• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Uczczono 12. rocznicę śmierci płk. Kuklińskiego

    PAP |

    dodane 11.02.2016 18:05

    Na Wojskowych Powązkach w Warszawie uczczono w czwartek 12. rocznicę śmierci płk. Ryszarda Kuklińskiego. W uroczystości przy grobie pułkownika uczestniczyli m.in. minister Anna Maria Anders i radca Ministra Obrony Narodowej Sławomir Frątczak.

    Główna organizatorka uroczystości - minister Anna Maria Anders, przewodnicząca Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, córka gen. Władysława Andersa - wspomniała pułkownika Kuklińskiego i podkreśliła, jak istotne dla historii Polski, Europy i świata były jego działania zmierzające do zapobieżenia atakom atomowym.

    "Pułkownik Ryszard Kukliński należy do grona największych bohaterów najnowszej historii, nie tylko polskiej, ale tej części świata, którą ocalił przed wojną nuklearną. Jego motywacją było uniknięcie wojny, której Polska byłaby największą ofiarą" - powiedziała. "Oby nigdy nie brakowało w naszej ojczyźnie takich ludzi, którzy naprzód będą widzieli dobro Polski i dla tego dobra będą składać najwyższe ofiary" - dodała.

    Minister podkreśliła, że jesteśmy winni "pamięć o bohaterskim oficerze, którego słusznie nazywamy pierwszym polskim żołnierzem NATO".

    Filip Frąckowiak, dyrektor Izby Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego, podziękował ministrowi obrony narodowej Antoniemu Macierewiczowi za złożenie wniosku do prezydenta RP o pośmiertny awans generalski dla pułkownika, a także tym Polakom, którzy w trakcie ostatniego dwudziestopięciolecia "stali na baczność, chroniąc honor Ryszarda Kuklińskiego i jego dobrego imienia".

    Prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki z UKSW, prezes Instytutu im. Prezydenta R. Kaczorowskiego, zwrócił uwagę na "dwoisty życiorys" pułkownika Kuklińskiego. "Kukliński był oficerem Ludowego Wojska Polskiego, sztabowcem, członkiem partii robotniczej. Jednych zachwycało to, że można być na służbie i wiernie służyć, donosić. (...) Jego przeraziło to, co Sowieci i ich polscy wspólnicy zgotowali Polsce, Europie i światu, i dlatego przeszedł na stronę wolnego świata" - mówił Wysocki.

    "Pozostając romantycznym Konradem Wallenrodem, tragicznie osamotniony, bo przecież nie mógł mieć nawet wsparcia w najbliższych, i ciągle zagrożony, dokonał tego. (...) Uratował nasze pokolenie od wielkiej tragedii" - dodał.

    Po przemówieniach odbył się apel pamięci, a kampania honorowa Wojska Polskiego oddała salwę honorową. Kwiaty i znicze złożyli m.in. minister Anna Maria Anders, radca Ministra Obrony Narodowej Sławomir Frątczak, szef gabinetu politycznego Ministra Spraw Zagranicznych Jan Parys, przewodnicząca warszawskiego klubu "Gazety Polskiej" Agnieszka Zdanowska, delegacja Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej oraz przedstawiciele Komitetu Budowy Pomnika Pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego.

    Na godz. 19 zaplanowano mszę świętą w Archikatedrze Warszawskiej, w intencji pamięci pułkownika.

    Ryszard Kukliński (pseud. Jack Strong) był oficerem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Na początku lat 70. XX w. nawiązał współpracę z wywiadem amerykańskim. Przekazywał Amerykanom strategiczne plany Układu Warszawskiego i uprzedził ich o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Kukliński został przerzucony do USA w 1981 r., gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który uchylono w 1995 r.

    Kukliński zmarł 11 lutego 2004 r. w Tampie na Florydzie. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

    9 lutego szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska poinformowała, że tego dnia wpłynął tam z MON wniosek szefa tego resortu Antoniego Macierewicza w sprawie awansowania płk. Kuklińskiego na stopień generalski.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama



    • Król Dawid
      11.02.2016 19:54
      Niedawno dr Targalski powiedział w programie Dziś Wieczorem na TVP Info, że nie może być porozumienia w Polsce, ponieważ z jednej strony są Polacy, a z drugiej Sowieci. Czyli, że wojna polsko-polska to de facto wojna polsko-bolszewicka?

      Poziom debaty nt. Żołnierzy Niezłomnych pokazuje, że w przestrzeni publicznej wciąż są obecne kłamstwa założycielskie PRL i tym samym mamy dwa rodzaje patriotyzmu, które wzajemnie się zwalczają.

      Patriotyzm PRL-owski (sowiecki lub verfassungowy, pelagianistyczny) oparty na braku respektu dla zasad moralnych o czym świadczy dobitnie biografia śp. tow. gen. oraz patriotyzm polski, który pragnie odrodzenia Państwa Polskiego.

      Czy można w ogóle wierzyć, że Polska się odrodziła skoro poza zachowaniem wpływów w Polsce komuniści nie wyrzekli się władzy i hołdują nieczystym intencjom w celu ich zachowania? Skuteczna propaganda i PR pozwalają trwać wielu kłamstwom, z których niewielu zdaje sobie sprawę.

      Jak można przekonać komunistów-liberałów, że rywalizacja demokratyczna to nie wojna? A może KOD-u w ogóle nie ma? Może mi się tylko przywidziało? A może komunizm nie jest wcale taki zły mimo, że członkostwo w partii komunistycznej, socjalistycznej i liberalnej podlega ekskomunice?

      Jak zrealizować dobro wspólne? Co zrobić, żeby nieprzekonani chcieli pójść na następne wybory? Jakiego kandydata wystawić? Samemu wystartować i zostać zjedzonym przez media?

      Reguły demokratyczne mogą obowiązywać w pełni wtedy gdy wszyscy są pragmatykami i oceniają politykę bez emocji. Najrozsądniej byłoby przywrócić normy moralne w sercu każdego. Tylko czy każdy potrafi wyrzec się egoizmu na rzecz dobra wspólnego? Wiara i rozum podpowiadają, że tak. Wydaje się to możliwe tylko wtedy gdy wszyscy zaufają Bogu nawet nie wierząc w Niego i będą siebie słuchać nie dla partykularnego dobra, ale dla dobra wszystkich.

      Socjalizm naukowy potrzebuje dobra materialnego człowieka, żeby wykluczyć propagandę. Katolicyzm potrzebuje dobra duchowego człowieka w celu spotkania z Jezusem. Kapitalizm potrzebuje wzrostu moralnego, żeby wykluczyć mafię, lobby i spekulację. Najwyraźniej da się wszystko pogodzić. Co oznacza, że można być w NATO, UE, OBWE, ONZ i być państwem katolickim z obowiązującym prawem naturalnym, gdzie wyznanie katolickie nie byłoby religią dominującą. Ludzie dobrej woli łączcie się! Cześć i chwała bohaterom!
    • agnostos
      11.02.2016 21:13
      Kukliński był zdrajcą i żadna polityka tego nie zmieni. Złamał przysięge oficera. Okrył hańbą cały korpus oficerski.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół