• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wielkie sprzątanie i spotkanie neokatechumenatu

    PAP

    dodane 01.08.2016 18:48

    Campus Misericordiae w Brzegach, gdzie w gromadzili się młodzi uczestniczący w Światowych Dniach Młodzieży, w poniedziałek jest miejscem spotkania neokatechumenatu. Teren powoli, lecz sukcesywnie jest sprzątany.

    W spotkaniu powołaniowym neokatechumenatu, które odbywa się w sektorze położonym najbliżej od Krakowa, uczestniczy, według służb porządkowych, ponad 100 tys. ludzi. Obecny był m.in. metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, który modlił się z młodymi. W tłumie zebranych zobaczyć można flagi z całego świata - Włoch, Chorwacji, Palestyny, Austrii, Izraela, Chile, Hiszpanii, Chin, Stanów Zjednoczonych, a także oczywiście Polski, choć biało-czerwone wcale nie są dominujące.

    Irmina z Torunia i Tomasz z Lublina w drodze na spotkanie neokatechumenatu mówili PAP, że idą nie mając konkretnych oczekiwań. "Cieszę się, że mogę w nim uczestniczyć, spotkać się z ludźmi z całego świata; mam otwarte serce" - powiedziała dziewczyna. "Nie wiem czy jako jeden z uczestników będę w stanie przekazać swoje świadectwo; uczestniczyłem już w naszych zgromadzeniach, to nieprzewidywalne, kto się otworzy - mówił chłopak.

    Teren nadal jest strzeżony przez policję i służby zabezpieczające. Wciąż zamknięta jest główna droga wiodąca z miejscowości Kokotów do Brzegów.

    Po niedzielnych opadach teren jest błotnisty, a na polnych drogach są kałuże. "Przyszłam zobaczyć jak to teraz wygląda, nie jadę dalej bo można ugrzęznąć rowerem" - powiedziała PAP pani Maria z miejscowości Przewóz nieopodal Brzegów. Jak dodała, była na niedzielnej mszy, a jej najbliżsi także na wieczornym czuwaniu. "Jesteśmy pod wrażeniem papieża i rzeszy ludzi" - mówiła.

    W niektórych sektorach stoją jeszcze namioty wojskowe, które stanowiły bazę dla obsługi medycznej i wolontariackiej. Nie zabrano także jeszcze plastikowych sanitariatów. Na terenie Brzegów nadal stoją konstrukcje na których zawieszony był sprzęt oświetleniowy i nagłaśniający, rozpoczął się demontaż ołtarza.

    Teren w Brzegach powoli jest sprzątany i choć zalegają na nim śmieci i miejscami wygląda jeszcze jak wielkie koczowisko, to sukcesywnie służby komunalne oczyszczają go i doprowadzają do porządku. O tym, że sytuacja powoli wraca do naturalnego stanu świadczy to, że na polu gdzie jeszcze kilkanaście godzin temu byli pielgrzymi pojawił się zając.

    Więcej o tym, co dzieje się na Brzegach znajdziesz tutaj:

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • trzinaalli
      02.08.2016 09:37
      A kto w ogóle zajmuje się sprzątaniem? Gdzie są ci hołubieni przez wszystkich wolontariusze? Jeśli oni brali udział w przygotowywaniu ŚDM, to teraz niech też wezmą się za posprzątanie. Przecież właśnie oni od tego są. I czy śmieci są odpowiednio segregowane? A tak w ogóle, to większość rzeczy tam pozostawionych to były prezenty dla uczestników ŚDM i powinni je zabrać ze sobą do domu.
    • PIO
      03.08.2016 14:49
      Autor artykułu błysnął inteligencja wprost ponadprzecietna dając takie zdjecie i ani słowa o istocie tego przecież powołaniowego spotkania . Autorze co chcesz przez to zdjęcie wyrazic - Siebie i swój wewnętrzny bałagan . Napisz coś o katechezie , Kerygmacie ,jesteś przecież chrześcijanin.Podziel sie informacją ilu młodych chce poświęcić życie dla Chrystusa , dla Kościoła.
    • PTaraski
      05.08.2016 11:55

      Pan Fülep: (...) istnieją pewne nowe współczesne ruchy , które są silnie wspierane. Jednym z nich jest wspólnota Kiko. ...

      Jego Ekscelencja bp Schneider: To bardzo złożone i smutne zjawisko. Mówiąc otwarcie: jest to koń trojański w Kościele. Znam ich bardzo dobrze, ponieważ byłem u nich delegatem biskupim przez kilka lat w Kazachstanie, w Karagandzie. Również uczestniczyłem w ich Mszach i spotkaniach i czytałem pisma Kiko, ich założyciela, więc znam ich dobrze. Jeśli mówić otwarcie bez dyplomacji, muszę stwierdzić: Neokatechumenat to protestancko-żydowska wspólnota wewnątrz Kościoła, jedynie z katolicką dekoracją. Najbardziej niebezpieczny aspekt dotyczy Eucharystii, ponieważ jest ona sercem Kościoła. Kiedy serce jest w złym stanie, całe ciało jest w złym stanie. Dla Neokatechumenatu, Eucharystia jest jedynie braterską ucztą. To protestanckie, typowo luterańskie podejście. Odrzucają pojęcie i nauczanie Eucharystii jako prawdziwej ofiary. Uważają nawet, że tradycyjne nauczanie i wiara Eucharystię jako ofiarę nie jest chrześcijańska, lecz pogańska. To zupełny absurd, to typowo luterańskie, protestanckie. Podczas ich liturgij eucharystycznych traktują Najświętszy Sakrament w tak banalny sposób, że czasem jest to aż straszne. Podczas przyjmowania Komunii siedzą, gubią fragmenty gdyż nie przykładają do nich uwagi, a po Komunii tańczą zamiast się modlić i adorować Jezusa w ciszy. To zupełnie światowe i pogańskie, naturalistyczne.

      Drugim niebezpieczeństwem jest ich ideologia. Główną ideą Neokatechumenatu, według założyciela Kiko Argüello jest: Kościół prowadził życie idealne tylko do Konstantyna w IV wieku, tylko wtedy był właściwie prawdziwy Kościół. Wraz z Konstantynem Kościół zaczął degenerować: degeneracja doktrynalna, liturgiczna i moralna. Swoje dno degeneracji doktryny i liturgii Kościół osiągnął wraz z dekretami Soboru Trydenckiego. Tymczasem prawda jest odwrotna: były to czasy świetności w historii Kościoła dzięki klarownej doktrynie i dyscyplinie. Według Kiko, od IV wieku do II Soboru Watykańskiego trwały ciemne wieki w Kościele. To herezja, ponieważ to tak jakby mówić że Duch Święty opuścił Kościół. I jest to typowo sekciarskie i zgodne z linią Marcina Lutra, który uważał że aż do niego Kościół był w ciemności i tylko dzięki niemu pojawiło się światło w Kościele. Pozycja Kiko jest fundamentalnie taka sama, z tym tylko że Kiko postuluje wieki ciemne Kościoła od Konstantyna do II SW. Oni źle interpretują II Sobór Watykański. Uważają że są apostołami V II. Wszystkie swoje heretyckie praktyki uzasadniają Soborem. To wielkie nadużycie.

      Jak taka wspólnota mogła być oficjalnie uznana przez Kościół?

      To kolejna tragedia. Ustanowili silne lobby w Watykanie co najmniej trzydzieści lat temu. Jest i inne oszustwo: przy wielu okazjach przedstawiają biskupom wielkie owoce nawróceń i powołań. Wielu biskupów jest zaślepionych owocami, i nie widzą błędów, nie badają ich. ...

    • wiejskiorganista
      20.08.2016 11:14
      Co roku ta "wspólnota" ma u mnie w parafii zjazdy. Mamy piękny kościół, który spokojnie mieści ponad tysiąc osób. Eucharystię sekciarze jednak wolą odprawiać w hali sportowej. Już sam ten fakt sprawia, że coś jest jednak nie tak. Na mszy ichniejszej nie byłem, więc się nie wypowiem.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół