• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Wałęsa zmienia wersję

    PAP |

    dodane 24.02.2016 09:00

    Na polecenie kierownika do 1976 r. spotkałem się pięć razy z kontrwywiadem, a nie z funkcjonariuszami SB - napisał Lech Wałęsa w środę na portalu społecznościowym. Do 1976 r. był też - jak podkreślił - formalnie wzywany na komendę milicji. Oświadczył, że podczas tych spotkań na nikogo nie donosił.

    Na swoim mikroblogu b. prezydent kolejny raz podkreślił, że nikomu nie wyrządził żadnej krzywdy. "Abp Sławoj Leszek Głódź mówi, że wyrządziłem jakieś krzywdy, aż się prosi by zmierzyć, kto więcej?" - napisał.(pisownia oryginalna - PAP)

    "Oświadczam, że nie znam żadnej krzywdy wyrządzonej. Proszę o konkrety, gdzie, co, komu, kiedy? To, co opowiadają Jagielski, Szyler, Lenarciak to bezczelne kłamstwa. To wytworzyła SB, by brać na moje konto pieniądze. Ja musiałem spotkać się w pracy na polecenie kierownika i nie z SB, a z kontrwywiadem, i było tego może pięć razy do 1976 r." - wyjaśnił Wałęsa.

    "Potem było kilka wezwań formalnych do komendy i tu musiałem stawić się na wezwanie, ale tego też było około pięć razy do 1976 r. Na żadnym z tych spotkań nie padło z mojej strony żadne nazwisko, ani jakikolwiek donos" - zaznaczył. Według Wałęsy jest to udowodnione w upublicznionych ostatnio przez IPN dokumentach.

    Abp Sławoj Leszek Głodź proszony o refleksję w związku z dyskusją na temat współpracy Wałęsy z SB, powiedział KAI, że chciałby, aby w Roku Miłosierdzia były prezydent przeprosił tych, których skrzywdził, a jednocześnie wybaczył to wszystko, co teraz na niego spływa. "Należy tę sprawę zamknąć publicznie, wobec ludzi i Pana Boga, oraz polecić ją miłosierdziu Bożemu. Inaczej pozostanie krwawiąca rana" - dodał.

    IPN udostępnił w poniedziałek dokumenty dotyczące agenta SB "Bolka", zabezpieczone w domu gen. Czesława Kiszczaka.

    Lech Wałęsa w ostatnich dniach kilkakrotnie zaprzeczał informacjom zawartych w tych dokumentach, które określił jako "fałszywki".

    Na dokumenty składają się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: "Lech Wałęsa »Bolek«" i datowane na 21 grudnia 1970 r. Są tam też doniesienia "Bolka" oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z nim. Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976.

    Wśród dokumentów jest m.in. raport kpt. SB w Olsztynie Edwarda Graczyka, w którym informuje o pozyskaniu do współpracy Lecha Wałęsy. W piśmie podano jako datę pozyskania: 21 grudnia 1970 r. Jak napisał Graczyk: "...po skończonej rozmowie L. Wałęsa napisał zobowiązanie i zachowanie tajemnicy i współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. W/w obrał pseudonim »BOLEK«".

    Natomiast z notatki pochodzącej z teczki TW "Bolka" wynika, że jeszcze przed "rozmową pozyskaniową" Wałęsa relacjonował kpt. Graczykowi przebieg wydarzeń Grudnia '70. w Gdańsku. Notatka służbowa Graczyka pochodzi z 19 grudnia 1970 r. Jest to maszynopis, w którym esbek spisał słowa Wałęsy. To najwcześniej datowana informacja dla SB.

    W udostępnionych aktach jest także katalog wypłat dla TW "Bolek" - pierwsza z datą 5 stycznia 1971 r., na kwotę 1000 zł. Są też m.in. odręcznie napisane potwierdzenia odbioru pieniędzy.

    Pierwsze pokwitowanie: "Kwituję odbiór tysiąca złotych: 1000 zł od pracownika służby bezpieczeństwa za współpracę i przekazywane informacje. Bolek". Dopisane na tej samej kartce niżej: "W dniu 5.01.1971 r. na spotkaniu z tw ps »Bolek« wręczyłem mu sumę 1000 zł. jeden tysiąc zł za współpracę i przekazywane informacje (wydarzenia grudniowe)". Podpisane: kpt. E Graczyk. Pod tym pieczątka: "Naczelnik Wydziału III K.W.M.O. w Gdańsku" i na niej nieczytelny podpis.

    Są też odręczne pokwitowania datowane na 18 lutego 1971 r. i 29 listopada 1971 r.

    W arkuszach wypłat widnieje 12 wpisów z roku 1971, 5 wpisów z 1972 roku, dwa z 1973 roku i jeden z 1974 roku. Opiewają na kwoty od 500 do 1500 zł.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      24.02.2016 15:38
      pyszałek , tyle że tym pokrzywdzonym przez donosiciela państwo powinno wynagrodzić dając im pensje taką samą jak ma ten człowiek .A wałęsa obojętnie jak będą o nim mówić jest zadowolony - bo jest na pierwszych stronach - dla takiego człowieka wbitego w pychę najgorszą rzeczą jest nic o nim nie mówić .Dlatego osądzić pajaca za donosicielstwo i skladanie fałszywych oświadczeń przed komisją a także za zło popełnione wobec konkretnych osób i nigdy więcej o nim nie wspominać .pozdrawiam .To byłaby najlepsza kara .
    • kolaboranci
      24.02.2016 19:51
      kolaboranci to wszyscy ktorzy glosowali na kwasniewskiego-tez kaczynski-sam o tym mowil.
    • CYnick
      25.02.2016 09:12
      Walesa na pewno mialby i kogo i za co przepraszac. Na pewno nie jest w tym wycwiczony. Codziennie to udowadnia. Czy jednak publiczny lincz jest sytuacja, w ktorej przeprosiny powinny pasc? Obawiam sie ze nie. Wszyscy odnosimy sie nie do faktow, a do fikcji literackiej. Domniemania stana sie faktami dopiero wtedy gdy pokaze sie nam nie kolejne sensacje z teczek, a podpisane imieniem i nazwiskiem oswiadczenia bieglych grafologow (nie JAKICHS archiwistow) i to nie kolegow Pana Profesora. Ten skandal odbija sie echem po Europie, wiec moze trzeba by tez poprosic specow z zagranicy. Niestety komus bardzo spieszy sie zajac fotel legendy Solidarnosci lub chcialby tam widziec czlowieka - krysztal. Nalezy takim uswiadomic cynizm. Tak, to cynizm. Niektorych graczy tak bardzo drazni, ze wzieli sie znikad, ze nie poniesli ofiar, ze chcieliby byc mezami stanu, a nie maja historii. Ale moga ja komus odebrac i w tym pokladaja nadzieje i rachuby polityczne. Niedoczekanie! Historia ich oceni. Nie od razu oczywiscie. Ale wlasnie ten chwilowy efekt ich zadowala, bo sa malymi graczami odnoszacymi "wielkie" chwilowe zwyciestwa uzywajac wielkich hasel.
    • CYnick
      25.02.2016 09:26
      Jeszcze jedno. Krag z kamieniami w zacisnietych piesciach wokol Walesy zupelnie przypomina ten, ktory nie wahal sie nazwac lajdakiem Arcybiskupa Zycinskiego. Na koniec: ciesze sie, ze wspolczesna mlodziez na ogol ignoruje telewizje. To my, starsi tak sie goraczkujemy. I niech tak zostanie. Media kreuja rzeczywistosc. I tu mlodzi sa od nas madrzejsi.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół