• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Matki świadome

    Agata Puścikowska

    |

    GN 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Media zajmują się garstką „walczących”, nie dostrzegając tego, co robi większość.

    Koniec maja, początek czerwca to w mojej okolicy od kilku lat wysyp przeróżnych inicjatyw „okołomatczynych”. Taka tendencja pokazuje, że po pierwsze – kobiety, matki chcą się spotykać i integrować. Po drugie – chcą się mądrze i inspirująco formować. Po trzecie – stanowią dla siebie dobre, pozytywne wsparcie. A tematyka? O powołaniu kobiety, o macierzyństwie, afirmacji życia rodzinnego, łączeniu pracy zawodowej z prowadzeniem domu. I wielu innych sprawach potrzebnych, ludzkich, bliskich, a przez długi czas skutecznie ośmieszanych. Więc panie powiedziały: dość. I robią swoje.

    Ile takich inicjatyw jest w całej Polsce? Trudno powiedzieć. Małe klubiki, duże duszpasterstwa, wyjazdy przeróżne, konferencje. Niedawno byłam na pierwszej Pielgrzymce Kobiet Diecezji Siedleckiej. Inicjatywa powstała na prośbę samych pań. Po prostu widziały taką potrzebę, by pojechać razem do Pratulina, modlić się, rozmawiać, słuchać. A biskup siedlecki zrobił wszystko, by im w tym pomóc. Efekt? Miało być 300 osób, przyjechało prawie 1500. Kapitalna atmosfera, skupienie, radość. Jednocześnie przepiękne podlaskie widoki, szemrzący Bug, zielono.

    Kolejny przykład. Tym razem Warszawa. Konferencja pt. „Być kobietą urzekającą”. Kilkaset pań całą sobotę poświęciło, by pobyć razem. I w zalewie przedziwnych pseudowartości odnaleźć to, co najważniejsze. By jeszcze raz, w gronie myślących podobnie, stwierdzić: fajnie być kobietą, matką.

    Dobre spotkania, dobre dni. Najlepiej jednak, by po tego typu spotkaniach panie, wzmocnione i zadowolone, niosły dalej kaganek wspólnych wartości i radości. Do mniejszych miejscowości, różnych środowisk, blokowisk, koleżanek z pracy czy przedszkola swoich dzieci. By idee i dobro, które gdzieś tam drzemią, miały możliwość pączkować.

    Wróciłam z babskich spotkań zafascynowana, wzmocniona. Świadoma (na nowo) swojej wartości i roli. Otwieram komputer, wpada mi informacja o „świadomych kobietach” protestujących z plakatami o treści: „moja macica jest kobietą”. Głoszących, że „należy walczyć o swoje” ze wszystkim, co się rusza. Najchętniej z facetami i Kościołem.

    Matczyny matrix. Bo te „świadome”, a w sumie jest ich garstka, były otrąbione medialnie, jakby ich tam z milion było. Panie, z którymi się spotykałam – w sumie tysiące – zrobiły swoje, wróciły, cicho pracują. Działają. Kochają.

    Fajnie, że są świadome matki. I jest ich (cicha) większość.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • trzy stany
      11.01.2014 22:11
      Egoistyczni "miłosierni czciciele pokoju".
      Teraz głównym zagrożeniem są dla nich obrońcy rodzin, chrześcijan partyzanci z buszu. Przecież księża i inni duchowni liczyli na wybawienie z opresji. Stolica uwolniona przez Francuzów to nie jest cały kraj. Dalej grasują milicje muzułmanów. Zbawić się można (dobrze czynić w oczach Boga)naśladując św Aleksego i Bolesława Chrobrego. Może jednak husaria pod Wiedniem, kosynierzy, podchorążowie, legioniści, żołnierze września i powstańcy warszawscy, akowcy i solidarnościowcy, obrońcy krzyża smoleńskiego to heretycy? Bez nich ludowi żyć tyrani nie pozwolą. Uszanujcie ich męstwo, ich cnotę. Mnich nie zastąpi rycerza. Naród ma prawo do swoich bohaterów. Zagranica, ONZ, modlitwa, apele wszystko załatwią? Próżne nadzieje.
    • goscimira
      12.01.2014 08:11
      Piękny tekst. Ale czy tylko w nim mowa o Republice Środkowej Afryki? Chyba nie, zwłaszcza ostatnie wersy:" Moje przesłanie jest tylko jedno: zemsta to autodestrukcja, gniew to zły doradca, potrzebujemy wszystkich dla dobra kraju, trzeba przebaczenia, pokoju, sprawiedliwości (jako alternatywy dla zemsty). Często widziałem, jak wielu ludziom po raz pierwszy otwierały się oczy. Oczywiście wiem że nie jest to łatwa sprawa: zbyt wiele krzywd ludzie doświadczyli, a każdy dzień dorzuca kolejne. Rozumiem, że nie jest im łatwo.... Zresztą mi też....

      Pomódlcie się za tych umęczonych ludzi."
      Tak, pomódlmy się za wszystkich umęczonych ludzi. Zwłaszcza tych umęczonych gniewem, wciąż szukających zemsty, a nie sprawiedliwości.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół