• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Głowa do interesów

    Jacek Dziedzina

    |

    GN 1/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Jedynym znanym poglądem polityczno-dyplomatycznym nowego sekretarza stanu USA jest jego głośny sprzeciw wobec nakładania sankcji na Rosję. Reszta to zdolności negocjacyjne. W biznesie. Rex Tillerson ma zamiar ubić niejeden korzystny dla Ameryki interes. Przede wszystkim z Rosją.

    Tillerson ma 64 lata, jest żonaty, ma czworo dzieci. Politycznie uchodzi za konserwatystę. Na początku kampanii, jeszcze na etapie walki o nominację republikanów, popierał byłego gubernatora Florydy Jeba Busha. Jednocześnie jego przeciwnicy wśród republikanów wyrzucają mu, że kierowany przez niego koncern przyznawał dotacje proaborcyjnej organizacji Planned Parenthood oraz współtworzył organizację skautów dla homoseksualistów. Tillerson przez całą swą karierę związany był z ExxonMobil. Zaczął pracować dla koncernu zaraz po studiach w 1975 roku, od 2006 roku stoi na czele zarządu firmy, a w 2017 roku miał zgodnie z planem przejść na emeryturę. Pierwsze deale z Rosją robił jeszcze za czasów Borysa Jelcyna. Gdy kilka lat temu negocjował z Kremlem umowę o partnerstwie energetycznym (za którą później dostał od Putina Order Przyjaźni), nie wiedział jeszcze, że wartość tego dealu spadnie wkrótce na skutek sankcji nałożonych na Rosję za aneksję Krymu. Dziś wie, że zniesienie sankcji przywróci wartość umowy na ok. 500 mld dolarów... Czy w Waszyngtonie na pewno wiedzą, co robią?

    Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół