Pogoda dla dzieci

Pogoda dla dzieci

Franciszek Kucharczak

Który Polak będzie mógł uczciwie powiedzieć: „Nie stać mnie na dziecko”?

Ileż to razy słyszeliśmy, że Polacy nie decydują się na dzieci, bo ich na dzieci nie stać. Ile razy słyszeliśmy, że w Anglii Polki rodzą na potęgę, bo mają poczucie bezpieczeństwa. Raz po razie w gazetach i portalach ktoś zamieszczał wyliczenia, ile kosztuje wychowanie dziecka. I zawsze towarzyszył temu otwarty lub skryty komunikat, że „ciebie, obywatelu, nie stać”.

Od południa 11 lutego, gdy Sejm przyjął program „Rodzina 500+”, żaden Polak zamieszkały w kraju, nie będzie mógł tak powiedzieć. Nawet niedowiarkowie, którzy kpią z porzekadła, że każde dziecko rodzi się z bochenkiem chleba pod pachą, muszą zamilknąć – bo ten bochenek będzie odtąd przypisany dziecku ustawowo. 500 zł na każde dziecko w ubogiej rodzinie (tu zadziała kryterium dochodowe) i na każde kolejne w pozostałych rodzinach, to już nie kosmetyka. To realne pieniądze, zmieniające rzeczywistość wielu milionów ludzi.

Niektórzy analitycy mówią, że podobne programy na Zachodzie nie sprawdziły się, bo nie zwiększyło to dzietności. Cóż, sukces takiego programu to zapewne pieniądze plus coś jeszcze, czego na Zachodzie nie ma. Chodzi o ogólną atmosferę szczerej przychylności państwa dla rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Prawdziwych rodzin, a nie ich parodii, w jakich ostatnimi czasy specjalizują się kraje Zachodu. Chodzi o klimat szacunku dla małżeństwa (prawdziwego) i otwarcia na każde ludzkie życie, od poczęcia do naturalnej śmierci. Na Zachodzie taki klimat nie istnieje. Dostępność aborcji na zawołanie, prawna kpina z małżeństwa i programy edukacyjne nastawione na „zabezpieczanie się” przed dzieckiem, powodują, że ludzie boją się tam dzieci bardziej niż świńskiej grypy czy innej eboli. W tych warunkach nie przekonują ich żadne pieniądze.

W Polsce ta antykoncepcyjna, antydziecięca, antymałżeńska i antyrodzinna propaganda jeszcze nie zdążyła, jak się zdaje, dokonać trwałych zmian w mózgach. Są podstawy do nadziei, że już nie dokona i ostatecznie pójdzie tam, skąd przyszła, czyli w diabły. To z kolei rodzi realną szansę, że za kilka lat przywitamy naszych nowych rodaków w wyraźnie większej liczbie. I będą to wyłącznie chłopcy i dziewczynki, a nie żadne tam genderowe twory, które miałyby się określić płciowo w przyszłości.

Czy te prognozy się sprawdzą? Tak – jeśli Bóg nam pobłogosławi. A pobłogosławi, jeśli, jako naród, będziemy Mu posłuszni.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 89 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 ciekawy 23.02.2016 13:23
Niezalogowany użytkownik Czytam i własnym oczom nie wierzę. Oto "dziennikarz" katolickiego czasopisma pochwala ustawę która stwierdza, że dziecko staje się człowiekiem dopiero po urodzeniu?

Borowski zapytał Rafalską w Senacie kiedy dziecko staje się człowiekiem...
Ta bez mrugnięcia okiem odpowiedziała że po urodzeniu...

Nie wiem czy ja śnię ale wychodzi na to, że dla katolików z PiSu i GN to czy zarodek jest dzieckiem czy nie, jest uzależnione od danej ustawy bo wychodzi na to, że jeśli chodzi o in vitro to jest ale w 500+ ten sam zarodek już dzieckiem nie jest...
Padłem z wrażenia :)
Plusów: 0 mpaproc 17.02.2016 04:10
Nie ma znaczenia jaka pogoda jest czy deszc czy slonce wazne zeby dobrze sie ubrac a bedzie dobrze a dziecko tak czy siak bedzie zadowoilone z tego ze wyszlo na dwor nawet jak musi isc na lekcje angielskiego warszawa Preply http://www.szkolenia24h.pl/artykul/kariera-ze-znajomoscia-jezyka-obcego-poznaj-ciekawe-propozycje/2049
Plusów: 1 magda 16.02.2016 17:14
Niezalogowany użytkownik Złośliwcu 007, czy pamiętasz zdarzenie z zeszłorocznego lata, kiedy to mamusia czternaściorga dzieci zwróciła się (zapewne podpuszczona przez kogoś z PiS, bo są oni mistrzami intryg) do premier Kopacz o specjalną emeryturę z powodu urodzenia "państwu" tylu obywateli i tę emeryturę dostała. A Wy tu wypisujecie, że dużo dzieci zapewni rodzicom spokojną starość. W tym przypadku oczywiście dzieci zapewniły, ale na koszt całego społeczeństwa. Nie rozumiem, dlaczego nie zrzuciły się po 100 zł (są już dorosłe), ich matka miałaby emeryturę porównywalną z niejedną uzyskaną po 30 - 35 latach pracy zawodowej. I jestem pewna,że przez całe lata ta rodzina korzystała z opieki społecznej,więc nauczyła się, że od państwa się tylko należy.
Plusów: 3 oszukana 15.02.2016 09:14
Niezalogowany użytkownik Mam jedno dziecko w pierwszej liceum i zawsze chciałam mieć drugie, ale niestety finanse nie pozwalały, ledwo wiążemy koniec z koncem. Wreszcie po obietnicy PIS pomyśleliśmy z mężem, że w końcu może damy radę wychować drugiego malucha przy wsparciu 500 zł. To dla nas masę pieniędzy. I gdy już byliśmy gotowi zacząć starania :-) ktoś nas oswiecił,że gdy za rok urodzę dziecko to starsza córcia będzie miała 17 lat i zasiłek 500 złotych na drugie dziecko będzie mi przysługiwał tylko przez 1 rok, czyli do ukończenia przez starszą córkę 18 roku życia! Ja myślałam , że 500 złotych będziemy otrzymywać aż młodsze dojdzie do pełnoleności, a nie gdy starsze skończy 18. To jaka jest prawda? No to gdzie jest to wsparcie dla drugiego dziecka? Miało być do 18 roku życia, ale nie mówiono, że to się odnosi do wieku pierwszego dziecka! Jeśli to prawda, to PIS nas oszukał, bo małżeństwa ze starszym jedynakiem nie mają co się starać o drugie dziecko gdyż zasiłek tak naprawdę nie jest dla drugiego dziekca, ale dla starszego do ukończenia przez niego 18 lat!

wszystkie komentarze >