• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bomber z Wrocławia

    Maciej Kalbarczyk

    |

    GN 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Życie mogło stracić co najmniej kilkadziesiąt osób. Szybka reakcja pasażerki i kierowcy autobusu zapobiegła tragedii. Kim jest sprawca bombowego zamachu?

    Wczwartek 19 maja wczesnym popołudniem na przystanku przy ul. Klimasa we Wrocławiu do autobusu linii 145 wsiada młody mężczyzna. Jest ubrany w czarne spodnie i ciemną bluzę z kapturem, szczelnie naciągniętym na głowę. Oczy zasłaniają okulary przeciwsłoneczne, a wypchane usta zniekształcają rysy twarzy. W lewej ręce trzyma żółtą reklamówkę, którą chwilę po wejściu do autobusu z dużą ostrożnością kładzie na podłodze w miejscu przeznaczonym dla matek z dziećmi i niepełnosprawnych. Nie chcąc wzbudzać podejrzeń, podchodzi do kasownika i jak każdy porządny obywatel kasuje bilet. Jego podróż wrocławskim autobusem będzie trwała niespełna 15 minut. Pojazd zatrzymuje się na kolejnych przystankach, przybywa ludzi. Jeszcze nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że w torbie znajduje się bomba.

    Z zimną krwią

    Na nagraniach z monitoringu pojazdu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, udostępnionych przez dolnośląską policję, widać, że zamachowiec jest lekko zdenerwowany, ale robi wszystko, żeby nie wzbudzać podejrzeń. Na chwilę opiera się o framugę okna, ale szybko rezygnuje z tego pomysłu, prawdopodobnie zdając sobie sprawę, że może zostawić odciski palców. Naciąga rękawy na dłonie: jedną chowa do kieszeni, drugą trzyma na oparciu przeznaczonym dla stojących pasażerów. Od momentu, kiedy wsiadł do autobusu, nie dotyka torby. Widać, że niecierpliwie czeka na to, aż pojazd się zapełni i pokona odpowiednią odległość. Z przystanku na przystanek robi się coraz tłoczniej. Dopiero wtedy mężczyzna schyla się i jak gdyby nigdy nic uruchamia zapalnik. Zerka na zegarek, rozgląda się po autobusie. Kiedy pojazd zatrzymuje się pod Dworcem Głównym, opuszcza autobus, pozostawiwszy torbę na swoim miejscu, i szybkim krokiem kieruje się w stronę tunelu prowadzącego do ul. Suchej. Ani na moment nie rezygnuje ze swojego kamuflażu – wie, że każdy jego ruch rejestrują kamery. Monitoring nie sięga jednak wszędzie, w pewnym momencie ślad się urywa.

    Ocaleni

    Autobus jedzie dalej, sekundy dzielą podróżujących od tragedii. Na szczęście jedna z pasażerek dostrzega dziwny pakunek. Zgłasza swoją obserwację kierowcy, a ten przytomnie reaguje: zatrzymuje pojazd i wynosi pojemnik na zewnątrz. Później stwierdzi, że to była jedna z najważniejszych decyzji w jego życiu. Ledwie wraca do pojazdu, a już – ok. 14.00 – dochodzi do eksplozji. Lekko ranna zostaje kobieta znajdująca się w pobliżu bomby. Cudem nikt nie zginął. Strach pomyśleć, jakie byłyby konsekwencje wybuchu, gdyby ładunek zgodnie z intencją zamachowca pozostał w autobusie.

    Według lokalnych mediów mężczyzna w trzylitrowym garnku umieścił mieszankę saletry, siarki, prochu, gwoździ, śrub i nakrętek. Policja nie potwierdza składu chemicznego bomby, media dalej spekulują. Rzeczniczka MPK we Wrocławiu, Agnieszka Korzeniowska, ujawnia, że w pakunku rzeczywiście znajdowała się mieszanka materiałów wybuchowych i metalowych. Teren, na którym doszło do wybuchu, zostaje zabezpieczony. Na miejscu intensywnie pracują służby: policja, straż pożarna, a także pirotechnicy. Sprawa trafia do prokuratury, rozpoczynają się intensywne poszukiwania mężczyzny. Do tego zadania powołano specjalną grupę złożoną z Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu, Centralnego Biura Śledczego Policji i Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.

    Nad ujęciem sprawcy pracował sztab ludzi, do miasta skierowano 400 dodatkowych policjantów. Dość szybko utworzono rysopis podejrzanego, który opublikowano w mediach. Dla niepoznaki policja przekazała informację, że grafika przedstawia wizerunek „mężczyzny, który może posiadać ważne informacje na temat tego zdarzenia”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół