• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Jednocząca moc dysonansu

    Maciej Kalbarczyk

    dodane 03.08.2016 16:00

    Sam długo ulegałem głosom prawicowych publicystów, którzy widzieli w papieżu liberała i marksistę. Zmieniłem zdanie podczas Jego pielgrzymki do Polski.

    Na łamach GN pisano już o tym, że nie warto szukać polityki w tym, co mówił w czasie ŚDM papież: prawdy wiary są uniwersalne, a szukanie w nich lewicowych czy prawicowych treści nie ma sensu. W pełni zgadzam się z tym twierdzeniem. W tym kontekście warto przyjrzeć się właśnie opublikowanym przez biuro prasowe Watykanu słowom, które Franciszek wypowiedział w rozmowie z polskimi biskupami w czasie spotkania na Wawelu w środę 27 lipca. Świadczą o tym, że papieża po prostu nie da się zaszufladkować.

    W swoim przemówieniu Franciszek zwrócił uwagę na wartości powszechnie kojarzone z lewicą: potępił wyzysk biednych przez bogatych, sprzeciwił się obecnym w niektórych parafiach cennikom za sakramenty i doradzał  duchownym przyjęcie uchodźców. Jednocześnie prosił ich o cierpliwość do młodych i o dbanie o ludzi starszych. Chciałoby się rzec: socjalista pełną gębą.

    Potem jednak Franciszek, zapewne zupełnie niespodziewane dla lewicowych sprzymierzeńców, przeszedł do konserwatywnej ofensywy, przestrzegając polski Episkopat przed zagrożeniem kolonizacją ideologiczną w postaci gender. W dodatku zwrócił uwagę na ogromną rolę dziadków i babć, którzy w czasach niszczącego nasz kraj komunizmu przekazywali dzieciom wiarę. Socjalista przeciw komunizmowi? Coś się nie zgadza...

    Po lekturze przemówienia Ojca Świętego do polskich biskupów nasuwają się dwa wnioski. Po pierwsze słowa Franciszka są dowodem na to, że papież kojarzony z teologią wyzwolenia i tolerancją dla homoseksualistów okazuje się bardziej konserwatywny niż się wszystkim wydaje. Po drugie trudno nie zauważyć, że głoszona przez Niego nauka powoduje w umysłach odbiorców dysonans poznawczy, z którym można pogodzić się tylko w jeden sposób: porzucić ideologiczne łatki i przyjąć chrześcijaństwo z otwartą głową, także z wartościami, których każdy zadeklarowany konserwatysta będzie się wstydził.

    Kościół katolicki z natury rzeczy nie może bowiem ulegać wpływom żadnych ideologii: ani prawicowych ani lewicowych. We współczesnym świecie brak jednoznacznej klasyfikacji ideologicznej jest dla ludzi czymś dziwnym. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Chrystus przyszedł na świat znacznie wcześniej niż powstały europejskie demokracje, które przyzwyczaiły nas do wszechobecnej dychotomii. Franciszek skutecznie od niej ucieka, zjednując sobie przychylność zarówno ludzi o wrażliwości lewicowej jak i prawicowej. Niemożliwe? A jednak: jego słowa chwali zarówno Robert Biedroń jak i Andrzej Duda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • MichałObrębski
      04.08.2016 07:49

      Wniosek może być raczej jeden, Panie Redaktorze.
      Ten mianowicie, że Franciszek jest lewicowy, gdyż w Argentynie innych prądów w zasadzie nie ma. Nie istnieje bowiem żaden "wyzysk człowieka przez człowieka". Istnieje natomiast lenistwo Południowców i Latynosów, niewyobrażalne dla mieszkańców północy globu.
      Wbrew papieskim mowom nędza świata wynika nie z "żądzy pieniądza", ale z nieproduktywnej postawy większości ludzi. Tu akurat Franciszek myli się zupełnie i jego rekomendacje są receptą na zaostrzenie choroby, stosowanymi zresztą przez równie lewicową Unię Europejską.
      Zaś fakt, że Ojciec Święty zapytany o uchodźców przeskakuje do gender świadczy nie o neutralności, lecz o gadulstwie Franciszka; pustosłowie jest typowe dla południa i Ameryki Łacińskiej jako jeszcze jedna forma lenistwa - działań pozornych.
      Franciszek jest nie tylko lewicowcem. Jest głową Kościoła bez przekonań lub siły charakteru by formułować własne poglądy jasno i według nich prowadzić owce.
      Na szczęście Pana redakcyjny kolega Redaktor Jerzy Bukowski uspakaja: papież nic nowego nam nie powiedział. To nie Franciszek pouczył Polskę, ale Polska pouczyła Franciszka. Ameryka Łacińska bowiem poza tańcem, zabawą i przyjemnościami nie ma do zaproponowania wiele.
      Na szczęście - czuwa nad wszystkim Duch Pocieszyciel. Nad Ojcem Świętym Franciszkiem zwłaszcza.
      Ukłony,
      Michał Obrębski

    • wwww
      04.08.2016 08:35
      Jeżeli ktoś tak szybko zmienia poglądy, to jest wielce prawdopodobne, że ich po prostu nie ma.
    • Marek144
      04.08.2016 10:33
      "...potępił wyzysk biednych przez bogatych, sprzeciwił się obecnym w niektórych parafiach cennikom za sakramenty i doradzał duchownym przyjęcie uchodźców. Jednocześnie prosił ich o cierpliwość do młodych i o dbanie o ludzi starszych". To nie lewicowość, to przyzwoitość.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół