• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Facet w łódce atakuje

    Jakub Jałowiczor

    dodane 04.03.2016 15:19

    Nie twierdzę, że z powodu konfliktu z europejskimi instytucjami Polsce grozi powódź i pomór bydła, ale dobre wyjście z tej sytuacji naprawdę trudno wskazać.

    A więc wojna – można by powiedzieć po tym, jak Komisja Wenecka ogłosiła, że nie przełoży debaty o Polsce na czerwiec. Oczywiście, nie musiała tego robić, ale gdyby zależało jej na załagodzeniu sytuacji, mogłaby choćby wykonać jakiś dyplomatyczny gest. Stało się jednak inaczej. Komisja napisała projekt krytycznego wobec polskiego rządu raportu. Potem dokument wyciekł do gazety, która za rządem nie przepada. Rada Europy (to jej organem doradczym jest KW) wzruszyła ramionami, a nawet zasugerowała, że to polski MSZ dał projekt raportu mediom. Na koniec postulat polskiej strony, by wstrzymać prace komisji do czasu znalezienia źródła przecieku, wylądował w koszu. Gdy w zeszłym miesiącu szef komisji Gianni Buquicchio gościł w Polsce, mogło się wydawać, że zamiast zapowiadanej śmierci z Wenecji dostaniemy film o facecie w łódce. Teraz okazuje się, że facet w łódce jednak może być agresywny.

    Sam raport komisji raczej nie zrobi Polsce wielkiej krzywdy. Napisze o nim pewnie kilka zagranicznych gazet (może więcej niż kilka), autorytety się oburzą, opozycja zagrzmi. I tyle. Nic dobrego, ale to mamy i bez raportu. Ważniejsze jest to, co zrobi Komisja Europejska. Jej wiceszef Frans Timmermans otwarcie krytykował polski rząd za działania w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Podobno miał też osobiście prosić Radę Europy, by zainteresowała się polską małą ustawą medialną. Na początku roku Komisja Europejska zaczęła procedurę „ochrony państwa prawa” w Polsce i negatywne raporty Komisji Weneckiej na pewno by się jej przydały. W przeciwieństwie do tej weneckiej, komisja z Brukseli w skrajnym wypadku może nawet nałożyć na nasz kraj sankcje, np. ograniczyć prawo głosu w UE. Wprawdzie jest to raczej teoretyczne zagrożenie, bo wymagałoby zgody wszystkich krajów Unii, w tym Węgier czy Wielkiej Brytanii, ale nawet dyskusje na ten temat Polsce nie będą służyć.

    Nie twierdzę, że z powodu konfliktu z europejskimi instytucjami Polsce grozi powódź i pomór bydła, ale dobre wyjście z tej sytuacji naprawdę trudno wskazać. Na pewno służy nam spokój, ale – paradoksalnie – wykonywanie zaleceń zagranicznych urzędników też nie jest dobrym pomysłem, bo pokaże im, że na Warszawę łatwo wpłynąć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama



    • Andrzej Polak
      04.03.2016 22:08
      Niestety, ale "zaproszenie" tej nieszczęsnej Komisji Weneckiej, to poważny błąd, który trudno zrozumieć, bo, wg., mnie pan Minister Waszczykowski, zdaje się, że nie rozumie jak funkcjonuje UE, co jest jeszcze bardziej dla mnie niezrozumiałe. A żeby całe zamieszanie zrozumieć, należy wysłuchać kilku konferencji, ks. dr prof. hab. Tadeusza Guza. Zresztą każdy kto ma problem ze zrozumieniem ducha czasu, w jakim przyszło nam żyć, powinien zagłębić się w wykłady ks. dr prof. hab. Tadeusza Guza, który jasno i dokładnie wszystko tłumaczy. W skrócie polega to na tym, że dzisiejsi politycy traktują człowieka, jako nicość, a nie jako byt stworzony przez Boga, co jest zgodne z filozofią Hegla, a na której wyrosła "nowa lewica", do której należą niemal wszyscy znaczący politycy unijni. Jak mówił nasz św. Jan Paweł II - nie da się zrozumieć człowieka bez Chrystusa. I w tym leży sedno problemu. I tak się zastanawiam, czy nasi obecni politycy z rządu pani Premier Beaty Szydło nie pojmują tego, czy aż tylu umoczonych jest w nurtach masońskich, że brną w tym kierunku na oślep...
    • janek
      04.03.2016 23:00
      "A więc wojna" jednym słowem Komisja Wenecka wykazałaby swój profesjonalizm jedynie wtedy, gdy przyklasnęłaby ochoczo na łamanie prawa przez PiS. A jeśli po prostu wykonuje swoją robotę (do czego została zresztą poproszona przez PiS) to jest wrogiem?
      Panie Redaktorze, a czy dopuszcza Pan w ogóle do siebie myśl, że Komisja Wenecka może po prostu być obiektywna i jej celem jest jedynie wywiązanie się z zadania jakie zlecił jej Polski rząd?
    • myśliwy
      05.03.2016 11:40
      Dobrym wyjściem dla gosc.pl jest rezygnacja z publikowania żenujących tekstów pana Jakuba Jałowiczora.
      Wyjaśnię, aby nie zostać posądzonym o argumenty ad personam.
      - pan JJ posługuje się zabiegami retorycznymi na poziomie początkującego gimnazjalisty: "a więc wojna" [zapewne zasłyszane z radia, z jednej z zajawek] - stosowane w absurdalnym kontekście, dowodzi braku elementarnego wykształcenia;
      - JJ stosuje "wyrafinowane" analogie i porównania, co w praktyce oznacza odwoływanie się do przypadkowych skojarzeń z tytułami dzieł, których treść nijak ma się do wypowiedzi JJ. Ujmując rzecz wprost - JJ serwuje czytelnikom bezczelny bełkot;
      - udaje bezstronnego, ale najpierw ośmiesza i oczernia jedną stronę [kolejno: buduje nastrój antyunijny, aby w dalszej części tekstu zrobić z pisowskiego rządu ofiarę podstępnych działań i stropić się nad tym, że trudno znaleźć dobre wyjście];
      - popełnia rażące błędy logiczne [np. petitio principii], miesza porządki i odmawia sensowności działaniom, których ne rozumie. Można to wybaczyć gimnazjaliście, ale nie "publicyście". Jeśli Jakub Jałowiczor nie potrafi pewnych rzeczy zrozumieć, to nie musi się tym przechwalać.
    • Kacper
      08.03.2016 00:33
      Zgadzam się, że autor tego artykułu chyba do najbardziej profesjonalnych dziennikarzy nie należy. Naprawdę aż żal się robi jak czyta się w katolickiej prasie pozytywne opinie na temat łamania konstytucji. Proponuję żeby każdy kto ma wątpliwości czy konstytucja jest w Polsce łamana po prostu wziął i tę konstytucję przeczytał. Nawet nie trzeba być prawnikiem, żeby to zauważyć. Tymczasem jak czytam Gościa Niedzielnego, to mam wrażenie, że publicyści tam piszący żyją w jakimś innym świecie. Nie wiem jak katolik może patrzeć spokojnie jak władza łamie konstytucję i jeszcze próbować przekonywać czytelników, że zarzuty o niszczenie demokracji to jakiś spisek.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół