• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • UE: Polska ma najniższą liczbę lekarzy na tysiąc mieszkańców

    PAP

    dodane 23.11.2016 16:30

    Polska jest wśród krajów UE o najniższych wydatkach na ochronę zdrowia oraz z najniższą liczbą lekarzy przypadającą na tysiąc mieszkańców - wynika z opublikowanego w środę raportu Komisji Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

    Publikacja "Zdrowie i opieka zdrowotna w zarysie" przedstawia sytuację w tej dziedzinie w krajach UE, a także w państwach kandydujących do Unii oraz Norwegii, Szwajcarii i Islandii. Jak powiedział komisarz UE ds. zdrowia Vytenis Andrikaitis, ma ona być wskazówką dla rządzących, co należałoby zmienić w polityce dotyczącej tego sektora.

    Według raportu oczekiwana średnia długość życia mieszkańców Europy wzrosła od 1990 r. o prawie siedem lat: z 74,2 do 80,9 roku w 2014 r. Kobiety żyją średnio 83,6 roku, a mężczyźni 78,1.

    Mieszkańcy Europy Zachodniej często cieszą się dłuższym życiem niż mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej. Podczas gdy Hiszpanie, Włosi i Francuzi dożywają średnio około 83 lat, to Rumuni, Bułgarzy, Litwini i Łotysze - ok. 75. Według raportu w Polsce średnia długość życia to 77,8 roku.

    Jednak nie zawsze Europejczycy mogą dłużej cieszyć się dobrym zdrowiem. Według raportu w 2013 r. ponad 1,2 mln osób w krajach UE zmarło z powodu chorób i urazów, których można było uniknąć dzięki skuteczniejszej polityce w dziedzinie zdrowia publicznego i profilaktyki lub dzięki skuteczniejszej opiece zdrowotnej świadczonej w odpowiednim czasie. Raport podkreśla konieczność ograniczania takich czynników ryzyka, jak nadużywanie alkoholu, palenie papierosów oraz otyłość. Z danych wynika, że 16 proc. dorosłych w UE cierpi na otyłość (w 2000 r. było to 11 proc.) i nadal co piąty dorosły (21 proc.) pali.

    Blisko 50 mln osób w UE cierpi na różne choroby przewlekłe, a co roku ponad pół miliona osób w wieku produkcyjnym umiera z powodu takich chorób, co dla gospodarek unijnych oznacza roczne koszty w wysokości ok. 115 mld euro - wskazał sekretarz generalny OECD Angel Gurria na konferencji prasowej.

    Ok. 37 proc. przedwczesnych zgonów powodują choroby układu krążenia, 27 proc. - rak, a 8 proc. - choroby układu oddechowego.

    Według raportu polityka państw członkowskich powinna zostać ukierunkowana na zmniejszanie barier finansowych w dostępie do opieki zdrowotnej, ułatwienie dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej oraz skrócenie nadmiernego czasu oczekiwania. 27 proc. pacjentów zgłasza się na pogotowie, ponieważ nie ma dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej; średnio 15 proc. wydatków na zdrowie pacjenci pokrywają bezpośrednio z własnej kieszeni, a różnice w tym względzie między poszczególnymi państwami są ogromne.

    Systemy opieki zdrowotnej muszą być też bardziej stabilne i dostosowane do zmian demograficznych - oceniają autorzy raportu. W całej UE odsetek ludności w wieku powyżej 65 lat wzrósł z mniej niż 10 proc. w 1960 r. do prawie 20 proc. w 2015 r. i przewiduje się, że do 2060 r. wzrośnie on do niemal 30 proc.

    Dlatego potrzebne są zmiany w sposobie świadczenia opieki zdrowotnej, polegające m.in. na rozwoju usług e-zdrowia, skróceniu pobytów w szpitalu dzięki usprawnieniu usług w podstawowej i środowiskowej opiece zdrowotnej oraz na rozsądniejszym wydatkowaniu środków na produkty lecznicze m.in. poprzez pełne wykorzystanie możliwości w zakresie generycznych leków zastępczych - twierdzą autorzy raportu.

    Wydatki na ochronę zdrowia w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosły w UE tylko o 0,7 proc. w latach 2009-15, co w dużej mierze było wynikiem kryzysu finansowego i gospodarczego. Spośród krajów UE najwięcej na ten cel przeznacza się w Luksemburgu - 6 023 euro na jednego mieszkańca, a najmniej w Rumunii - 816 euro rocznie. W Polsce wydatki te sięgają 1 259 euro rocznie na jednego mieszkańca; mniej w UE przeznaczają na ten cel jedynie Chorwacja, Bułgaria, Łotwa i Rumunia.

    Od 2000 r. liczba lekarzy na tysiąc mieszkańców zwiększyła się niemal we wszystkich państwach UE, średnio o 20 proc. (z 2,9 lekarza na 1000 mieszkańców w 2000 r. do 3,5 lekarza w 2014 r.). Jednak liczba lekarzy specjalistów wzrosła bardziej niż liczba lekarzy ogólnych, a więc obecnie w krajach UE na jednego lekarza ogólnego przypada ponad dwóch lekarzy specjalistów. W wielu państwach UE problemem są różnice w dostępie do lekarza między regionami.

    Według raportu w Polsce na tysiąc mieszkańców przypada 2,3 lekarza, najmniej w UE.

    Niepokojące dane dotyczące Polski można znaleźć też w rozdziale na temat statystyk wczesnego wykrywania i leczenia raka. Szanse na przeżycie pięciu lat w przypadku raka szyjki macicy są w Polsce najniższe w UE i wynoszą 54,5 proc. Polska ma także najniższe wskaźniki, jeśli chodzi o szanse na przeżycie pięciu lat w przypadku raka jelita grubego - wynika z raportu. W przypadku raka piersi szanse na przeżycie wynoszą ponad 80 proc. we wszystkich krajach UE - oprócz Estonii i Polski.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Gość
      23.11.2016 16:53
      Ciekawe ilu jest w Polsce polityków na 1000 mieszkańców?
    • Oszołom z radia maryja
      23.11.2016 17:44
      Oto skutek tych tzw reform po 1989 roku w złudnie zdrowia z komercjalizacja i z cicha prywatyzacja ma czele niskie wynagrodzenia pielęgniarek powszechne łapownictwo wsród lekarzy oraz masowa emigracja młodych adeptów medycyny oto owoce tego co w polskiej służbie zdrowia nastało po 1989 roku . Ponoć już co 10 lekarz specjalista w młodym i w średnim wieku wyjechał na zachód główna do krajów skandynawskich
    • Gość
      24.11.2016 06:36
      Cały problem tkwi w tym, że absolwenci często rozpoczynając studia już wiedzą, że nie będą pracować i mieszkać w Polsce. Po co mają się męczyć z dyżurami, nadgodzinami, skoro za ten sam lub mniejszy wysiłek otrzymają nieporównywalnie większe wynagrodzenie.
    • Gość
      24.11.2016 06:46
      Dużym błędem kolejnego ministra zdrowia jest marnotrawienie pieniędzy, przecież publicznych na studia dla ludzi, którzy zaraz po nauce opuszczą nasz Kraj. Jeden rok medycyny to ok 15 tys. zł. Razy 6 lat. To wartość dobrego samochodu. Jeżeli absolwent nie zostaje w kraju, to tak naprawdę po pierwsze Polska teaci te pieniądze a pi drugie -innym robimy dobrze, bo inne kraje otrzymują wykwalifikowanego pracownika. Mądry gospodarz jeśli inwestuje, to chce, by pieniądze przyniosły zysk. Nie będzie robił komuś prezentu, bo to nie o to chodzi. Uważam, choć jestem lekarzem, że czas studiów powinien być ODROBIONY w Polce albo powinno się zwrócić pieniądze za nie. 6 lat pracy w kraju po studiach można zaplanować do zrobienia soecjalizacji i potem wyjechać choćby na koniec świata. Mielibyśmy i tak nowy narybek. Jestem lekarzem w ok. 70 tysięcznym mieście. Obawiam się poważnie, kto będzie tutaj pracował za 10, 20 lat. Obecnie większość lekarzy stanowią osoby w wieku ok. 50 lat i emeryci.......
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół