• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zacznijmy oszczędzać

    Stefan Sękowski

    dodane 04.02.2016 20:46

    Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki finansowej, wrócimy do procedury nadmiernego deficytu.

    Komisja Europejska ma w swoich prognozach dobre i złe wieści dla Polski. Te dobre, to że prawdopodobnie w tym roku gospodarka będzie rozwijała się w tempie 3 proc. Te złe, to że wzrośnie deficyt budżetowy, i to drastycznie – choć nie w tym roku, a w następnym.

    Wszystko przez realizację kosztownych propozycji, z 500 zł na każde dziecko (od drugiego) na czele. Takie rzeczy można robić, ale pod warunkiem, że zapewni się im finansowanie, zwiększając przychody do budżetu lub zmniejszając inne wydatki. Tego jednak rząd nie robi, a nowe podatki – bankowy i planowany od handlu – ubytku nie zrekompensują. W tym roku do budżetu wpłyną pieniądze ze sprzedaży częstotliwości dla sieci komórkowych, ale w przyszłym już ich nie będzie. Będzie za to (bo musi, tak wynika z ubiegłorocznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego) jakaś forma podwyższenia kwoty wolnej od podatku i być może obniżka wieku emerytalnego. To była jedna z głównych obietnic wyborczych PiS.

    Co wtedy? Jeśli deficyt wyniesie więcej, niż 3 proc. PKB, możemy zostać objęci procedurą nadmiernego deficytu. Teoretycznie powinniśmy w takiej sytuacji słuchać się zaleceń Rady UE, jeśli chodzi o dyscyplinę budżetową. Oczywiście możemy tego nie robić i mówić np., że zła Bruksela się czepia „dobrej zmiany”, nie zmieni to jednak faktu, iż nasz dług publiczny będzie rósł coraz bardziej. Skądś będzie trzeba brać pieniądze na wydatki. Ponowne wprowadzenie wyższego progu PIT dla najbogatszych przyniesie w tym kontekście grosze, a „uszczelnienie systemu podatkowego” nie przyniesie od razu tych dziesiątek miliardów z CIT i VAT, które dziś nie trafiają do budżetu. Także na ogromny wzrost gospodarczy, który przyniósłby większe wpływy, nie ma co liczyć. Trzeba będzie się dalej zadłużać, a spłata obligacji może być coraz droższa. Nie chcę mówić, że czeka nas scenariusz grecki – aż w tak złej sytuacji zdecydowanie nie jesteśmy – jednak przykład Hellady dobitnie pokazuje, jak może się kończyć nierozsądna polityka finansowa (choć oczywiście nie ona jedyna była winna obecnej sytuacji w Atenach).

    Niestety powtarza się to, co wydarzyło się już w latach 2005-2007. Wtedy PiS (wspólnie z Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną) skupił się przede wszystkim na obniżkach podatków: likwidacji najwyższego progu PIT, obniżce składki rentowej i niemal pełnej likwidacji podatku spadkowego. Zasadniczo były to dobre posunięcia, szkoda tylko, że za tymi obniżkami nie poszły cięcia w wydatkach. Dziś PiS ma większy rozmach przy wydatkach.

    I Salomon z próżnego nie naleje. Szkoda, że w kwestiach fiskalnych partia Jarosława Kaczyńskiego nie bierze przykładu ze swoich brytyjskich sprzymierzeńców, Partii Konserwatywnej – niedawno Izba Gmin uchwaliła stopniowe dochodzenie do zbilansowanego budżetu w Wielkiej Brytanii. Jeśli tej potrzeby nie zrozumie, będzie musiała nadal opierać się na groteskowych apelach marszałka Stanisława Karczewskiego do „bogatych”, by nie korzystali z 500 zł na dziecko. A i to dziury budżetowej nie zalepi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • adamp_314
      05.02.2016 10:00
      Słuszne uwagi, jednak Autorowi umknęła jeszcze jedna bardzo istotna rzecz. Otóż lwią część pieniędzy na drastycznie zwiększone wydatki w roku 2016 rząd wziął z pewnego triku księgowego, który łatwo może umknąć uwadze. Otóż w grudniu znowelizowano budżet na rok 2015. Po co, skoro rok się już właściwie skończył? A no po to, że poprzedni rząd wykonał deficyt o 5 mld mniejszy od planu. W normalnych warunkach cieszymy się, że nie musimy tych pieniędzy pożyczać i idziemy do przodu. PiS postanowił jednak pożyczyć te pieniądze i... przeksięgować je na rok 2016. Dodatkowo podniesiono deficyt o 4 mld - te pieniądze również pożyczono tylko po to by podobnie przeksięgować je na przyszły rok. Moim zdaniem powinno to być nielegalne, ale cóż... Mamy więc dzięki temu 9 mld zabrane "Polsce w ruinie", które pójdą na imprezowanie w ramach "dobrej zmiany" w roku 2016. W roku 2017 już jednak tych pieniędzy nie będzie. Zabraknie też innych jednorazowych wpływów wymienionych przez autora i prawdopodobnie zacznie się "leczenie kaca"...
      doceń 15
    • passenger
      05.02.2016 10:15
      Co Pan gada, panie redaktorze?!? Czyżby Petru i platformersi przekabacili Pana na swoją stronę? Już widzę jak wzywa Pana na dywanik redaktor Kucharczak, gdyż takimi tekstami podważa Pan jego cała linię ataku na opozycję!
      A tak na serio, to cieszę się, że w GN również można usłyszeć głos politycznego rozsądku, bez wzajemnego szczucia ludzi na siebie nawzajem. Szkoda, że tak rzadko...
      doceń 15
    • Yanosh
      05.02.2016 10:48
      Oszczędzajmy, oszczędzajmy panie Redaktorze. Ale czy pan wie, że od 12 lat pracownicy muzeów narodowych w Polsce nie mieli podwyżki płac? Bo rzekomo reguła Rostowskiego. Ale otóż wszystkie inne instytucje budżetowe podwyżki dostawały ! Wysokie podwyżki dostali także pracownicy Muzeum Auschwitz (i to bynajmniej nie z Niemiec czy Izraela). My nie mamy już z czego oszczędzać! Dyrektorzy owszem dostawali podwyżki - a dziś pensje mają jak ministrowie ! Tymczasem odchodzące ministrowe-profesorowe chcą sobie załatwiać ciepłe posadki dyrektorów muzeów centralnych w Polsce. W końcu podwyższali te pensje dla siebie ! Taka jest prawda z oszczędzaniem!
    • Tomasz
      05.02.2016 17:35
      Widzę, że nieledwie sami wyznawcy niedoszłego noblisty czyli "boskiego" Balcerowicza w tymże forum uczestniczą. Dziwny jest ten świat, jak śpiewał Niemen. Na szmatławym Onecie można przeczytać sensowniejsze opinie. Ku pokrzepieniu serc rzec trzeba, że przysłowia mądrością narodów są. A jedno z nich powiada: Psy szczekają, karawana idzie dalej.

      P. S. Ubolewać trzeba nad wątpliwą mądrością niektórych, co to budżet widzą, człowieka zaś już nie. Wstyd mości panowie, po trzykroć wstyd!!!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół