• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sprawa publiczna

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 4/2017

    dodane 26.01.2017 00:00

    Powołując się na klauzulę sumienia, straciła pracę, ale ocaliła wewnętrzną uczciwość.

    To było bardzo, bardzo głupie… Gdyby powiedziała, że nie zakłada spiralek, bo nie umie, zachowałaby etat. Ale że powołała się też na sprzeciw sumienia, to straciła pracę. Tak ironicznie skomentował zachowanie polskiej lekarki Katarzyny Jachimowicz norweski adwokat, który przed sądem reprezentuje jej interesy. Sprawa, o której szerzej piszemy w środku numeru (ss. 51–53), toczy się w niewielkim, 11-tysięcznym norweskim miasteczku Notodden. Zapewne niewielu by o nim słyszało, gdyby nie dzielna Polka, dr Katarzyna Jachimowicz. Powołując się na klauzulę sumienia, straciła pracę, ale ocaliła wewnętrzną uczciwość. A teraz domaga się przed sądem prawa do ochrony wolności sumienia. I zapowiada, że jeżeli przegra w Norwegii, odwoła się do Trybunału w Strasburgu. Choć trudno przewidzieć, jaki wyrok zapadnie, jedno można powiedzieć już dzisiaj: doktor Katarzyna Jachimowicz jest dzielną kobietą. Walka z sądami i z niechętną jej opinią społeczną nie jest sprawą prostą ani tanią. Koszty procesu mogą sięgnąć setek tysięcy złotych. Norwegia jest wyjątkowo bogatym krajem, ale też bardzo drogim.

    Nie da się ukryć, że dr Jachimowicz wybrała ryzykowną drogę, ale jak najbardziej godną pochwały. Na takich ludziach opierają się zasady moralne. Wcale nie musi być wielu. Czasami wystarczy jedna osoba, która nie ugnie się pod presją większości. Oby polskiej lekarce wystarczyło uporu i odwagi w sytuacji, gdy wyrok w pierwszej instancji okaże się dla niej niekorzystny. Taka mała wojna z systemem, która nawet adwokatowi wydawała się głupia, może mieć duże znaczenie w wielkiej cywilizacji życia i śmierci. Pani doktor warto więc kibicować, a jeszcze lepiej za nią się modlić. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Gość
      26.01.2017 09:10
      Jeśli sumienie nie pozwala jej wykonywać zawodu lekarza niech sprzedaje marchewki! Polski ciemnogród nawet w Norwegii się uaktywnia! Wstyd! XIX wiek a lekarka odmawia kobiecie antykoncepcji! Gdzie Wy ludzie żyjecie!?
    • Gość
      26.01.2017 11:36
      Bardzo głupie to jest norweskie "prawo", które do tego doprowadziło.
    • Gość
      26.01.2017 21:50
      Może trochę pomyśleć ? A co z przysięgą Hipokratesa ? "Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją." https://pl.wikipedia.org/wiki/Przysi%C4%99ga_Hipokratesa
    • Gość
      29.01.2017 12:23
      RZĄD NORWESKI JEST LEWICOWY A NIE PRAWICOWY JAK PODAŁ AUTOR TEKSTU TAKŻE NIE MA SIĘ CZEMU DZIWIĆ TAKĄ DECYZJĄ SĄDU
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół