Chorujemy wskutek grzechów

Chorujemy wskutek grzechów

Andrzej Macura


GN 10/2016 |

Czy chcesz wyzdrowieć?


Uzdrawiające wody sadzawki, Jezus i ciągle przegrywający wyścig z innymi chory. I to pytanie: czy chcesz wyzdrowieć? Nie wiemy, na jaką przypadłość cierpiał ów człowiek. Ze słów Jezusa wynika, że w jakiś sposób była ona spowodowana przez grzech. I co? Wystarczył jeden Jego rozkaz, a choroba ustąpiła. Grzech stracił swoją destrukcyjną moc. Ta ewangeliczna scena ciągle się w dziejach świata powtarza. Ciągle chorujemy wskutek grzechów. Choć choroby te niekoniecznie manifestują swoją obecność dolegliwościami fizycznymi. I, tak jak wtedy, Jezus ciągle je leczy. Nie, nie przy sadzawce. W konfesjonale. To tam słyszymy słowa kapłana w imieniu Boga odpuszczającego nam grzechy. Z tym mocnym, domyślnym: „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Wszystko? Nie. Uzdrowiony, posłuszny Jezusowi, mimo szabatu poniósł swoje nosze. Czym naraził się klasie przywódczej swojego narodu. My, uzdrowieni dzięki słowu Jezusa, musimy postąpić podobnie. Trzeba nam wbrew oburzeniu tych, którzy dziś chcą wyznaczać, co wypada, a co jest passé, mocno trzymać się wskazań Jezusa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Maluczki 08.03.2016 10:22
Niezalogowany użytkownik Obecnie mamy bardzo dużo chorób będących skutkiem grzechów. Największym jest ten, który w swojej pysze usiłuje poprawiać Pana Boga w Jego dziele stwórczym.
Największe żniwo zbierają choroby nowotworowe i sercowe. Jest też wiele chorób innych, które są skutkiem grzechów. No ale ludzie zaślepieni żądzami cielesnymi, nie są zdolni do zauważenia tego, a jeszcze bardziej do odrzucenia grzechów. Chorujemy więc i walczymy ze skutkami nie dbając o poznanie przyczyn i nie dociera do nas, że to jest droga do samounicestwienia.

wszystkie komentarze >