• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Mistrzowska gra bezpieki wiedzą o jej agentach

    Jerzy Bukowski

    dodane 24.02.2016 13:30

    W trwającej od tygodnia ożywionej dyskusji na temat tego, jak długo Lech Wałęsa współpracował z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa, pomijany jest bardzo ważny aspekt psychologiczny tej sprawy.

    Dla historyków istotne są tylko - i słusznie - możliwe do ustalenia na podstawie wiedzy źródłowej fakty: kto, co, gdzie, kiedy? Nie należy jednak pomijać także trwałych zmian w psychice ludzi, którzy kiedyś zgodzili się donosić na swoich kolegów. Nawet jeżeli po pewnym okresie „urwali się ze smyczy” i przeszli na drugą stronę barykady, mieli świadomość pozostawienia licznych śladów swojej haniebnej działalności i tego, że mogą być one wykorzystane przeciw nim w dowolnym, dogodnym dla politycznego przeciwnika momencie w bliższej lub dalszej przyszłości.

    Historia tajnych agentów służb specjalnych obfituje w „przypadkowe” spotkania z ich dawnymi oficerami prowadzącymi podczas późniejszych przełomowych wydarzeń. Dla przypomnienia im o tym, o czym chcieliby raz na zawsze zapomnieć (a równie żarliwie jak kłamliwie przekonywano ich wcześniej, że usunięto wszelkie kompromitujące ich akta), wystarcza niekiedy, że w trakcie zasadniczych rozmów politycznych kształtujących nowy ład ustrojowy nagle na korytarzu pojawi się niebiorący w nich udziału człowiek, któremu kiedyś składało się raporty i pobierało za to wynagrodzenie.  Dla bardziej inteligentnych skuteczne bywają też aluzje w stylu Bułhakowskiego cytatu: „rękopisy nie płoną”.

    Komunistyczna bezpieka potrafiła znakomicie wykorzystywać wiedzę o swoich tajnych współpracownikach, kontaktach operacyjnych, nierejestrowanych źródłach informacji. A skoro głównym architektem Okrągłego Stołu mianowany został przez generała Wojciecha Jaruzelskiego naczelny oberpolicmajster PRL gen. Czesław Kiszczak, takie gry operacyjne były na porządku dziennym, służąc stronie partyjno-rządowej do szantażowania partnerów z obozu tzw. konstruktywnej (niektórzy nazywali ją koncesjonowaną) opozycji w celu osiągania założonych celów, skutkujących tym, że III Rzeczpospolita była bardziej PRL bis niż w pełni suwerennym państwem.

    Takiej wiedzy nie odnajdziemy w dokumentach przechowanych w bezpieczniackich szafach, ale to właśnie ona jest kluczowa dla zrozumienia różnych dziwnych zachowań wielu prominentnych działaczy „Solidarności” i opozycji demokratycznej oraz niepodległościowej nie tylko w latach 80., ale także w znacznie późniejszych.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • kuba
      25.02.2016 12:44
      Pytanie do autora - który agent prowadzący ukazał się w korytarzach Sejmu posłom PiS, gdy sprzeciwiali się objęciem SKOKów nadzorem KNF?
      http://m.onet.pl/biznes/kraj,j74m3z
    • potop
      25.02.2016 12:53
      ciekawe ze szpicle istnieją tylko w naszej historii albo do roku 1989. Przykład z historii: Kuklinowski - człowiek pozbawiony sumienia, narodowej tożsamości, wszelkich uczuć, służy jako najemnik tym, którzy mogą więcej zapłacić. Jest cyniczny, okrutny i bezwzględny. To starszy mężczyzna - jest nieco siwy, w jego oczach czają się drapieżność i okrucieństwo. Często zdrabnia wyrazy, co zwiększa szyderstwo w jego głosie. Namawia do zdrady Kmicica, bierze udział w oblężeniu Częstochowy. Jest Polakiem, ale wyrzeka się swojej przynależności narodowej. Ponosi karę - zostawiony przez Kmicica w szopie - umiera. Jest przykładem zdrajcy.
      A po 1989 nie mamy szpicli pracujących dla sąsiadów z bliska i z daleka?
    • MP
      25.02.2016 22:16
      Do passenger. Podziwiam Twój upór ale Maluczkich myślenia nie nauczysz. Ja z moim bratem zaczynaliśmy w tej samej rodzinie, ta sama szkoła podstawowa, przyjaciele, itd. On ledwo wiąże koniec z końcem, jak patrze na którą wyspę na wakacje lecieć. Wszystko zależy od pracowitości, nastawienia, wytrwałości. Niestety teraz tacy Maluczcy próbują nam wmówić, że to wina SB, Gru i pewnie Hutu...że im w życiu nie wyszło.
    • baobachter
      26.02.2016 09:19
      Z radością stwierdzam, że teraźniejszą Polskę podarowali mam MARSJANIE!!.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół