• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Uwaga, nadchodzi sądny 11 stycznia

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 10.01.2017 13:23

    Skoro się tak długo i tak heroicznie protestowało, to skutek musi przecież być jakiś. Choćby tyci, tyci.

    Nadchodzi 11 stycznia, ten niezwykły dzień, który ma przynieść coś istotnego w kwestii „kryzysu parlamentarnego”. Nie wiadomo dokładnie, co właściwie ma się wtedy stać, ale skoro większa część sejmowej opozycji tę datę wyznaczyła na ewentualny finał wielodniowej okupacji mównicy sejmowej, to przecież musi chodzić o rzecz niezmiernie ważną, o jakieś przesilenie, o radykalną zmianę sytuacji. Nawet kolację wigilijną nasi bohaterowie zjedli w ławach na sali plenarnej, aby tylko dociągnąć do 11 stycznia. Nawet w sylwestra tam zabalowali – łącząc się w duchu ze swym pryncypałem, strajkującym rotacyjnie na Maderze.

    Notabene ten pryncypał, jak się zdaje, właśnie opuścił swoich sojuszników i straż przy marszałkowskim pulpicie pełni już tylko Platforma. A czy ktoś zjawi się przed Sejmem, aby wesprzeć dzielnych bojowników demokracji? Z tym też jest kłopot, bo po pierwsze zimno, a po drugie twarz Komitetu Obrony Demokracji właśnie tę twarz straciła. Walczy jeszcze, odgraża się, że KOD-u nie odda, ale jego wizerunek bezinteresownego obrońcy społeczeństwa już nie istnieje nawet dla tych, którzy w takowy w ogóle wierzyli. Więc kto przyjdzie, kto pomoże, kto zakrzyknie: „precz z dyktaturą PiS”? No, może ktoś przyjdzie, ale tłumy to raczej nie będą.

    Słabo to wszystko idzie. Więc co robić? Jak ratować słabnący kryzys w Sejmie? Przewodniczący Schetyna robi co może – to znaczy nie przychodzi na spotkania w sprawie rozwiązania kryzysu. I zapewne jeszcze na coś liczy. Na co? Trudno powiedzieć. Jest przecież w mniejszości, która jeszcze topnieje.

    Chociaż… czy to takie istotne? Idąc za logiką twórców sejmowego „majdanu” – im mniej ich jest, tym większą mają rację. Skoro nie mają większości, to znaczy, że rządzić ma mniejszość. I ma odzyskać władzę. Na tym polega demokracja.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      10.01.2017 14:37
      Jak zwykle celnie:)
      Nie mógłby Pan pisać tak ze dwa razy częściej? Ten drugi raz może być nawet o ogórkach - ja po prostu lubię Pana sposób myślenia, czegokolwiek dotyczy:)
      doceń 21
    • gregg84
      10.01.2017 16:03
      "Skoro nie mają większości, to znaczy, że rządzić ma mniejszość. I ma odzyskać władzę. Na tym polega demokracja".

      No właśnie polska "demokracja" chyba na tym polega, bo tak się składa, że od listopada poprzedniego roku w tym kraju rządzi prawacka mniejszość. Ekipa, która doszukiwała się przekrętów wyborczych, gdzie tylko się dało, nagle zamilkła, gdy doszło do największego i ewidentnego przekrętu wyborczego od uchwalenia konstytucji - przekrętu polegającego na tym, że 37,5 % głosów decyduje o 50+% mandatów w parlamencie. Ale o przekrętach, które faworyzują prawaków - cichosza! Takie przekręty to przecież nie przekręty, tylko dziejowa sprawiedliwość...
      doceń 26
    • gut
      10.01.2017 16:48
      ᐖDzień Niepodległościᐛ 👽 :-))《 Stanisław Jerzy Lec 》▷▷▷《 Na rogach diabła pewniej się trzyma aureola. 》/ᐠ。ꞈ。ᐟ\ :-)))
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół