• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tajemnica pełnej skarbonki

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    GN 25/2016

    dodane 16.06.2016 00:00

    Nie tylko języki, sport czy dobre oceny na świadectwie. O edukację finansową dziecka warto zadbać, zanim – już jako dorosły – będzie się starać o kredyt mieszkaniowy.

    Dlaczego ludzie mają długi?

    – Takie pytanie zadał mi mój syn, a w odpowiedzi rozmawialiśmy o oszczędzaniu i o tym, że warto być w tym cierpliwym i konsekwentnym. Bo każda pożyczka czy kredyt kosztuje, nawet jeśli reklamuje się ją jako darmową czy z niską ratą – mówi Małgorzata Nowicka.

    Dziecko ogląda reklamy pożyczek czy kredytów „od ręki” i wydaje mu się, że można za nie kupić każde marzenie. I to natychmiast. Jeśli w rodzinie nie ma nawyku oszczędzania, gdy wyjeżdża się na superwakacje na kredyt, kupuje telewizor na raty, a w razie biedy mama zadłuża się na karcie kredytowej lub sięga po „chwilówkę” – dziecku trudno będzie uwierzyć, że życie z długami jest niebezpieczne, bo potem miesiącami i z nawiązką trzeba je spłacać.

    – Szybko przekonałem moich synów do oszczędzania – mówi Bogdan Wysocki z Warszawy. – Zaproponowałem im zabawę w bank. Jako bankier przyjmowałem od nich lokaty na miesiąc i płaciłem za nie 10 proc. Dawałem też pożyczki, ale za nie musieli zapłacić 20 proc. odsetek. Miesięczne kieszonkowe mają niskie – dostają tyle złotych, ile mają lat – a zachcianek, jak wiadomo dużo, więc od razu przyszli po pożyczki. Wspólnie policzyliśmy, ile będą musieli mi oddać, trochę pomyśleli i przynieśli mi swoje skarbonki na lokaty.

    Warto zwrócić dziecku uwagę, że oszczędzanie nie polega tylko na systematycznym odkładaniu pieniędzy Oszczędzamy również, gasząc światło, gdy nie jest nam potrzebne, zakręcając dokładnie kran, wyłączając tryb czuwania w komputerze czy telewizorze, nie marnując żywności. Przyzwyczajmy dziecko do tego, że niezniszczone ubrania i zabawki, z których wyrosło, przydadzą się młodszym kolegom, a książki, zamiast kupować, można wypożyczyć z biblioteki.

    Domowa lekcja finansów

    Kieszonkowe to najlepsza wprawka przed dorosłym zarządzaniem finansami. Ale bądźmy konsekwentni: nie dawajmy pieniędzy ekstra, nie płaćmy za dobre oceny w szkole, dobre zachowanie ani za prace domowe. Zachęcajmy dziecko do planowania wydatków i cierpliwego oszczędzania na większy zakup. Przedszkolak uczy się oszczędzania za pomocą skarbonki, dziecku powyżej 13 lat można założyć konto bankowe (wcześniej należy wyjaśnić zasady prowadzenia i bezpiecznego korzystania z e-bankowości). Pozwólmy dzieciom pracować, stosownie do wieku: skosić trawnik sąsiadom, wyprowadzać psa podczas nieobecności właściciela, pakować torby w supermarkecie To uczy odpowiedzialności, samodyscypliny i szacunku do „ciężko” zarobionych pieniędzy. Zabierajmy dzieci na zakupy i pokazujmy im, jak porównywać ceny i towary, które produkty wybierać i jak nie nabrać się na sztuczki sprzedawców. Uczmy oszczędzania nie tylko pieniędzy: zachęcajmy do zakręcania kranu, wyłączania światła, niemarnowania żywności. Podsuwajmy dzieciom gry, które bawią i uczą – planszową Monopoly czy internetowe: www.nbpportal/pl/pl/cw/gry (ekonomiczne quizy, gry proste i decyzyjne), www.malykonsument.com.pl (rozsądne kupowanie), www.sigg.gpw.com.pl (symulator gry giełdowej). Włączajmy dzieci do dyskusji o domowym budżecie: o planowanych zakupach, kosztach wakacji, większych wydatkach, a także o kredytach i pożyczkach. Najlepszą nauką jest przykład rodzica.

    Więcej o ekonomii na stronie www.nbportal.pl. Zainteresowała cię treść artykułu? Podziel się z najbliższymi! Zaproś ich do odwiedzenia strony www.gosc.pl/Domowaekonomia, gdzie zamieszczamy kolejne odcinki cyklu „Domowa ekonomia”. Weź udział w ankiecie internetowej dotyczącej tego cyklu, rozwiąż quiz – możesz wylosować atrakcyjne nagrody.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Twoje bezpieczne finanse

    Domowa ekonomia

    przewiń w dół