• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Mówię, jak jest

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 35/2016

    dodane 25.08.2016 00:00

    Pisanie o piekle jest zapewne dobrym sposobem 
na katastrofę sprzedażową.

    Kto chciałby czytać o piekle. I to w wakacje, które co prawda mają się ku końcowi, ale przecież jeszcze trwają. Słońce pięknie świeci, a my w „Gościu” straszymy piekłem. Chyba nic głupszego nie można zrobić. Oczywiście trochę przesadzam. Zapewne wielu z Państwa chętnie przeczyta tekst ks. Tomasza Jaklewicza pt. „Kazanie o piekle” (ss. 16–19). Tym bardziej że z jakichś powodów temat piekła zniknął z poważnej rozmowy. Można o nim co najwyżej żartować. A przecież z tego, że o czymś się nie mówi, wcale nie wynika, że tego nie ma. Zresztą Katechizm Kościoła Katolickiego nie pozostawia żadnych wątpliwości. W punkcie 1033 czytamy m.in.: „Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym. (…) Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem »piekło«”.

    Nie wiem, jaki procent zadeklarowanych katolików w Europie wierzy w piekło, ale jestem przekonany, że nie wszyscy. Przypuszczam jednak, że więcej ludzi wierzy w niebo niż w piekło. Jeżeli moje założenie jest słuszne, to myślę, że taki stan rzeczy może wynikać z dosyć powszechnego milczenia Kościoła 
na ten temat. Ale może być jeszcze inny powód – brak realizmu. I duża skłonność do zamykania oczu na realne problemy. Weźmy przykład greckich wysp. Na jednych turyści z całej Europy leżą 
na plaży, kąpią się, odpoczywają. U wybrzeży innych wysp imigranci topią się, próbując dostać się na ląd. Szczególnie widoczne było to w zeszłym roku. Te dwa światy istnieją obok siebie. W jednym ludzie żyją bezpiecznie. W drugim – umierają. I to nie na niby, ale naprawdę. Z wiarą w niebo i piekło, jak sądzę, jest podobnie. Dwa światy – życia wiecznego i śmierci wiecznej – też istnieją obok siebie, nawet w bardzo bliskiej odległości. Brak realizmu powoduje jednak, że tego drugiego świata nie bierze się pod uwagę. Nie dostrzega się go, by ostatecznie zaprzeczyć jego istnieniu. To zresztą jest zrozumiałe – widok wysp szczęśliwych jest zdecydowanie piękniejszy od widoku wysp z imigrantami.

    I jeżeli nie dziwi mnie brak realizmu europejskich elit, które już wiele razy nie potrafiły zdobyć się na odwagę nazywania rzeczy po imieniu, to postawa wielu z nas, ludzi Kościoła, może budzić niepokój. O miłości Boga trzeba mówić nieustannie, ale o niebezpieczeństwie piekła też nie wolno milczeć. Przywoływana na tysiące sposobów św. siostra Faustyna zapisała w „Dzienniczku” proste słowa: „Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła po to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest”. Faustyna nie hamletyzuje, nie niuansuje. Mówi, jak jest. Chciałoby się powtórzyć za popularnym korespondentem, który swoje relacje z USA kończy słowami: „Mariusz Max Kolonko. Mówię, jak jest. Nowy Jork”. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • zmiana strrony
      25.08.2016 14:39
      Proszę szanownego Księdza, piszę na inny temat, a mianowicie chodzi mi o zmianę szaty graficznej goscia.pl, która spotkala się z powszechną krytyką internautów - co widać w komentarzach pod artykułem p.Kucharczaka "Nieboszczycy, ratujcie ten kraj". Nie wiem czy ksiądz ma wpływ na stronę internetową tego portalu, ale jeśli tak, to proszę o interwencję. Druga sprawa, która jest bardzo niepokojąca, otóż pod tym artykułem jakaś "niewidzialna ręka" usuwa komentarze i co gorsza usuwa gwiazdki!, czyli plusy pod komentarzami. Wiem to na pewno, bo śledzę ten artykuł i pamiętam ile było gwiazdek pod moim wpisem jako użytkownika @zmiana strony. Wszelkie próby kolejnych wpisów pod tym nickiem są usuwane, a właściwie nie pojawiaja się w ogóle. Ktoś ciężko pracuje by nie dopuszczać moich wpisów, chyba tylko dlatego, że gdyby je zamieszczono, to wydałoby się, że jakiś niewidzialny moderator USUWA gwiazdki internautów.! czy takie działanie jest godne katolickiego portalu?
    • Gość kola
      30.08.2016 08:25
      "Gościu", nareszcie! Mam wrażenie, że mówienie o piekle dzisiaj jest objęte cenzurą. Nietrudno się domyślić komu na tym zależy...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół