• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • O tym, jak spór wokół WOŚP odbija problemy nas samych

    Wojciech Teister Wojciech Teister

    dodane 16.01.2017 17:35

    Mam z WOŚP pewien problem: z jednej strony wspieram zbiórkę finansowo, z drugiej nie mogę z czystym sumieniem, bezkrytycznie promować działań fundacji...

    Mam z WOŚP pewien problem. Wspieram zbiórkę finansowo, bo masa konkretnego sprzętu przez te lata trafiła do szpitali i sama akcja bardzo aktywizuje społeczeństwo do zrobienia czegoś dla drugiego człowieka. Ale też w kilku kwestiach nie zgadzam się z publiczną działalnością Jerzego Owsiaka - i zupełnie nie mam na myśli Woodstocku, ale np. oficjalne wsparcie czarnego protestu (de facto prawa do aborcji), co jest przecież sprzeczne z ideą pomagania dzieciom, czy jego uporczywie promowane hasło "Róbta co chceta". Nie bawię się z tego powodu w torpedowanie WOŚP (cenię np. rolę WOŚP jako twórcy ogromnego pola do zaangażowania dla drugiego człowieka tysięcy Polaków), ale też trudno mi z czystym sumieniem i bezkrytycznie promować Orkiestrę.

    Coś, czego mi najbardziej w naszych polskich wojenkach brakuje, np. w sporze wokół WOŚP, to brak przestrzeni do rzetelnej dyskusji. Przykład? Gdy na gosc.pl opublikowaliśmy informację o współpracy Caritasu i WOŚP, pojawiło się sporo internautów, którzy stwierdzili, że w takim razie przestają wspierać Caritas. Z drugiej strony jakakolwiek krytyka wobec Jerzego Owsiaka jest najczęściej kwitowana hejtem i komentarzem w stylu: "podpisz, że nie pozwolisz leczyć swojego dziecka sprzętem WOŚP". Tymczasem - patrząc uczciwie - przez wieloletnie silne wsparcie i promowanie WOŚP z publicznych pieniędzy (TVP, zaangażowanie służb państwowych), tak naprawdę w jakimś stopniu ten sprzęt ufundowali wszyscy podatnicy, nie tylko ci, którzy wrzucają do puszek czy licytują w czasie Wielkiego Finału.

    Fakt niejasnych lub wręcz niemoralnych działań Jerzego Owsiaka nie znosi faktu ogromnego zaangażowania tysięcy wolontariuszy i konkretnego sprzętu, który dzięki zbiórkom trafia do szpitali. I odwrotnie: całe dobro, które dzieje się przy okazji WOŚP, nie czyni liderów fundacji automatycznie świętymi.

    Mamy niesamowitą zdolność niezauważania faktu, że jedno zjawisko może mieć jednocześnie dobre i złe strony, które nie znoszą się nawzajem, ale współistnieją. A WOŚP, cały ten spór wokół Orkiestry, odbija problemy, jakie tkwią w nas samych - w wielu sprawach okopujemy się na swoich twardych stanowiskach, nie dopuszczając myśli, że najczęściej kwestie, których dotyczy spór, nie są czarne ani białe, ale mają w sobie również wiele odcieni szarości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Polibiusz
      18.01.2017 10:56
      Przed 1970 rokiem świadomy swej wiary katolik powiedziałby: cel nie uświęca środków (nie uwzględniam tu jezuitów) i skoro mam wybór nie chcę uczestniczyć w złu. Pańskie poglądy to typowy współczesny postkatolicyzm (że posłużę się metaforą z Żeromskiego "tuman w głowie") częściej określany "meinstreamowym katolicyzmem". Pański tekst jest przejawem problemów z sumieniem, a działanie sprzeczne z sumieniem jest zawsze grzechem (choć za kształt sumienia także człowiek ponosi odpowiedzialność przed Najwyższym!) Radzę przestudiować warunki sakramentu pokuty!
    • Polibiusz
      18.01.2017 11:07
      Smuci mnie elementarny brak znajomości Pisma, Katechizmu KK i zasad logiki wśród jednostronnie pozytywnie oceniających WOŚP katolików. To jeden z przejawów upadku intelektualnego i... moralnego KK (tu oczywiście w sensie socjologicznym).
    • Rafaello7
      20.01.2017 14:28
      Ja może podejdę do tematu z innej strony. Pomijając poglądy Owsiaka na niektóre sprawy cieszy mnie to, że osobę, która jest w sumie niewierząca, stać na robienie czegoś dobrego, i że w dodatku potrafi zarażać tym pozytywnym działaniem innych. Nie znajduje on tej motywacji w Bogu, ale właśnie - czy nie warto odkryć, że warto jest robić dobre rzeczy, tak po prostu? Nie musieć, ale chcieć, bo to jest fajne - robienie dobrych rzeczy może być wyzwaniem, frajdą.
    • Grazka
      23.02.2017 08:37
      owsiak nie pomaga chorym ludziom a chorym szpitalom, choremu systemowi opieki zdrowotnej. Jesli porod kosztuje tyle i tyle, a ja rodze wdomu, dlaczego mi nie zwroca chociaz polowe ? Powinno sie zrobic tak, ze zwracaja, albo sie placi w prywatnym szpitalu lub opieke prywatna tylko nadplate, a fundusz placi baze uslugi. Je sli sie postuluje refundacje antykoncepcji, to dlaczego nie refundowac komputerow cyklu,sa bardzo drogie.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół