Nowy numer 21/2018 Archiwum

Brytyjski kryzys zażegnany - jest porozumienie

W negocjacjach z Wielką Brytanią udało nam się zrealizować wszystkie cele - mówiła premier Beata Szydło po szczycie UE w Brukseli, na którym wypracowano porozumienie z tym krajem. Interesy Polaków mieszających na Wyspach zostały zabezpieczone - przekonywała.

"Jest porozumienie, chociaż nie jest to porozumienie za wszelką cenę. To było nasze założenie. Kiedy jechaliśmy do Brukseli postawiliśmy sobie cele, które dotyczyły obrony praw polskich pracowników oraz obywateli mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii" - mówiła na nocnej konferencji prasowej w Brukseli szefowa rządu.

Drugim celem było uchronienie Wielkiej Brytanii przed wyjściem z UE, bo wówczas nasi pracownicy straciliby wszelkie uprawienia wynikające z przynależności tego kraju do Unii.

"Mogę dzisiaj z satysfakcją powiedzieć, że po trudnych negocjacjach (...) udało nam się te cele zrealizować" - zaznaczyła. "Mamy porozumienie, które jest satysfakcjonujące dla Polski, jest satysfakcjonujące dla UE; jest to porozumienie, które daje szanse, że UE będzie nadal tworzona wraz z Wielką Brytanią" - dodała. Jak podkreśliła wierzy, że argumenty, które podczas szczytu usłyszał David Cameron, ostatecznie przeważą i Brytyjczycy podejmą w referendum decyzję na tak.

Premier wyjaśniała, że zapisy jakie udało się wynegocjować oznaczać będą, że Polacy pracujący na Wyspach, których dzieci zostały w kraju, będą otrzymywać do 2020 r. takie same świadczenia, jak w tej chwili. Po tym okresie mają być one "mniej więcej porównywalne" do tych, które wynikają z rządowego programu 500 plus. Z kolei nowo przybyli na Wyspy od razu będą mieli dopasowywane świadczenia do standardów kraju, w którym mieszkają dzieci. "Ważne jest to, że zostały zabezpieczone interesy polskich obywateli mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii" - zaznaczyła Szydło.

Zwróciła uwagę, że Polska w rozmowach była cały czas wspierana przez Grupę Wyszehradzką (V4). Dla Czech, Węgier i Słowacji sprawa dodatków socjalnych, zwłaszcza tych dla dzieci miała mniejsze znaczenie. Polska jest bowiem wyjątkowym w skali UE krajem, w którym tak wiele dzieci ma przynajmniej jednego rodzica pracującego w innym państwie UE.

"Grypa Wyszehradzka potrafi szukać porozumień i jesteśmy stabilnym podmiotem, z którym coraz bardziej UE zaczyna się liczyć. Dzisiaj ta jedność miała dla nas ogromne znaczenie" - przekonywała Szydło. Początkowo nasz kraj był reprezentowany w rozmowach bilateralnych przez sprawujące prezydencję w V4 Czechy, ale w ostatniej fazie negocjacji z Davidem Cameronem rozmawiała bezpośrednio Szydło.

Premier pytana, czy poruszała w rozmowach z szefem brytyjskiego rządu kwestie baz NATO w Polsce oświadczyła, że to zupełnie osobna kwestia. "Nasze stanowisko jest niezmienne. Staramy się zdobyć dla tej idei jak najwięcej sojuszników, ale to nie było tematem rozmów" - powiedziała szefowa rządu.

Minister ds. europejskich Konrad Szymański mówił, że obecność Wielkiej Brytanii w UE ma olbrzymie znaczenie z powodu balansu politycznego, jaki kraj ten wprowadza do polityk UE. "To szczególnie ważne dla Europy Środkowej, bo tutaj wspólna wrażliwość dotycząca i relacji transatlantyckich, i wspólnego rynku jest kluczowym aspektem naszej współpracy. Mam nadzieję długofalowej" - zaznaczył.

Szymański wyraził nadzieję, że osiągnięcie porozumienia, które stanowi odpowiedź na pewne niepokoje związane ze stanem rynku pracy w Wielkiej Brytanii, zostanie docenione i przyniesie powrót do aktywnej roli tego kraju w UE. "Nasz polityka w Europie w wyjątkowy sposób dostrzega rolę tego kraju w procesie dużo poważniejszym i dużo szerszym - w procesie odnowienia UE, odnowienia europejskiej jedności, odnowienia jedności Zachodu. Gdyby sprawdził się scenariusz odwrotny, scenariusz opuszczenia, z całą pewnością Unia by z tego procesu wyszła osłabiona" - podkreślił.

Nieoficjalnie dyplomaci mówili, że szczyt przeciągnął się z powodu braku porozumienia między Polską a Wielką Brytanią. Długie rozmowy na temat świadczeń socjalnych mające znaczenie tylko dla tych dwóch krajów irytowały resztę UE - opowiadał przedstawiciel jednego z państwa członkowskich wskazując, że przed "28" stoją bardzo poważne problemy np. te związane z wojną w Syrii.

« 1 »

Zobacz także

  • uwaga
    20.02.2016 09:16

    Szydło powiedziała: "Drugim celem było uchronienie Wielkiej Brytanii przed wyjściem z UE".
    To nie jest przesądzone, bo przecież Brytyjczycy odpowiedzą na tę kwestie w REFERENDUM. Jeśli zadecydują inaczej niż chce p. Szydlo, to Wielka Brytania jednak wyjdzie z UE.

    doceń 2
  • Orwell
    20.02.2016 09:19

    Może nasi politycy zaczną mówić po polsku?
    Cyt.: "...z powodu balansu politycznego..."
    Panie Ministrze, można powiedzieć po polsku: z powodu równowagi politycznej.

    doceń 1
  • hrabia
    20.02.2016 19:25
    Pakoj sie kto moze bo za mc moze byc za pozno.
    doceń 0
  • watpliwosc
    21.02.2016 13:30
    Tytuł wprowadza czytelników w bla. To "porozumienie" jest tylko propozycją do serc Brytyjczyków którzy wypowiedzą się w referendum. Mam jednak przeczucie ze Brytyjczycy odrzucą propozycje z powodu ingerencji Brukseli w brytyjskie sprawy. Dlaczego Bruksela ma decydować o sprawach wewnątrz-brytyjskich, o sposobach wydawania publicznych brytyjskich pieniędzy? Więc może trzeba ogłosić ze referendum jest nielegalne i nie uznawane przez "międzynarodową społeczność" jak to było z referendum na Krymie?
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama