Twoja droga, ale Jego ręka

Twoja droga, ale Jego ręka

Elżbieta Grodzka-Łopuszyńska


GN 10/2016 |

Rzekł do niego Jezus: „Idź, syn twój żyje”.


Jezus przychodzi do ludzi bez względu na okoliczności.
 Jego obecność może być odbierana w sposób skrajnie różny. Wielu z nas pozostaje biernymi obserwatorami dziejących się wokół znaków i cudów, inni, nie potrafiąc tego uznać, krytykują i wyśmiewają. Od akceptacji, przez bierną postawę, aż do zaprzeczenia i wzgardy. Jeżeli jednak zdecydujemy się pójść w stronę Jezusa, zadamy sobie trud, wysiłek, może nawet pewien fizyczny ból, otrzymamy łaski, których ludzki umysł pojąć nie jest w stanie. W działaniu urzędnika znad jeziora Genezaret nie było logiki, to nie było posunięcie racjonalne, raczej rozpaczliwy zryw ojca dla ratowania ukochanego dziecka. Ale najważniejszy był jego finał, sedno spotkania z Jezusem, a nie sam w sobie cud. Punktem kluczowym i zwrotnym w dzisiejszym fragmencie są słowa: „Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem”. Jezus Chrystus cię kocha i ma dla ciebie wspaniały plan, tylko daj się prowadzić, choć niejednokrotnie wymagać to będzie od ciebie wyrzeczeń czy trudu. Daj się prowadzić po twojej drodze Jego ręką.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |