• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Szybki rozwód po niemądrym programie w TVN

    Wojciech Teister Wojciech Teister

    dodane 02.11.2016 14:51

    Chciałoby się napisać: "A nie mówiłem?"...

    Pierwsza para, która pobrała się na skutek programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" zdążyła ju wziąć rozwód. I trudno się temu dziwić...

    Gdy w lipcu TVN zapowiedział, że wprowadzi do jesiennej ramówki program, którego uczestnicy będą dobierani w pary przez "ekspertów" (celowo w cudzysłowie, bo jak można być ekspertem od dobierania małżeństw?), by następnie wziąć ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego, napisałem w tekście "Ile jest wart ślub na wizji?", że " nikt rozsądny nie zdecydowałby się na taki krok, gdyby to miała być wiążąca na całe życie decyzja". Zaznaczyłem też, że "oprócz poczucia zażenowania, jakie wywołać może propozycja do jesiennej ramówki, nowy program niesie także konkretne społeczne konsekwencje: utrwala w świadomości niewyrobionego widza przekonanie, że małżeństwo to kwestia tymczasowego kaprysu - może się uda, a może nie. I można się nim bawić w dowolny sposób. Takie myślenie zagości w głowach niejednego widza na znacznie dłużej, niż pamięć o durnym programie".

    Dziś, gdy "Fakt" donosi o tym, że pierwsza zaślubiona na skutek telewizyjnego show para właśnie się rozwiodła, mógłbym po prostu napisać "a nie mówiłem?". Tyle, że satysfakcji z tego nie mam żadnej. Zamiast tego mam krótki apel do twórców programów rozrywkowych - nie niszczcie tych rzeczy, które są dla społeczeństwa najważniejsze. Nie traktujcie takich wartości jak małżeństwo, życie, rodzina, relacje, jako materiału do łatwego zarabiania pieniędzy. To są na serio sprawy podstawowe, od kształtu których zależy nasza przyszłość. Jeśli pokażecie ludziom, że można nimi grać w dowolny sposób, nie zdziwcie się, kiedy za kilka lat prawie nikt nie będzie traktował ich poważnie. Wasz zysk bardzo szybko zniknie, pojawią się natomiast problemy społeczne. Takie jak choćby lekceważące podejście do małżeństwa, które może być skutkiem emisji wspomnianego programu. Rozrywka też uczy konkretnych wzorców zachowań. I w waszych rękach też leży przyszłość.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Maluczki
      02.11.2016 16:37
      Takie programy mają na celu sprowadzić małżeństwo do zabawy! Apelować do tych ludzi aby tego nie robili, to tak samo jak by apelować do wilka, by nie jadł zajęcy. Wyznawcy szatana to totalni destruktorzy. Nie trzeba wchodzić do piekła, wystarczy popatrzeć na ich dzieło.
      doceń 15
    • JacekNowak
      02.11.2016 18:32
      Apel Pana Teistera troszkę naiwny. W tym sęk, że ci, którzy te programy produkują i nas nimi karmią doskonale wiedzą, że takie wartości jak małżeństwo, życie, rodzina, to są sprawy podstawowe, od kształtu których zależy nasza przyszłość. I właśnie dlatego te programy produkują. Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że właśnie takie wartości, jak rodzina, małżeństwo, szacunek dla każdego ludzkiego życia, od poczęcia aż do naturalnej śmierci, są głównym celem ataków tych, którzy chcą budować świat od nowa, których nic tak nie boli, jak tradycyjny ład moralny. Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, macierzyństwo, to są znienawidzone przez nich wyrazy, to jest według nich "mowa nienawiści" i zrobią wszystko, żeby te słowa i te wartości ośmieszyć, zohydzić, lub przynajmniej pomniejszyć ich znaczenie.
      doceń 16
    • Gośćty7ft8t
      04.11.2016 22:08
      szkoda, że pan profesor Pawłowski firmując swoim tytułem naukowym program rozmienia swój autorytet na drobne; trudno tłumaczyć udział w programie jako eksperyment; nie znalazłem nigdzie informacji o dopuszczeniu "badania" przez komisję bioetyczną... pani Monika Staruch wydaje się być głównie medialną celebrytką, której dokonań naukowych (koniecznych jak sądzę by uzasadniać nazywanie kogoś ekspertem) niestety nie znalazłem; pan Mosak wydaje się być podobną postacią; oboje cechuje to, że prowadzą i dbają o własne biznesy i wizerunek; trudno jednak usprawiedliwić udział w takim "eksperymencie", zwłaszcza, że jako eksperci i terapeuci powinni też byli przewidzieć negatywne konsekwencje emocjonalne poniesione przez uczestników programu (zwłaszcza w sytuacji gdy "paruje się" osoby wykazujące ewidentne cechy poważnych zaburzeń osobowości); nawet jeśli w zawieranym przez uczestników kontrakcie znajdowała się klauzula informująca o możliwie niekorzystnym wpływie programu na stan emocjonalny, to te osoby i tak nie były w stanie w pełni uzmysłowić sobie ponoszonego ryzyka i kosztów; w mojej ocenie trudno potraktować takie działania jako etyczne... dotychczas programy typu reality show traktowane były z dużym przymrużeniem oka... jednak sam udział i postawa szanownych Państwa "naukowców" stanowi wątpliwą wizytówkę psychologii czy seksuologii jako dziedzin nauki...
    • Chris
      06.11.2016 17:18
      Wystarczy nie ogladac tego rodzaju telewizji i nie ma powodu do takich rozterek. Ja nie ogladam: http://www.citizengo.org/pl/37148-petycja-o-odebranie-koncesji-stacji-telewizyjnej-tvn-i-tvn24-zwracam-sie-do-krrit-o-odebranie
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół