Minister zdrowia chce likwidacji NFZ

dodane 18.02.2016 13:18

PAP |

Plan likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia zostanie przedstawiony "w ciągu kilku miesięcy" - powiedział w czwartek w Katowicach minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Rolę płatnika być może będą pełniły agendy przy wojewodach.

Minister zdrowia chce likwidacji NFZ   Jakub Szymczuk /Foto Gość Konstanty Radziwiłł

"To nie jest likwidacja dla likwidacji, tylko jeśli mówię o uprawnieniu obywatelskim, to znaczy, że odchodzimy od modelu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, a instytucją, która prowadzi powszechne ubezpieczenie zdrowotne, jest NFZ i w tym sensie jego istnienie jest bezprzedmiotowe" - powiedział minister PAP podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

"Oczywiście to nie znaczy, że likwidujemy płatnika, tylko odpowiedzialność za płacenie za świadczenia zdrowotne będzie spoczywała na kimś innym - prawdopodobnie na jakiejś agendzie wojewody" - dodał.

Według ministra przedstawienie koncepcji zmian ma nastąpić "w ciągu kilku miesięcy". "W tej chwili pracują zespoły, które ją opracowują zaczynając od strategii, proszę o cierpliwość" - mówił Radziwiłł. Likwidacja NFZ według obecnych zapowiedzi ma nastąpić nie wcześniej niż w 2018 r.

Poprzednik Radziwiłła na stanowisku ministra zdrowia, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, prof. Marian Zembala mówił podczas jednego z kongresowych paneli, że nie można zestawiać "siermiężnego" systemu budżetowego znanego wielu obywatelom z czasów PRL z tym, który zostanie być może wprowadzony w Polsce.

"Dobrze się stało, że przesunęliśmy termin likwidacji na 2018 r., żeby się przyglądać" - mówił. Zaznaczył, że NFZ wykształciła bardzo dobrych specjalistów i ma niskie koszty funkcjonowania.

Pytany o sprawę ewentualnego usamodzielnienia się Instytutu Onkologii w Gliwicach - obecnie jest oddziałem Instytutu w Warszawie - minister Radziwiłł powiedział tylko: "Badamy sprawę. Nic więcej na razie nie mam do powiedzenia. Na pewno nie będzie to decyzja pochopna". O usamodzielnienie gliwickiego szpitala zabiega wiele środowisk w regionie, m.in. marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa. Ostatnio kampanię w tej sprawie prowadzą śląskie media.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | MZ, NFZ, PAP, POLITYKA, RADZIWIŁŁ, ZDROWIE

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 adamp_314 18.02.2016 20:07
A czy minister powiedział może po co to robi i czy określi wreszcie do jakiej opieki zdrowotnej mam prawo w przyzwoitym terminie a od czego muszę ubezpieczyć się prywatnie?

Co za różnica, czy pieniądze idą przez państwowy NFZ i kasy chorych, zredukowane do oddziałów terenowych NFZ, czy też przez wojewodów i ich "agendy". Tyle tylko, że rozwali się jedną instytucję i od zera zbuduje nową, która będzie robiła dokładnie to samo, ale przy okazji zatrudni się tabuny "swoich" ludzi.

Gdy miałem ubezpieczenie w USA co roku dostawałem dwie broszurki. Krótsza, dwie-trzy karteczki, bardzo jasno tłumaczyła jakie mam prawa i jak korzystać z ubezpieczenia. Dłuższa, koło setki stron, zawierała listę lekarzy, z których usług mogłem korzystać na koszt ubezpieczyciela. Ogólna zasada była taka, że mam dwie możliwości:
- albo zapisuję się sam do ulubionego lekarza z listy
- albo dzwonię do ubezpieczenia, który ma obowiązek znaleźć mi specjalistę w mojej okolicy, który przyjmie mnie w ciągu trzech dni roboczych. Jeśli się nie uda, to po trzech dniach mogę iść do dowolnego lekarza nie patrząc już na listę a ubezpieczyciel i tak musi zapłacić.

Nie oczekuję trzech dni, niech to będą trzy tygodnie, ale niech rząd wreszcie określi na co go stać a na co nie. Teraz jest tak, że politycy obiecują wszystko a jak przyjdzie co do czego to czeka się parę miesięcy a zdarza się i parę lat.

wszystkie komentarze >