Instrukcja profanacji dla dzieci - jest protest

dodane 15.03.2016 15:14

fk

„Mała Nina” chce mieć z Ciała Chrystusa „piękny talizman” - ale coś nie wychodzi...

Instrukcja profanacji dla dzieci - jest protest   Fragment książki "Mała Nina" z szokującą instrukcją dokonania profanacji

O „świętokradztwie na wesoło” w książce „Mała Nina” Sophie Scherrer (wydawnictwo Wilga) alarmowała już u nas na stronie w liście jedna z naszych Czytelniczek.

Obecnie sprawą zajęli się prawnicy z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, którzy uznali tę publikację za naruszenie uczuć religijnych.

Przypomnijmy, że w tej popularnej i szeroko reklamowanej książce dla dziewczynek jest rozdział, w którym tytułowa Nina dokonuje profanacji Najświętszego Sakramentu. Robi to po to, aby, po owinięciu w folię, mieć z konsekrowanej hostii zakładkę do książki, albo „piękny talizman”. Poinstruowana przez koleżankę, przyjmuje Najświętszy Sakrament do ust, po czym wypluwa go w złożone dłonie i wkłada do kieszeni. Później jednak Ciało Chrystusa (w książce używa się tego zwrotu) wypada na podłogę i dziewczynka, bojąc się zdemaskowania planu, staje na hostii jedną nogą. Hostia przykleja się do podeszwy, a dziewczynka kuśtykając, idzie z koleżanką na plac zabaw. Jest mokro, więc Nina boi się stąpać, „bo przy każdym kroku Ciało Chrystusa robiło się coraz bardziej płaskie”. Ostatecznie siada na ławce, zdejmuje but, „żeby przekonać się, co zostało z Baranka Bożego”. A że zostało niewiele, to dziewczynka „modli się”, mówiąc, że jej przykro. Po zdrapaniu resztek hostii z podeszwy, owija je w chusteczkę higieniczną i wyrzuca do stojącego na placu zabaw kosza na śmieci.

W związku z tą szokującą instrukcją w niewinnie wyglądającej książce dla dzieci, na stronie Citizengo się petycja z żądaniem wstrzymania sprzedaży tej pozycji i wycofania jej z dystrybucji.

Niezależnie od tego istotne jest poinformowanie o tym jak największej liczby osób, szczególnie że nieświadomi rodzice mogą uznawać tę książkę za dobry prezent nawet z okazji Pierwszej Komunii Świętej.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | "MAŁA NINA", KSIĄŻKA DLA DZIECI, PROFANACJA NAJŚW. SAKRAMENTU

Przeczytaj komentarze | 15 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Ojfjdl 26.04.2016 10:24
Niezalogowany użytkownik Ja nie wierzę, więc tym bardziej jest to dla mnie ośmieszanie
Plusów: 0 Mama Praktykująca 30.03.2016 06:51
Niezalogowany użytkownik Przypomniało mi się na kanwie artykułu pani Barbary Gruszki-Zych ,że kiedyś zespoł Dżem/ R. Riedel był ścigany za fragment "nie mam boga, nie!" Co prawda śpiewał on dokładnie"Wiesz mamo, wyobraziłem sobie,że ,że nie ma Boga nie ma nie, nie ma Boga,nie...", więc wycięto zdanie z kontekstu. Ale nikomu nie przeszkodziło to oskarżać zespół o ...świętokradztwo.Wyluzujmy i interpretujmy z głową. Ksiązki dla dzieci, literatura piękna mają uczyć myślenia i wrazliwości,nie są od podawania gotowych kanonów wiary.Od tego mamy katechizmy. Jestem osoba wierząca i jak najbardziej praktykująca, także czytanie. Moje dziecko książkę ma, czytaliśmy ją oczywiście i my, rodzice.
Widziałam petycje przeciw książce! Uważam ,że się ośmieszamy, my katolicy.Udowodnijmy proszę,że TEŻ czytamy ze zrozumieniem, jesteśmy inteligentni i wiemy,że sztuka, literatura rządzą się swoimi prawami.Zostawmy ja w spokoju.Cenzura to czyste zło.
Plusów: 0 ośmieszanie religii trwa 29.03.2016 01:22
Niezalogowany użytkownik Mam nadzieję, że w kolejnej książeczce mała Nina sprofanuje też jakieś inne świętości, może nawet z innych religii - proponuję coś z islamu, na wesoło, z humorem, to będzie hit, nawet rzekłbym - bomba...
Plusów: 7 aaa 17.03.2016 14:34
Niezalogowany użytkownik Miłosza raczej nie czytają dzieci w wieku około-komunijnym, artykuł zaś dotyczy demoralizowania dzieci, swoją drogą Pan Bóg wysłuchuje modlitw, za karę pokąsał go Hegel, a razem z nim wielu innych twórców.

wszystkie komentarze >