• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bez kary nie ocalimy dzieci

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 21/2016

    dodane 19.05.2016 00:00

    O tym, dlaczego projekt obywatelski wprowadza karanie kobiet za aborcję, mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, współautor projektu.

    Bogumił Łoziński: Dlaczego jesteście za karaniem kobiet, które dopuściły się aborcji?

    Jerzy Kwaśniewski: Nasz projekt realizuje podstawowy postulat wynikający z porządku konstytucyjnego, prawa międzynarodowego i zasad etycznych, który polega na zapewnieniu równej ochrony prawnej każdemu dziecku, zarówno przed urodzeniem, jak i po nim. W związku z tym musimy usunąć wszystkie cztery wyjątki aborcyjne, które obowiązują w Polsce.

    W ustawie są zapisane trzy wyjątki.

    Cztery. Pierwszy dotyczy ochrony życia lub zdrowia kobiety, drugi pozwala na zabijanie dzieci podejrzanych o niepełnosprawność, trzeci dzieci, które zostały poczęte wskutek czynu sprzecznego z prawem. Czwarty wyjątek, odpowiedzialny za powszechność aborcji farmakologicznej, to zasada automatycznej bezkarności kobiet, nawet za umyślne i dobrowolne pozbawienie życia dziecka poczętego. Obecny stan prawny w Polsce jest wyjątkiem na skalę światową. Nie ma drugiego takiego kraju, który jednocześnie chroniłby dziecko przed aborcją na życzenie i zarazem automatycznie wyłączał karalność kobiety, bez względu na okoliczności czynu. Podobnego ograniczenia ochrony dziecka nie zna obecnie zdecydowana większość krajów świata, bo ponad 150 na 196 istniejących państw przewiduje sankcje karne wobec każdego, kto dokonuje nielegalnej aborcji, w tym wobec kobiety. Takie przepisy obowiązują nawet w krajach proaborcyjnych. Dziecko jest chronione przed zamachem ze strony matki w tak różnych krajach jak Japonia, Kanada, Irlandia, Hiszpania, Indie, Chile czy Watykan.

    Co do likwidacji trzech pierwszych wyjątków wśród zwolenników całkowitego zakazu aborcji nie ma kontrowersji. Chciałem też podkreślić, że moim zdaniem wasz projekt jest najlepiej napisany pod względem prawnym spośród tych, które w ostatnich latach były składane w Sejmie w tej sprawie. Bardzo ważny jest w nim również wprowadzenie obowiązku pomocy dla rodzin wychowujących dzieci chore, czy poczęte w wyniku czynu zabronionego. Jednak wprowadzenie karalności kobiet za zabicie dziecka nienarodzonego wzbudza opór.

    Wynika to z nieporozumienia. Nasz projekt wprowadza ryzyko sankcji karnej dla każdego sprawcy śmierci dziecka poczętego. Likwiduje ustawową bezkarność kobiet, które umyślnie zabiły dziecko poczęte – rozwiązanie, które wywodzi się z prawa sowieckiego i zostało do naszego prawa wprowadzone ustawą aborcyjną z 1956 r., a dzisiaj obowiązuje głównie w dawnych krajach komunistycznych. Jednocześnie nie pozwala na automatyzm w wymierzaniu kary, nawet w przypadku celowego i świadomego uśmiercenia dziecka.

    Czyli wprowadza karalność kobiet. Czemu nie chce Pan tego otwarcie powiedzieć?

    Na chwilę obecną, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, życie dziecka poczętego nie jest w ogóle dobrem prawnie chronionym. Takim dobrem jest jedynie stan ciąży. Chcąc wprowadzić równą ochronę życia dziecka przed urodzeniem i po nim, musimy nadać dziecku wartość dobra prawnie chronionego, a w konsekwencji objąć sankcją karną wszystkich sprawców jego śmierci. Podobnie jak czynimy to w przypadku noworodka, czy człowieka dorosłego. Jednocześnie w pełni dostrzegamy, że sama kobieta niejednokrotnie znajduje się w dramatycznej sytuacji. Projekt zwalnia ją z odpowiedzialności za czyn popełniony nieumyślnie, a zarazem daje sądowi pełną władzę odstąpienia od karania matki winnej dobrowolnego i umyślnego pozbawienia życia dziecka, a także możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary. Obserwując praktykę stosowania takich przepisów na całym świecie, widzimy, że kara jest stosowana głównie w przypadkach najbardziej ewidentnych – na przykład wówczas, gdy kobieta zażywa tabletki poronne przed kamerami.

    Jeśli nie jest stosowana, to po co ją wprowadzać?

    Ponieważ to daje możliwość wszczęcia i przeprowadzenia postępowania karnego oraz wykrycia osób faktycznie odpowiedzialnych za śmierć dziecka. Dziś automatyczna bezkarność kobiet chroni de facto lekarzy oferujących usługi aborcyjne, nie ma też możliwości wykrycia i ukarania dostawców aborcyjnych środków farmakologicznych. W praktyce przepis będzie miał także ważną rolę wychowawczą – uświadomi, że aborcja farmakologiczna jest takim samym złem jak każda inna.

    Według mnie automatyczne odstąpienie od karalności kobiet, jak jest obecnie, nie osłabia pełnej ochrony prawnej dziecka poczętego, gdyż sankcją karną są objęte wszystkie inne osoby uczestniczące w aborcji.

    Z punktu widzenia prawa karnego tak sformułowany przepis jest wadliwy. Prawo musi chronić podstawowe dobro konstytucyjne i prawne, jakim jest życie ludzkie. Nie tylko my dostrzegliśmy taką konieczność. Trzy lata temu komisja kodyfikacyjna prawa karnego zaproponowała wprowadzenie karalności kobiet za zabicie dziecka poczętego. Prof. Andrzej Zoll podawał wówczas przykład surogatki, która w późnym okresie ciąży zabiła dziecko, gdy kontrahenci zamawiający dziecko oświadczyli, że nie odbiorą go.

    Komisja kodyfikacyjna proponowała karanie kobiety za zabicie dziecka zdolnego do samodzielnego życia, a nie w każdym przypadku.

    Komisja nie kwestionowała potrzeby objęcia ochroną przed zamachem ze strony matki wszystkich dzieci. Zasiadający w niej profesorowie zwrócili w uzasadnieniu uwagę, że ich propozycja jest tylko etapem na drodze do zapewnienia pełnej ochrony życia.

    Nie rozważaliście rozwiązania, aby wpisać w ustawie sytuacje, w których kobieta byłaby wyłączona z automatycznej niekaralności? Na przykład w przypadku zabicia dziecka zdolnego do życia, czy po zastosowaniu aborcji farmakologicznej, albo gdy aborcja jest dokonana w szczególnie drastyczny sposób.

    Zastosowanie kary wobec matki będzie mogło dotyczyć właśnie tych przypadków, o których Pan mówi. Mam więc wrażenie, że chodzi nam o to samo. Bez ryzyka kary, które pełni funkcję prewencyjną, odstrasza od popełnienia czynu, nie ocalimy tych dzieci. Zaangażowane w kampanię położne opowiadają o matkach znajdujących się pod olbrzymią presją bliskich. W takiej sytuacji ryzyko sankcji karnej jest sojusznikiem kobiety, wytrąca jej otoczeniu nieludzki argument – „tobie wolno”.

    Argumenty za automatyczną niekaralnością kobiet wynikają z przekonania, że w zdecydowanej większości one i tak są w dramatycznej sytuacji, że samo zabicie dziecka jest dla nich tragedią i już stanowi karę, że należy im współczuć i otoczyć troską. Tymczasem wasze rozwiązanie oznacza, że będą przesłuchiwane przez prokuraturę, że czeka je proces, że zostaną skazane – zawsze, a sąd być może odstąpi od wymierzenia kary.

    W tym opisie pomija pan fakt, że został zabity człowiek i doszło do tego z winy konkretnej osoby. Czy my mamy prawo odmówić temu najmniejszemu człowiekowi jakiejkolwiek reakcji państwa, chociażby polegającej na tym, że zapyta kobietę o to, kto ją do tego zmusił, że przeprowadzi postępowanie? Na chwilę obecną takie działania nie są w ogóle podejmowane. Aktem miłosierdzia wobec tego dziecka jest objęcie go ochroną.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Kobieta bb
      19.06.2016 02:15
      W 100% popieram treści zawarte w wywiadzie! Za zbrodnie trzeba przewidywać w prawie sankcje!!! Za zbrodnie matki wobec niewinnego maleństwa tym bardziej!
      Projekt przewiduje ratowanie życia kobiety w sytuacji zagrożenia jej życia, niekaranie matki za nieumyślne doprowadzenie do śmierci dziecka oraz możliwość zawsze odstąpienia od kary przez sąd! Więc ci, co sie boją o dobre samopoczucie kobiety po aborcji bardziej niż o to, czy dziecko nie zostanie zabite, mogą i tak spać spokojnie.
    • Maluczki
      19.06.2016 17:58
      KAŻDE DZIECKO MA OJCA I MATKĘ!!!
      Za zabicie dziecka powinni oboje ponosić karę!
      Przedtem jednak trzeba nie demoralizować dzieci i młodzieży. Karać również demoralizatorów, a przede wszystkim wychowywać dzieci do małżeństwa i pouczać je na temat życia i odpowiedzialności za nie.
    • Maluczki
      19.06.2016 18:02
      Idąc tropem myśli tu komentujących, to nie powinno się również karać jadących autem po pijaku? Oni też mają słabość, tylko nie do seksu, ale do alkoholu.
    • Instrukcji „Donum vitae”
      06.10.2016 03:36
      Jako konsekwencję szacunku i opieki należnej dziecku, które ma się narodzić, począwszy od chwili jego poczęcia, prawo powinno przewidzieć odpowiednie sankcje karne za każde dobrowolne pogwałcenia jego Prawo nie może tolerować - przeciwnie, powinno wyraźnie zabronić - by istoty ludzkie nawet w stanie embrionalnym były traktowane jako przedmioty eksperymentu, okaleczane i uśmiercane pod pretekstem, że są embrionami nadliczbowymi lub niezdolnymi do normalnego rozwoju.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół