• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wrażliwość HGW

    Franciszek Kucharczak

    dodane 10.03.2016 15:40

    Pani prezydent Warszawy troszczy się o przestrzeganie prawa. Ale nieco wybiórczo.

    Hanna Gronkiewicz-Waltz w wywiadzie dla Moniki Olejnik w Radiu ZET dała wyraz swojej trosce o stan przestrzegania prawa w Polsce. Sprawę z Trybunałem Konstytucyjnym nazwała zamachem stanu. „Do wczoraj sądziłam, że mamy rząd autorytarny. Od wczoraj uważam, że mamy dyktaturę” – oznajmiła. Wyraziła też przekonanie, że Beata Szydło „w przyszłości będzie odpowiadać przed Trybunałem Stanu”.

    Cóż, to ładnie, że pani prezydent Warszawy taka wrażliwa na odpowiedzialność i przestrzeganie prawa przez innych. Szkoda, że nie ma choćby połowy tej wrażliwości w odniesieniu do własnych decyzji. Szczególnie o jednej powinna dziś myśleć – tej, którą skrzywdziła prof. Bogdana Chazana, wyrzucając go z pracy za, de facto, wzorowe pełnienie obowiązków lekarza. Bo to chyba dobrze, że lekarz broni życia i nie chce zabijać dzieci, prawda? Tymczasem pani prezydent tak się wtedy śpieszyła z wyrzucaniem tegoż lekarza, że ogłosiła jego zwolnienie w oparciu o wyniki kontroli, zanim się jeszcze ta kontrola zakończyła.

    Skutki tamtej decyzji prędko dały o sobie znać. Krótko po tym, jak profesor przestał być dyrektorem Szpitala Świętej Rodziny, dopuszczono się w nim pierwszej aborcji. Teraz gruchnęła świeża wieść o tym, że dziecko w wyniku aborcji urodziło się tam żywe i półtorej godziny konało bez pomocy. W sumie żadna sensacja – to publiczna tajemnica, że się takie rzeczy dzieją w wielu miejscach. Co więcej, nie jest to coś bardziej krzywdzącego niż aborcja, która przebiega w planowy sposób. Nie ma przecież jakościowej różnicy między zabiciem dziecka w łonie matki a spowodowaniem jego śmierci poza łonem matki. Różnica jest tylko w świadomości społecznej. Ludzie nie chcą wiedzieć, co się naprawdę dzieje przy aborcji – ale gdy dziecko pojawi się na zewnątrz żywe i krzyczy, to ta wiedza przychodzi wbrew społecznej woli. I tak jest tym razem.

    Ale pani prezydent takie rzeczy na pewno wie. I dziwna rzecz, że mogła po tym spać. A chyba mogła, bo swoją antyrządową gorliwość u Moniki Olejnik eksponowała całkiem energicznie.

    Nie chodzi o gnębienie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wszyscy robimy paskudne rzeczy i na szczęście mamy otwartą drogę do nawrócenia. Ale jeśli ktoś już zrozumie swój błąd, to, gdy tylko może, powinien go naprawić. A nic nie wskazuje na to, żeby pani prezydent zamierzała przynajmniej przeprosić i wyrazić skruchę z powodu tego, co zrobiła wtedy. Na razie się „angażuje”. Wygraża Trybunałem Stanu przeciwnikom z powodu dyskusyjnych spraw politycznych i jakby nie pamiętała, że jest dużo ważniejszy Trybunał, przed którym każdemu przyjdzie stanąć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • j. s.
      10.03.2016 20:48
      @Velario W Polskim prawie obowiązuje całkowity zakaz zabijania kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu. Jedynie Państwo nasze odstępuje od oficjalnego ścigania i wymierzania kary w niektórych tych przypadkach. I należy ten stan zmienić.
    • BeatryczeKlempa
      11.03.2016 00:21
      "Z ust rządzącej obecnie ekipy politycznej i osób, które ją popierają, słyszymy teraz nader często, że wola suwerena, czyli Narodu, wyrażona przez jego przedstawicieli, jest nadrzędna."

      Ależ droga/drogi @valerio!
      Naprawdę jesteś tak niedostatecznie rozgarnięta/y umysłowo, by po tych kilku miesiącach nie pojmować jeszcze, iż wyartykułowana przez Ciebie prawda dotyczy WYĄCZNIE sytuacji, gdy przedstawicielem suwerena jest PiS?
      Inni przedstawiciele wyłonieni w wyborach nie reprezentują "suwerena" tylko komunistów i złodziei, czyli, krótko mówiąc - gorszy sort.
      Ergo: ich zdanie, wola, stanowisko - nie mogą byc uwzględniane.
      To przeciez taka oczywista oczywistość...

      doceń 11
    • Halina
      11.03.2016 08:10
      A pan redaktor KŁAMIE!
      W kilku nośnikach czytałam o tym dziecku i nigdzie nie było 1,5 godziny tylko 1 godzina.Ładnie to tak kłamać w takiej gazecie?
      Teraz trochę wyjaśnień o ile moderator pozwoli bo piszą tu że CENZURA grasuje.
      Otóż pan Hazan powinien - za swój wybryk wtedy z tą panią, nie udzielenie jej informacji i narażenie na ciężką chorobę jej oraz cierpienie dziecka - od razu być pociągnięty do odpowiedzialności karnej. To że chodzi wolny po tej ziemi to wielki skandal. Poza tym jak pan , redaktor gazety kościelnej może gloryfikować człowieka nie przestrzegającego praw i przykazań BOŻYCH? Jak a jeżeli już to dlaczego gazeta kościelna promuje człowieka rozwodnika który zostawił prawowitą żonę uciekając do młodszej pani. To kościołowi i redaktorowi nie przeszkadza?? Co jeszcze pan redaktor będzie chwalił i tolerował wbrew BOGU?
      doceń 14
    • mirax
      14.03.2016 23:13
      A dlaczego pan redaktor nie pisze o milczeniu posłów PIS? Nie było głosów oburzenia, min. zdrowia nie wysłał kontroli, z reguły głośni posłowie nie wypowiedzieli słowa.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół