• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzy gole dla Legii w meczu z Realem

    Jarosław Dudała Jarosław Dudała

    dodane 02.11.2016 22:35

    Legia Warszawa zremisowała z Realem Madryt 3:3 we fazie grupowej Ligi Mistrzów. Niestety, trybuny na Łazienkowskiej były puste...

    Nie minęła jeszcze pierwsza minuta meczu, gdy pierwszą bramkę dla Realu strzelił Bale. Po centrze Ronaldo uderzył z pierwszej piłki w lewe okienko bramki Malarza.

    Kolejnego gola zdobył w 36 min. Benzema. Piłkarze z Madrytu rozmontowali obronę warszawian, strzał Francuza był już tylko dopełnieniem formalności.

    Wcześniej dwa razy zakotłowało się pod bramkę Legii. W roli ostatniej deski ratunku wystąpił Pazdan, który wrócił do drużyny po kontuzji. Najpierw wybił z piłkę, która minęła już bramkarza. Potem obrobił uderzenie Ronaldo, który strzelał piętą niemal z linii bramkowej. Podobnych udanych interwencji polski obrońca miał jeszcze tego wieczoru wiele.

    Mecz przypominał w tej fazie spotkanie na Santiago Bernabeu. Przewaga Realu ani przez chwilę nie ulegała wątpliwości, ale Legia prezentowała się zupełnie przyzwoicie.

    Zwieńczeniem tej dobrej postawy była w 40 min. bramka Odjidji Ofoe. Belgijski pomocnik mocno strzelił z dystansu lewą nogą. Trafił w wewnętrzną część prawego słupka, tuż poniżej jego spojenia z poprzeczką. Keylor Navas był bez szans.

    W 57 min. wyrównał Radović. To była już druga jego bramka w dwumeczu  Legii z Realem. Dostał piłkę na lewym skrzydle. Popędził w kierunku środka bramki, strzelił w biegu. Zaskoczony Navas przepuścił piłkę, która lekko przed nim skozłowała.

    Gdy polscy kibice zaczęli wierzyć w remis 2:2 , w 82 min. padła bramka dla... Legii! Składną akcję warszawian zakończył strzał Moulina z 20 metrów. Rozgrywający Legii trafił idealnie, piłka odbiła się od słupka.

    Niestety, trzy minuty później Real odpowiedział bramką  Kovacicia.

    I tak to się skończyło, choć w ostatnich sekundach poprzeczka uchroniła Legię przed utratą gola.

    Ciekawostką tego meczu było wyjściowe ustawienie Realu. Zinedine Zidane wysłał do boju aż czterech nominalnych napastników (Bale, Benzema, Ronaldo, Morata) i zaledwie dwóch pomocników (Kroos, Kovacić).

    Spotkanie rozegrano bez udziału publiczności. Była to kara nałożona na Legię przez UEFA za zachowanie kibiców warszawskiej drużyny podczas jej meczu na Łazienkowskiej z Borussią Dortmund.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół