianem w plecaku – są zgorzkniali emeryci, wściekli, że ktoś im podwędził władzę i „oddał Polskę gówniarzom”. I ci „gówniarze” teraz nie chcą wychodzić i protestować, choć gazeta tak ładnie prosiła. Zamiast tego siedzą nad tymi swoimi smartfonami czy ajfonami i produkują memy. Nie znają żadnych świętości, kpią z bohaterów, z autorytetów, za nic mają tych, co w pocie czoła budowali „Tenkraj”.

    Zaplanowane „protesty studentów” były chyba ostatnią nadzieją sypiącego się Salonu. Młodzież studiująca to wszak narybek „inteligencji” – a monopol na zarządzanie inteligencją zawsze miał tenże Salon. To się skończyło. Nie dość, że protest okazał się śmiesznym proteścikiem, to jeszcze odcięły się od niego liczące się organizacje studenckie. Kompletna klapa, mówiąc wprost.

    Nie wiadomo, jaka władza wyłoni się w przyszłości z tej młodzieży, która dziś lekceważy koncesjonowane „autorytety”. Jedno jest pewne – nie będzie to władza Salonu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • passenger
      30.01.2017 09:54
      Panie Redaktorze, ma Pan całkowitą rację. Problem w tym, że obecna władza (a Pan wraz z nią) bardzo agresywnie używa retoryki antykomunistycznej. Tymczasem to te "mohery" z obecnej opozycji to ludzie, którzy siedzieli za swoją walkę z komunizmem. Natomiast dzisiejsi studenci, owszem, często popierają PiS jednak nie mają oni zielonego pojęcia o komunizmie. Dlatego tak łatwo im wmawiać głupoty w stylu, że Frasyniuk czy Borusewicz "stali tam gdzie stało ZOMO" a prawdziwymi bohaterami walki z komuną byli Piotrowicz, Jasiński, Wolski, Kryże i inni... od Pana Redaktora, jako dziennikarza, w dodatku katolickiego, oczekiwałbym jednak nieco więcej zwykłej uczciwości.
    • mrvn
      30.01.2017 10:23
      O, widzę, że Pan Redaktor poszedł w stare dobre ślady redakcji Gazety Wyborczej i drwi w najlepsze ze starszych ludzi. Czekam jeszcze niecierpliwie, by i Pan napisał wprost, że czeka, aż wymrą. To będzie piękne wyrównanie poziomu do tego, co przez lata prezentowała Gazeta Wyborcza. Po co równać do Ewangelii, jeśli można do Michnika. Brawo Pan Redaktor.

      A tak poważnie - to naprawdę szalenie smutne, że redaktor katolickiej gazety tak paskudnie jątrzy. Może się Pan nie zgadzać z opinią opozycji, może Pan uważać ich działania za nieskuteczne, może się Pan i z nich cieszyć. Ale już drwiny z wieku przekraczają pewne bariery. Przypuszczam, że nie było Panu miło słyszeć o "moherach pod krzyżem smoleńskim" albo stwierdzeń - w dużej mierze prawdziwych - o tym, że w życiu Kościoła uczestniczą w dużej mierze właśnie "mohery". Dziś, pomimo po-ŚDM-owego hurraoptymizmu, nie widzę na niedzielnych Mszach świętych w mojej parafii tych tłumów młodych. Przekrój wiekowy znacząco się nie zmienił i - powiem Panu Redaktorowi w sekrecie - nie odbiega od tego na manifestacjach opozycji. Może więc po prostu wnioski są prostsze, niż się wydaje - młodzi en masse nie popierają PiSu, nie są prawicowi, konserwatywni i wierzący - tylko mają w nosie. Nie chce im się iść na manifestację - ani za, ani przeciw - nie chce im się iść do kościoła, zaangażować w życie parafii. I to nie jest sukces - ani "nasz", ani "ich".

      Ale zamiast szukać dróg dojścia do młodych ludzi i głoszenia im Dobrej Nowiny, lepiej sączyć jad i drwić z opozycji.
    • Gość
      31.01.2017 17:21
      A jak skomentują dyspozycyjni komentatorzy GN wypowiedź biskupa Flaszki adresowaną do fotografa z akredytacją na ingresie nowego biskupa kościoła toruńskiego. Nie mają na razie odwagi. Ja tam do ręki takiego tygodnika jak GN aktualnie do ręki nie wezmę podobnie jak znane mi wiekowe ale myślące emerytki
    • hanys61
      06.02.2017 18:46
      Przeczytałem wszystko i mimo wszystko jestem zbudowany wpisami, a artykuł był po prostu żałosny w treści.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół