• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Rosja nie postawi zarzutów kontrolerom ze Smoleńska

    PAP |

    dodane 04.02.2016 13:09

    Strona rosyjska odmówiła doręczenia dwóm kontrolerom ze Smoleńska wezwań dotyczących przedstawienia im zarzutów; polskie wnioski w tej sprawie zostały "zwrócone jako niepodlegające wykonaniu" - poinformowała w czwartek Naczelna Prokuratura Wojskowa.

    Strona rosyjska - jak poinformował mjr Marcin Maksjan z NPW - uzasadniając swą decyzję powołała się na europejską konwencję o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r., która stanowi m.in., że "można odmówić udzielenia pomocy prawnej, jeżeli strona wezwana uzna, że wykonanie wniosku mogłoby naruszyć suwerenność, bezpieczeństwo, porządek publiczny lub inne podstawowe interesy państwa".

    Pismo rosyjskiej prokuratury wpłynęło do prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie 29 stycznia, a jest datowane na 30 grudnia 2015 r.

    W piśmie zaznaczono, że polskie wnioski dotyczące doręczenia obu kontrolerom "wezwań do stawiennictwa w określonym terminie w siedzibie WPO w Warszawie, celem ogłoszenia im postanowienia o przedstawieniu zarzutu i przesłuchaniu w charakterze podejrzanych" zostały "rozpatrzone i zwrócone jako niepodlegające wykonaniu".

    "Polska prokuratura wojskowa przygotowana jest na każdą procesową okoliczność, w tym taką, że podejrzani nie stawią się z własnej woli do siedziby prokuratury" - zaznaczył mjr Maksjan odnosząc się do rosyjskiej odpowiedzi. Dodał jednocześnie, że z uwagi na "jednoznaczne stanowisko" prokuratora prowadzącego śledztwo w sprawie katastrofy, nie będzie udzielał na ten temat żadnych szczegółowych informacji.

    Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej jest obecnie przedłużone do 10 kwietnia 2016 r. W końcu marca 2015 r. prokuratura wydała postanowienie o postawieniu zarzutów dwóm kontrolerom lotów ze Smoleńska. Jednemu zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy, a drugiemu - nieumyślne sprowadzenie katastrofy. Formalnie grozi im do ośmiu lat więzienia.

    Po decyzji o postawieniu zarzutów kontrolerom polska prokuratura uruchomiła procedurę co do ogłoszenia im postanowień i przesłuchania w charakterze podejrzanych. W ramach międzynarodowych zasad pomocy prawnej WPO zwróciła się 26 marca zeszłego roku do strony rosyjskiej z odezwą o doręczenie kontrolerom wezwań do polskiej prokuratury, na przesłuchanie ich jako podejrzanych.

    "Podejrzani nie stawili się w wyznaczonych terminach, a prokuratura nie otrzymała od strony rosyjskiej żadnych informacji, czy wezwania do stawiennictwa zostały im skutecznie doręczone, pomimo skierowania w tej sprawie dwóch monitów przez polską Prokuraturę Generalną" - przypomniał mjr Maksjan.

    W związku z tym 22 października zeszłego roku WPO skierowała do Rosji kolejny wniosek o pomoc prawną, w którym ponowiła postulaty wniosku z 26 marca 2015 r. Na początku lutego upłynął określony w tym wniosku termin stawiennictwa rosyjskich podejrzanych w polskiej prokuraturze.

    Mjr Maksjan przypomniał, że Rosja w odpowiedzi dla polskiej prokuratury po raz drugi powołała się na zapis europejskiej konwencji o pomocy prawnej mówiący o odmowie udzielenia takiej pomocy. Przed rokiem WPO otrzymała z Rosji odmowę przekazania dokumentów o organizacji lotów na smoleńskim lotnisku z powołaniem się na ten sam zapis europejskiej konwencji.

    Oprócz kontrolerów prokuratura wojskowa jeszcze w sierpniu 2011 r. postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm oficerom, którzy w 2010 r. zajmowali dowódcze stanowiska w ówczesnym 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Chodziło o organizację lotu Tu-154 w zakresie wyznaczenia i przygotowania załogi samolotu. Za zarzucany czyn grozi im do trzech lat więzienia.

    W styczniu wątek obu oficerów został wyłączony z postępowania w sprawie katastrofy smoleńskiej do odrębnego śledztwa. Materiały wyłączonej sprawy trafiły do nowego prokuratora, spoza grupy prokuratorów prowadzących śledztwo smoleńskie, który obecnie je analizuje. Po zakończeniu tej analizy mają zapaść dalsze decyzje dotyczące tego wątku.

    WPO oczekuje jeszcze m.in. na przekazanie z Rosji m.in. wraku oraz rejestratorów samolotu Tu-154. W materiałach śledztwa brakuje także jeszcze kilku spośród 87 opinii sądowo-medycznych dotyczących ofiar tej tragedii przygotowywanych przez biegłych z dziedziny medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Do początków kwietnia WPO ma natomiast otrzymać opinię fonoskopijną ABW w zakresie identyfikacji osób, których wypowiedzi zostały zarejestrowane w zapisach pracy wieży smoleńskiego lotniska.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Fryderyk
      04.02.2016 15:22
      Wobec tego nasz prezes powinien zagrozić Putinowi celując w Kreml papierowymi rakietami.
    • zdrowy
      04.02.2016 15:43
      trzeba upaść na głowę aby liczyć ze polskie władze będą mogły sądzić rosyjskich wojskowych za czyny (dokonane czy niedokonane) popełnione na terenie Rosji.
    • max
      04.02.2016 22:05
      Czy dla was oddanie śledztwa Rosjanom przez poprzednią władzę to racjonalną decyzja? Wygląda na to że tak.

      Możecie szydzić z prób dojścia do prawdy przez obecną ekipę. Jedyne potraficie dyskredytować innych poprzez nazywanie ich wariatami bo przecież merytorycznych argumentów nie macie. Sowieckie metody.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół