• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Rozmowy o weneckich przeciekach

    PAP |

    dodane 02.03.2016 18:14

    Wiceszef MSZ Aleksander Stępkowski w środę rozmawiał z sekretarzem generalnym Rady Europy Thorbjoernem Jaglandem nt. upublicznienia projektu opinii Komisji Weneckiej ws. zmian dot. Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawił też stanowisko Polski na posiedzeniu Komitetu Ministrów RE.

    Stępkowski, który przeprowadził serię rozmów w Strasburgu, przypomniał, że szef MSZ Witold Waszczykowski skierował list do sekretarza Rady Europy Thorbjoerna Jaglanda. List, dostępny na stronie MSZ, jest reakcją na upublicznienie w mediach projektu opinii Komisji Weneckiej na temat zmian ustawowych dotyczących Trybunału Konstytucyjnego.

    "W związku z ambarasującym wydarzeniem, jakim było upublicznienie projektu opinii Komisji Weneckiej, minister Waszczykowski dał wyraz temu, że zostało nadużyte zaufanie, które pokładaliśmy w Komisji Weneckiej i Radzie Europy. Przypomnieliśmy, że ta procedura jest procedurą niejawną. W związku z czym mamy prawo czuć, że nasze zaufanie, którym obdarzyliśmy Radę Europy, zostało nadużyte. Przedstawiałem to stanowisko podczas Komitetu Ministrów Rady Europy. Później rozmawiałem również z sekretarzem generalnym na temat tego, jakie konsekwencje ten incydent będzie miał dla dalszej współpracy z Komisją Wenecką" - powiedział PAP wiceminister SZ.

    Komitet Ministrów jest najważniejszym organem decyzyjnym Rady Europy. W jego skład wchodzą ministrowie spraw zagranicznych wszystkich krajów członkowskich organizacji.

    Stępkowski podkreślił, że rozmowy są kontynuowane, a Polska oczekuje na stanowisko sekretarza Jaglanda. "Oczekujemy niezwłocznego stanowiska. Wprawdzie nie rozmawialiśmy o terminach, natomiast cała sytuacja i kontekst wskazywał, że ma być wydane jeszcze dzisiaj"- dodał.

    "Trudno nie odnieść wrażenia, że ze strony Rady Europy próbuje się tę sprawę zbagatelizować. Nie możemy się na to zgodzić. Minister Waszczykowski występował do Komisji Weneckiej w tym celu, żeby emocjonalną dyskusję medialną zakończyć i zastąpić merytoryczną dyskusją prawniczą. Tworzenie z roboczego materiału tematu dyskusji publicznej uniemożliwia osiągnięcie tego celu. Rekomendacja sekretarza Jaglanda i Komisji Weneckiej miała ten sam cel, co potwierdził w rozmowie ze mną" - zaznaczył wiceminister SZ.

    "Niezależnie od naszych intencji skutek jest odwrotny od zamierzonego. Uważamy, że w związku z tym powinno mieć to wpływ na dalszy sposób procedowania, współpracy z Komisja Wenecką. Oczekujemy zajęcia stanowiska z ich strony. Zasady współpracy, jakie w praktyce okazują się być, nie mogą być przez nas zaakceptowane" - powiedział.

    PAP pytała wiceministra o termin i formę odpowiedzi Polski na projekt opinii Komisji Weneckiej. "Czujemy się nadal zobowiązani zasadami współpracy z Komisja Wenecką. Treści naszej odpowiedzi nie będziemy upubliczniać. Odpowiedź przekażemy z całą pewnością w czasie, który pozwoli uwzględnić jej treść w treści ostatecznej opinii" - powiedział.

    Dodał, że prace nad odpowiedzią są "bardzo zaawansowane" i jest ona prawie gotowa. "W zależności od okoliczności ten termin może być przyspieszony, bądź opóźniony" - zaznaczył.

    Szef MSZ w piśmie z 29 lutego do sekretarza Rady Europy zwrócił uwagę - jak napisał - "niefortunne zdarzenie, które miało miejsce w ramach współpracy pomiędzy rządem RP a Komisją Wenecką Rady Europy". Przypomniał, że 23 grudnia ub.r. wystąpił z wnioskiem do Komisji Weneckiej o opinię ws. nowelizacji ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym.

    "Inicjatywa ta była podyktowana moim przekonaniem, że Komisja Wenecka poza wiedzą w dziedzinie zagadnień prawnych jest organem odgrywającym wyjątkową rolę w zarządzaniu sporami, oraz że może walnie przyczyniać się do osiągnięcia konsensusu w kwestiach delikatnych z punktu widzenia prawnego i politycznego. Przyjąłem pana (T. Jaglanda) osobistą rekomendację w tym względzie, panie sekretarzu generalny, jako dodatkową solidną gwarancję rzetelności takiej procedury" - podkreślił w liście minister.

    Jego zdaniem "zgodnie z ustaloną procedurą, projekt opinii przygotowanej przez Komisję Wenecką +jako dokument poufny powinien być dostępny dla wyraźnie określonego grona zainteresowanych stron+, a uwagi rządu RP do dokumentu powinny zostać uwzględnione przez Komisję +przed przyjęciem i upublicznieniem tekstu ostatecznego+".

    Waszczykowski pisze też m.in., że jest "głęboko zaskoczony, że Komisja Wenecka nie podjęła odpowiednich kroków, by uniknąć wykorzystania opinii jako instrumentu politycznego do atakowania rządu, będącego lojalnym członkiem Rady Europy".

    W projekcie opinii Komisja Wenecka w konkluzjach wzywa wszystkie organy państwa do pełnego poszanowania i wprowadzenia w życie orzeczeń TK. Komisja wita z uznaniem fakt, że wszyscy polscy rozmówcy wyrażali przywiązanie do Trybunału jako gwaranta nadrzędności konstytucji w Polsce. Jednak dopóki sytuacja kryzysu konstytucyjnego odnoszącego się do TK pozostaje nierozwiązana i dopóki Trybunał nie może wykonywać pracy w skuteczny sposób, zagrożone są nie tylko rządy prawa, ale także demokracja i prawa człowieka - stwierdzono.

    Dodano, że konieczne jest znalezienie rozwiązania obecnego konfliktu wokół składu TK. W państwie prawa jakiekolwiek rozwiązanie musi mieć za podstawę zobowiązanie do poszanowania i pełnego wprowadzania w życie orzeczeń Trybunału - dodano. Dlatego Komisja wzywa wszystkie organy państwa do pełnego poszanowania i wprowadzenia w życie orzeczeń Trybunału i w szczególności wzywa Sejm do odwołania uchwał, które podjęto na podstawie ustaleń uznanych przez Trybunał za niekonstytucyjne - głosi projekt opinii. Dodano, że zgłoszona w Sejmie propozycja odwołania wszystkich sędziów Trybunału "nie może być częścią żadnego rozwiązania, które szanuje rządy prawa". Podano także w wątpliwość argument o konieczności zapewnienia pluralizmu politycznego w składzie Trybunału.

    Według projektu opinii, przepisy nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS z 22 grudnia, wpływające na efektywność TK, powinny zostać usunięte. Podkreślono, że nie można ich usprawiedliwiać wolą wprowadzenia "pluralizmu" w składzie TK, gdyż oznacza to niezrozumienie roli Trybunału, który nie ma reprezentować ani interesów politycznych, ani partii. Zdaniem projektu nowelizacja, zamiast przyspieszyć prace TK, będzie powodować ich poważne spowolnienie, co uczyni go nieefektywnym strażnikiem konstytucji.

    Dodano, że choć nie jest to dobry moment na dyskusję o zmianie konstytucji RP, niemniej Komisja rekomenduje w dłuższej perspektywie poprawkę do konstytucji, aby wprowadzić kwalifikowaną większość do wyboru sędziów TK przez Sejm, z zapewnieniem efektywnego systemu przeciwdziałającego impasowi przy takim wyborze.

    Za rozwiązanie nieszanujące rządów prawa uznano zaś propozycję (zgłoszoną w Sejmie przez Kukiz'15 - PAP), by wygasić kadencję wszystkich sędziów TK.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • jan
      02.03.2016 19:12
      Tak przy Wielkim Poście: zachowanie polskiego rządu można porównać do zachowania uczestników rekolekcji, którzy twardo się stawiają rekolekcjoniście i wykrzykują, że się nie ugną, że nie pozwolą sobie na dyktowanie, jak mają żyć, nawet jeśli mają na sumieniu ciężkie grzechy i że będą dalej w te grzechy brnąć, a jeśli tu jest coś nie O.K., to z tym rekolekcjonistą, że się tak bezczelnie wtrąca w nasze prywatne sprawy i że to tylko o nim świadczy! Jest to swego rodzaju paradoks, że prawicowy, deklarujący wartości chrześcijańskie rząd nie ma najmniejszego zamiaru uderzyć się w piersi, tylko chce dalej brnąć w swoje grzechy, a symptomatyczne jest przy tym to, że o ile nie będzie np. pochwalał in vitro, ułatwiał rozwodów, czy np. legalizował związków jednopłciowych itp., raczej nie spotka się z krytyką ze strony Kościoła. Jest to zresztą element szerszego zjawiska, którego jakże gorzkich owoców musiałem zakosztować także w życiu osobistym, a które można w uproszczeniu określić, jako sprowadzanie moralności do rygoryzmu seksualnego, podczas, gdy wokół nas aż się roi od postępków, o wiele bardziej sprzecznych z Ewangelią, (której być może najważniejsze zdanie zaczyna się od słów: "Przykazanie nowe daję wam...") aniżeli np. antykoncepcja, ale.... z ambon zazwyczaj o takich grzechach „cicho sza...”, jeśli tylko nie zbliżamy się do alkowy. A jaka szkoda, że z mało którym księdzem można o takich sprawach otwarcie pogadać!....
    • Maluczki
      02.03.2016 19:47
      "Przeciek" pokazuje, że mamy do czynienia z jakąś niepoważną i fikcyjną instytucją dla poskramiania państw wyłamujących się z lewackiej strefy wpływów.
      Po tym "przecieku" rząd powinien wydać oświadczenie o zerwaniu współpracy z tym niepoważnym gremium.
      doceń 11
    • BeatryczeKlempa
      03.03.2016 08:53
      PiSowska dyplomacja nie może pojąć, że na świecie są ludzie działający niezależnie od prezesa.
      Taki fakt w głowie im się najzwyczajniej nie mieści. Takie coś dla nich nie może istnieć w przyrodzie!

      Najprawdopodobniej sami zrobili przeciek, żeby teraz o tym przecieku ględzić, a nie o tym, co jest w raporcie, który bez ogródek obnaża wszystkie manipulacje dewastujące demokratyczny porządek - co oni nazywają "dobrą zmianą".

      Zgodnie z odkurzonymi regułami gomułkowskiej propagandy będą nam teraz pletli o "antypolskim spisku", co pisowski ciemny lud kupuje od ręki.
      Żenada, kompromitacja, dyplomatołectwo.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół