• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wenecki salonowiec

    Jarosław Dudała

    dodane 29.02.2016 15:39

    Rząd polski się pochyli (nad raportem KW), a eurolewica wymierzy mu klapsa. Niezbyt mocnego.

    Słyszeliście, że Komisja Wenecka wydała raport w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego? Tak? To źle słyszeliście, bo to dopiero projekt opinii. Ale skoro już został ujawniony, to mam do niego parę uwag:

    1. Nie powinno być niespodzianką, że projekt jest krytyczny. Skoro opinie KW na temat ustaw węgierskich były krytyczne, to można się było spodziewać, że podobnie będzie w przypadku Polski.

    2. Nie mamy pewności, skąd wyciekł projekt opinii i czy nie był to przeciek kontrolowany przez samą KW. Tak czy inaczej, polski rząd może mieć do Komisji pretensje. Bo okazał jej zaufanie, zapraszając do Polski, ona tymczasem dopuściła do politycznej gry niegotowym jeszcze tekstem.

    3. Opinia ostateczna, która ma powstać za dwa tygodnie, będzie pewnie podobna co do treści, ale napisana trochę bardziej dyplomatycznie. Już w projekcie znalazła się kurtuazyjna pochwała za to, że różne strony polskiego konfliktu doceniają rolę Trybunału Konstytucyjnego i deklarują chęć porozumienia.

    4. Co dalej? Ciąg dalszy po części już jest - w postaci kolejnego wniosku (już nie Polski, ale Komitetu Monitorującego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy) w sprawie ustawy o policji. Prawdopodobnie będą i następne. KW przyjedzie do Polski, potem wyda zalecenia, a polski rząd zrobi to, co obiecał: „Pochyli się nad nimi z uwagą”. I tyle. Może - naśladując Viktora Orbana - wprowadzi co najwyżej jakieś mało znaczące korekty. Spotka się to z „poważnym zaniepokojeniem” albo nawet ze „zdecydowanym potępieniem”. Może UE będzie robić Polsce wstręty w sprawach formalnie niezwiązanych zupełnie z sądownictwem konstytucyjnym. Na tym jednak najpewniej się skończy. Żadnych poważnych sankcji nie będzie. Nie było ich także w przypadku Węgier. Tym bardziej nie spodziewam się ich w przypadku badanej przez KW Francji, która poszła drogą Guantanamo i Abu Ghraib. Wprawdzie w obliczu zagrożenia terrorystycznego, ale zawiesiła honorowanie tak podstawowych praw człowieka jak prawo do życia i zakaz tortur.

    5. Czy można było - jak sugeruje Jarosław Kaczyński - poczekać kilka miesięcy z wysłaniem wniosku polskiego rządu o opinię Komisji Weneckiej? Przeciągnięcie sprawy byłoby rządowi na rękę. Wątpię jednak, by dało się to przewlekać miesiącami. Raczej prędzej niż później kto inny wystąpiłby o opinię KW w sprawie TK, a wtedy pozycja rządu byłaby gorsza. Doprowadziłaby do tego opozycja - znajdująca się po wyborach w odwrocie i dodatkowo zdruzgotana politycznie przyjęciem popularnego programu 500+.  Potrzebne byłoby jej wygodniejsze pole do bitwy z PiS-em. Inaczej mówiąc, skoro PO i Nowoczesna nie chciały dać ludowi chleba, to zafundowałyby Polsce polityczno-prawne igrzyska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Maluczki
      01.03.2016 11:36
      Nie wiem czy szanowni wiedza, ale ta wstępną opinię wydawali : Belg, Włoch, Rosjanka, Koreańczyk, Armeńczyk, Łotysz i Litwin, czyli można przypuszczać że najwięcej do powiedzenia w tej sprawie miał Putin.
      Poza tym do tej komisji należy też Hanna Suchocka, która duchem jest blisko GW.
    • Maluczki
      01.03.2016 11:37
      Tak mi przyszło do głowy, że TK też ma swoją Anodinę.
    • indris
      01.03.2016 14:33

      Ustawa 'naprawcza' o TK  jest niezgodna z Konstytucją RP., bo wprowadza orzekanie większością 2/3, a Konstytucja wyraźnie mówi o większości ( bez przymiotników ).

      Władza twierdzi i zależnym od siebie twierdzić każe, że tej niezgodności nie ma. W ten sposób wprowadza do życia publicznego kłamstwo. A na kłamstwie nic trwałego zbudować nie można.

    • Kacper
      09.03.2016 00:14
      Apeluje o to, żeby nie kłamać na łamach katolickiej gazety w sprawie TK, bo to osłabia siłę argumentacji katolików w innych kwestiach. Każdy choć trochę wykształcony człowiek widzi, że działania rządu i prezydenta to ewidentne łamanie konstytucji. Mówienie, że tak nie jest powoduje, ze ludzie potem uważają katolików za kłamców. To jest działanie antyewangelizacyjne.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół