• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Poza prawem

    Andrzej Grajewski

    |

    GN 1/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Jedynie 4 proc. spośród ponad 3300 postępowań w sprawach błędów medycznych prowadzonych w 2015 r. trafiło do sądu. Mamy więc problem z wymierzaniem sprawiedliwości za tego rodzaju czyny.

    W połowie grudnia Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął jednostronną deklarację polskiego rządu w sprawie skargi państwa Jacka i Katarzyny Wygodów, których córka Monika zmarła w 2013 r. w wyniku powikłań po urodzeniu, kiedy zbyt późno wykryto u niej niedorozwój lewej komory serca. W trakcie postępowania prokuratorskiego, które trwało siedem lat, nie udało się postawić zarzutów nikomu, kto mógł być odpowiedzialny za śmierć dziewczynki. Rodzice wnieśli więc skargę do Strasburga i państwo polskie musiało przyznać, że wymiar sprawiedliwości nie wyjaśnił w należyty sposób okoliczności błędu lekarskiego, nie ustalił jego sprawców i nie wyciągnął wobec nich konsekwencji. Państwo polskie, składając w tej sprawie w Strasburgu jednostronną deklarację, zobowiązało się także wyciągnąć wynikające z tej decyzji wnioski. W tym sensie sprawa państwa Wygodów nie zakończy się w momencie wypłacenia im odszkodowania, ale powinna spowodować zmiany w pracy prokuratury oraz służby zdrowia.

    Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół