• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Elektryzujące wielbienie

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Nikt nie spodziewał się takiego show, na światowym poziomie – nawet ci, którzy wiedzieli, że For King & Country to podwójni laureaci nagrody Grammy.

    Jeszcze parę minut po piętnastej nic nie zapowiadało takiego obrotu rzeczy. Ludzie stopniowo nadciągali do mysłowickiego parku Słupna, ale na początku było ich stosunkowo niewielu. Dopiero kiedy ze sceny popłynęły pierwsze dźwięki, nagle jak spod ziemi zaczęła wyrastać publiczność. Było jej coraz więcej i więcej, i to przybywanie trwało aż do wieczora, kiedy to australijsko-amerykańska gwiazda For King & Country zelektryzowała słuchaczy koncertu „Bądź jak Jezus”.

    Świadczyć bez kompleksów

    Mysłowice nie były jedyne. Kilkadziesiąt inicjatyw, podczas których modlitwie uwielbienia towarzyszy muzyka, miało w tym roku miejsce w Boże Ciało w różnych częściach Polski.

    To tradycja, która rozwija się z roku na rok. Zapoczątkował ją trzynaście lat temu perkusista Skaldów Jan Budziaszek, tworząc w Rzeszowie imprezę pod hasłem „Jednego Serca, Jednego Ducha”. Od tej pory co roku przyciąga ona wielotysięczny tłum ludzi pragnących uwielbiać Boga śpiewem. Rówieśnikiem rzeszowskiego wydarzenia jest lubelski „Koncert chwały”, a sześć lat temu na uwielbieniowej mapie pojawił się właśnie mysłowicki koncert „Bądź jak Jezus”.

    – Po pierwsze: ewangelizacja. Po drugie: ekumenizm. Po trzecie: chcemy, by rodziny spędzały tutaj dobry czas; żeby były ze sobą razem – wyjaśnia ideę mysłowickiej imprezy jej dyrektor Adam Guzdek. – I wreszcie: zależy nam na pokazaniu tego, co jest najciekawsze w muzyce chrześcijańskiej. Ten koncert różni się trochę od pozostałych koncertów uwielbieniowych. Co roku mamy gwóźdź programu, prawdziwą gwiazdę tego nurtu. Zależy nam na tym, żeby katolickie zespoły uczyły się od najlepszych; od tych, którzy już pewną drogę przeszli. Muzycy na scenie świadczą o Bogu wprost, nie wstydzą się tego. Musimy pozbyć się kompleksów, występować z odwagą jako chrześcijanie. Nie możemy się wycofywać z przestrzeni publicznej. Przeciwnie – mamy być w niej widoczni.

    Chwalmy Pana na spontana

    Muode Koty – rapowy skład, który udział w imprezie „Bądź jak Jezus” wywalczył dzięki wygranej w chrześcijańskim Koncercie Debiuty, miał trudne zadanie rozgrzania publiczności dopiero przybywającej do Parku Słupna. Ale udało mu się to znakomicie. Pod sceną zgromadziła się grupa fanów (w większości płci żeńskiej), która razem z chłopakami skandowała głośno: „Chwalmy Pana na spontana!”. – Dla mnie występ tutaj ma ogromne znaczenie, bo jestem ze Śląska – mówi Knopek, jeden z Muodych Kotów. – Grałem przed swoimi znajomymi, bliskimi, dziewczyną. To wspaniałe, że mogę rapować na koncercie „Bądź jak Jezus” i przez swoje teksty dawać świadectwo.

    – Dopiero zaczynamy występować na scenach większych niż parafialne – dopowiada Pax, kolega Knopka z zespołu. – Możliwość stanięcia na tak dużej scenie, w profesjonalnej oprawie, obok profesjonalnych artystów, jest czymś wyjątkowym, motywującym do działania.

    – To świetny czas – wtóruje mu DJ Anem. – Jest tu ogrom Bożych ludzi. Kontakt z nimi wszystkimi naraz to jest mocny strzał duchowy. Przed samym koncertem, kiedy jeszcze nie było publiczności, modliliśmy się razem, oddając Bogu cały ten koncert.

    Warto podkreślić, że na uczestników imprezy przez cały czas czekali spowiednicy w specjalnie w tym celu przygotowanych namiotach. – Prawie wszyscy przed koncertem spowiadaliśmy się. Z wyjątkiem jednego z nas, który zrobił to wcześniej – dodaje z uśmiechem raper Tomasz „Hiob” Karenko, szef Muodych Kotów. – Ewidentnie Pan Bóg zaprasza nas tu, prowadzi i przytula w tym miejscu. To spełnienie moich marzeń!

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół