• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Papież: Boże Miłosierdzie jest silniejsze niż grzech

    KAI |

    dodane 24.02.2016 13:36

    O tym, że Boże miłosierdzie jest silniejsze niż ludzki grzech, mówił dziś Franciszek podczas audiencji ogólnej w Watykanie. Kontynuując cykl katechez na temat miłosierdzia w Piśmie Świętym, papież poruszył kwestię grzechów związanych z ludzką zachłannością i arogancją władzy, o czym mówi historia winnicy Nabota, opowiedziana w 21 rozdziale Pierwszej Księdze Królewskiej. Jego słów wysłuchało dziś na placu św. Piotra 20 tys. wiernych.

    Papież podkreślił, że bogactwo i władza są tym, co może być dobre i użyteczne dla wspólnego dobra, pod warunkiem, że zostaną oddane na służbę ubogich i wszystkich ludzi, dopełniając wymogów sprawiedliwości i miłosierdzia. Ale kiedy są przeżywane jako przywilej, z egoizmem i arogancją, zamieniają się w narzędzia korupcji i śmierci. Opowiadając historię zbrodni, jakiej dopuściła się pogańska królowa Izebel, aby zaspokoić kaprys swego małżonka Achaba, Franciszek wskazał, że takie konsekwencje pociąga za sobą sprawowanie władzy bez szacunku dla życia, bez sprawiedliwości, bez miłosierdzia. Pragnienie władzy staje się chciwością, która chce mieć wszystko.

    "Ale nie jest to historia z innej epoki. Jest to także historia z dnia dzisiejszego, możnych, którzy by mieć więcej pieniędzy, wykorzystują ubogich, wykorzystują ludzi. To historia handlu ludźmi, niewolniczej pracy, biednych ludzi pracujących na czarno z płacą minimalną, żeby wzbogacić możnych. To historia skorumpowanych polityków, którzy stale chcą coraz więcej" - powiedział papież.

    Ojciec Święty zaznaczył, że mimo to „...teraz zmieniamy stronę. Jak historia toczy się dalej? Bóg widzi tę zbrodnię i puka także do serca Achaba. A król postawiony przed swoim grzechem zrozumiał, upokorzył się i poprosił o przebaczenie. Jakże byłoby dobrze, gdyby możni, wyzyskiwacze uczynili to samo. Pan przyjmuje jego skruchę; został jednak zabity niewinny człowiek, a popełniona wina będzie miała nieuniknione konsekwencje. Popełnione zło pozostawia bowiem swoje bolesne ślady, a ludzka historia nosi jego rany”. I tutaj Boże miłosierdzie wskazuje drogę i jest silniejsze niż grzech człowieka.

    Papież wskazał, iż Boże miłosierdzie przejawiło się najpełniej w osobie Jezusa z Nazaretu, który „jest prawdziwym królem, ale Jego władza jest zupełnie inna. Jego tronem jest krzyż. Nie jest On królem, który zabija, lecz przeciwnie, daje życie. Jego wyjście ku wszystkim, a zwłaszcza najsłabszym, zwycięża samotność i przeznaczenie śmierci, do której prowadzi grzech. Poprzez swoją bliskość i czułą troskę prowadzi grzeszników w przestrzeń łaski i przebaczenia”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • MichałObrębski
      24.02.2016 15:07

      Słowa Ojca Świętego Franciszka nie mają wiele wspólnego z chrześcijaństwem.

      Powiada on: "bogactwo i władza są tym, co może być dobre i użyteczne dla wspólnego dobra, pod warunkiem, że zostaną oddane na służbę ubogich i wszystkich ludzi, dopełniając wymogów sprawiedliwości i miłosierdzia."

      Pierwsza część – "bogactwo i władza są tym, co może być dobre i użyteczne dla wspólnego dobra, pod warunkiem, że zostaną oddane na służbę ubogich i wszystkich ludzi" – oznacza, że Bóg wymaga zniesienia własności prywatnej i że tylko gdy wszystko będzie wspólne, bogactwo i władza zostaną spożytkowane właściwie. To nic innego niż komunizm, a dowodów na to, że komunizm jest katastrofą jest nadto dużo. Nawet w Ameryce Łacińskiej, z której Ojciec Święty pochodzi.

      I część druga: "(...) dopełniając wymogów sprawiedliwości i miłosierdzia." Czyli tylko wtedy mamy sprawiedliwość i miłosierdzie, kiedy efekt swojej ciężkiej pracy rozdamy w całości ubogim. Także tym, którzy nie pracują.

      Ale przecież Chrystus powiedział do bogatego młodzieńca "Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" (Mt 19,21). "Jeśli chcesz być doskonały", nie miłosierny czy sprawiedliwy.

      Poza tym tego nakazu Pan Jezus użył do ochotnika nie powołanego przez Niego. Wobec żadnego z dwunastu Apostołów sugestia ta nie padła; nie było nawet jednego warunku prócz decydującego "Pójdź za Mną".

      Zaś co do samego miłosierdzia, Bóg zawsze łączy ją ze skruchą i nawróceniem. O tym Jezus mówi ustami np. świętego Łukasza "Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam." (Łk 10,13-14). Natomiast, żeby o tym warunku miłosierdzia wspomniał choć raz Ojciec Święty Franciszek, osobiście nie słyszałem nigdy. Kontrprzykłady mile widziane.

      Teologia wyzwolenia połączona z przeinaczeniem prawdy wiary na Stolicy Piotrowej. Niedobrze.

      Michał Obrębski

       

    • Mi
      25.02.2016 00:25
      a o tym co Franciszek powiedział specjalnie do Polaków już GN nie napomknął... poprawność polityczna?... :

      "Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów. Dziś, na wielkopostnej drodze w Roku Miłosierdzia, robimy rachunek sumienia i pytamy się, na ile na nasz sposób myślenia, wartościowania i działania wpływa pokusa nadużywania władzy albo korzystania z przywilejów. Patrzmy na Jezusa, który stał się posłusznym sługą Ojca i ludzi, i uczmy się służyć wszystkim, którzy potrzebują naszej pomocy! Niech wam towarzyszy łaska i błogosławieństwo Pana!"
    • Nina_
      25.02.2016 14:13
      "Boże Miłosierdzie jest silniejsze niż grzech" ależ oczywiście- ale wymaga NAWRÓCENIA i UKORZENIA SIĘ PRZED BOGIEM.
    • MichałObrębski
      26.02.2016 14:04
      Do: Tambaran
      Moich uwag ani usunięcia Twoich wpisów nie traktuj, że ktoś się na Ciebie, lub na papieża, uwziął.
      Po prostu Franciszek pochodzi z Ameryki Łacińskiej, która jest regionem od dawna naszpikowanym komunizmem i bardzo nie bardzo.
      (Sama Argentyna wysłała na tamtem świat w ciągu około dziesięciu lat więcej swoich obywateli niż Polska swoich w całej historii).
      Obecny Ojciec Święty często wygłasza sądy znacznie bliższe właśnie komunistycznej teologii wyzwolenia niż nauce Chrystusa.
      Poza tym nikt go nie obmawia skrycie; wielu ludzi z nim otwarcie polemizuje, co chętnie i ja bym zrobił.
      Pozdrawiam.
      Michał Obrębski
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół